Ciąża

Psy ważniejsze od dzieci
Sąsiedzi z naszej kamienicy postanowili pokazać, kto tu rządzi – bez żadnego powodu rozpętali wojnę o drobnostki, choćby wobec mojej ciężarnej żony
Z życia wzięte. "Mąż miał tajemnice, ale ta była najgorsza": Jego sekret miał 5 lat i trochę ponad metr wysokości
Planowałam miłą niespodziankę dla męża – miałam zanieść mu obiad do pracy. Gdy podeszłam do drzwi, usłyszałam rozmowę, która zburzyła mój świat.
Twój syn jest taki nudny jak dzień bez kiełbasy i piwa
Mój syn przez lata szukał wymarzonej żony – nigdy nie wtrącałam się w jego wybór, ufałam mu całkowicie. Gdy skończył 30 lat, poznał Agatę, która wydawała się być tą jedyną. Codziennie słyszałam zachwyty na temat jej urody i charakteru, również ja ją polubiłam. Z ogromnym entuzjazmem opowiadał wszystkim o jej zaletach, więc gdy zaproponował jej ślub, od razu go poparłam. Wesele było wyzwaniem, ale przyjaciele i rodzina Agaty okazali się wspaniali – od początku świetnie się dogadywaliśmy. Na początku ich małżeństwo wyglądało jak z bajki, ale z czasem coś zaczęło się psuć: pojawiły się kłótnie i nieporozumienia, a ich związek zaczął się rozpadać. Martwiłam się o nich, licząc, iż to tylko kryzys pierwszego roku, pragnęłam ich szczęścia. Pewnego wieczoru syn, z walizkami w ręku, poprosił mnie o nocleg – Agata wyrzuciła go z domu. Spędził u mnie kilka dni i nie widział się z żoną. Sytuacja powtarzała się coraz częściej. Kiedy usłyszałam, iż Agata jest w ciąży, postanowiłam pomóc im poukładać relacje. Niestety, rozmowa tylko pogłębiła konflikt, a mój syn stawał się coraz bardziej przygnębiony i częściej nocował u mnie. Serce mi pękało, patrząc na jego nieszczęście. Poradziłam mu, by zastanowił się nad rozwodem, wierząc, iż jako ojciec poradzi sobie także poza tym związkiem. Ostatecznie podjął decyzję i złożył papiery rozwodowe. niedługo Agata przyszła do mnie z prośbą, żebym przekonała syna do wycofania pozwu, bo nie chciała rozpadu rodziny. Zawsze powtarzałam jej, jak ważna jest dbałość o rodzinę. Teraz jednak czuję się winna i nie wiem, czy powinnam była sugerować rozwód. Synowa ma do mnie żal, syn się ode mnie oddala. Może wciąż się kochają? Czy lepsze jest życie osobno, czy w nieszcześliwym związku?
Obietnica: Historia dwóch przyjaciół – Denisa i Kirilla, powrotu z delegacji, tragicznego wypadku, ostatnich słów, żałoby, wsparcia dla ciężarnej Ariany, konfliktu w małżeństwie Kirilla, narodzin syna, rozstania i nowej miłości prowadzącej do powstania nowej rodziny
Przebudzenie we Francji. Senat odrzuca ustawę o eutanazji
Cicha decyzja Lilki: Poród w samotności, łzy matczynej miłości i walka o pozostawienie córeczki mimo presji wpływowego ojca oraz trudnej sytuacji w akademiku
Obietnica – historia przyjaźni, miłości i poświęcenia: Gdy Denis ginie w wypadku, jego przyjaciel Kirill obiecuje zająć się ciężarną wdową Arią. Codzienność przeplatają sukcesy zawodowe, zmagania z bezpłodnością i kryzys małżeński u Kirilla i Mariny. Wzajemna pomoc, rozdarcie emocjonalne oraz narodziny dzieci prowadzą do nieoczekiwanych decyzji, gdzie przyjaźń zamienia się w nową rodzinę, a obietnica dane przed śmiercią staje się początkiem nowego życia.
Z życia wzięte. "Mąż zostawił mnie chwilę po porodzie, bo miał swoje potrzeby": Karma wróciła szybciej, niż myślał
Zrobiłaś się taka brzydka, iż na pewno urodzisz córkę” – mówiła do mnie moja teściowa.
Z życia wzięte. "Mój syn zostawił ciężarną żonę dla kochanki": Gdybym wiedziała, jak podły się okaże, nie dałabym mu ani grosza
Żona mojego brata, będąca w ciąży z czwartym dzieckiem, żądała, byśmy oddali im nasze mieszkanie, bo “przecież i tak nie mamy dzieci” – rodzinna burza zamiast wsparcia
«Zrobiłaś się taka brzydka, iż na pewno urodzisz córkę» – mówiła moja teściowa. Jak poradziłam sobie z jej okrutnymi słowami?
Polscy słudzy Brukseli
Jaki materac w ciąży zapewni komfort i prawidłowe podparcie ciała?
Wykorzystujesz naszą babcię! Opiekuje się Twoim dzieckiem choćby w tygodniu, a mojej córki nie chce przyjąć do siebie choćby na weekend
Dowiedziałam się, iż mój syn porzucił ciężarną dziewczynę. To ja opłaciłam jej prawnika. Kiedy odkryłam, co zrobił mój syn, poczułam, jak świat wali mi się na głowę. Nie ze wstydu, ale ze współczucia dla tej biednej dziewczyny, którą kiedyś widziałam, jak rozwoziła jedzenie na skuterze w upale, zmęczona, z widocznym brzuchem. Wtedy postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. We wtorkowe popołudnie zapukałam do jej drzwi. Otworzyła mi w służbowym ubraniu, z zaokrąglonym brzuchem i z twarzą tak zmęczoną, iż łamało mi to serce. – Tak? – zapytała ostrożnie. – Jestem matką tego nieodpowiedzialnego chłopaka, który cię zostawił – powiedziałam wprost. – Przyszłam to naprawić. W oczach pojawiły się łzy. – Proszę pani, ja nie chcę kłopotów… – Nie przyniosłam kłopotów, dziewczyno. Przyniosłam rozwiązanie. Znasz dobrego adwokata od spraw rodzinnych? Już zapłaciłam jego honorarium. Jutro masz z nim spotkanie. Zaniemówiła. Dodałam jeszcze: – Ten chłopak wyszedł z mojego łona, ale nie z mojego wychowania. Będzie płacił alimenty, choćby jeżeli będzie musiał pracować na trzy zmiany. I tak było. Adwokat spisał się świetnie. Kiedy urodziła się moja wnuczka – bo jest moją wnuczką, nieważne co sądzi mój syn – pojechałam do szpitala z pieluchami, ubrankami i złożonym łóżeczkiem w bagażniku. – Proszę pani, nie trzeba… – Trzeba – przerwałam. – Jestem babcią. Mój syn, oczywiście, przestał się do mnie odzywać. Oskarżył mnie o zdradę, iż się wtrącam, iż zniszczyłam mu życie. Odpowiedziałam, iż to on zniszczył życie, a ja tylko staram się naprawić szkody. Minęły dwa lata. Młoda kobieta z córką mieszkają ze mną. Ona uczy się wieczorami, żeby zostać pielęgniarką, ja opiekuję się dzieckiem i jesteśmy najdziwniejszą, a jednocześnie najsilniej związaną rodziną na osiedlu. Syn wciąż się do mnie nie odzywa, ale alimenty płaci – adwokat jest bardzo przekonujący. Wczoraj, kiedy karmiłam małą butelką, dziewczyna przytuliła mnie od tyłu. – Dziękuję ci, mamo – wyszeptała. „Mamo”. I pytam sama siebie: czy jest większy dar niż zyskać córkę i wnuczkę, choćby jeżeli na chwilę straci się własnego syna? Czasem rodzina to nie ci, z którymi się urodziłeś, tylko ci, których wybierzesz, by ich chronić. Opowieść o odpowiedzialności, sumieniu i nieoczekiwanej miłości.
Owsiak dobroczyńca
Zrobiłaś się tak brzydka, iż na pewno urodzisz córkę” – mówiła moja teściowa.
Mój brat powiedział mi, iż nasza mama podniosła rękę na jego żonę, a ja od razu poczułem, iż coś jest nie tak Podczas naszych wakacji mama zadzwoniła do mnie w histerii, nie mogła przestać płakać i była bardzo roztrzęsiona. Rozłączyłem się i zadzwoniłem do brata, by dowiedzieć się, co się stało. Odpowiedział mi oschle, iż powinienem zapytać mamę osobiście, bo doskonale wiem, dlaczego płacze, i iż „dostała to, na co zasłużyła”. Zdezorientowani, z mężem postanowiliśmy przerwać drogie wakacje i przyspieszyć powrót. Gdy dotarliśmy na miejsce, zobaczyliśmy, iż mama przez cały czas jest roztrzęsiona. Dałam jej walerianę, by się uspokoiła, a ona opowiedziała nam o całym zajściu. Okazało się, iż po powrocie z pracy zastała synową pokrytą siniakami — była w ciąży, więc mama bardzo się zaniepokoiła. Od razu podeszła, objęła ją i zapytała, co się stało. W tym momencie wszedł mój brat, a jego żona poderwała się i zaczęła krzyczeć, oskarżając mamę o pobicie. Mama była w szoku, nie wiedziała, o co chodzi. Brat, wierząc żonie, natychmiast wyrzucił mamę z domu. Później zabrał żonę do szpitala, gdzie niestety straciła ciążę. Odmówił rozmowy, odsuwał się od nas i obwiniał tylko mamę. Jednak intuicyjnie czułam, iż coś w tej historii się nie zgadza, ufałam mamie. Na szczęście prawda wyszła na jaw z nieoczekiwanej strony. Przyjaciółka mojej bratowej, okazała się dobrym człowiekiem i powiedziała mi, jak było naprawdę. To była intryga mojej bratowej — z premedytacją chciała skłócić syna z matką i doprowadzić do jej wyprowadzki; sama spowodowała utratę ciąży. Kiedy mój brat dowiedział się prawdy, bardzo się zdenerwował, wyrzucił żonę z domu i szczerze przeprosił mamę. Serce matki jest zawsze pełne przebaczenia — mimo tej traumatycznej sytuacji, mama przyjęła go z otwartymi ramionami.
Wiktor wrócił z pracy później niż zwykle, żona Tamara z niepokojem czekała na wiernego męża, już myślała, iż coś się stało w drodze, a Kola, synek, niespokojnie pytał: gdzie jest tata, gdzie jest tata?
Gdy z mężem byliśmy biedni, moja teściowa kupowała sobie futro, nowy telewizor i żyła jak królowa – a nam nie pomagała. Lata później wszystko się odwróciło!
Mój syn przez lata szukał żony idealnej, a ja zawsze wspierałam jego wybory. Gdy skończył 30 lat, odnalazł miłość w Agacie – była wprost wymarzona. Słuchałam codziennie, jaka jest cudowna i piękna, sama również ją polubiłam. Organizacja wesela była trudna, ale przyjaciele i rodzina Agaty okazali się wspaniali. Początki małżeństwa były szczęśliwe, ale z czasem pojawiły się kryzysy i syn coraz częściej wracał do mnie, bo synowa wyrzucała go z domu. Gdy dowiedziałam się, iż Agata jest w ciąży, próbowałam pomóc im radą, ale sytuacja tylko się pogorszyła. Coraz częstsze kłótnie, rozczarowanie w oczach syna i moje wsparcie dla rozwodu – dziś zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam, bo Agata błagała o ratowanie rodziny, a moja relacja z synem i synową bardzo się pogorszyła.
O czym pisać, rozmawiać z chłopakiem? Tematy do rozmowy, pisania
Ojciec dał 8-latkowi 2-stronicową listę obowiązków. Tak wyglądało wychowanie kiedyś
Grenlandzkie ludobójstwo – przymusowe sterylizacje, aborcje i kradzieże dzieci Inuitów
Sąsiedzi z kamienicy postanowili udowodnić, kto tu rządzi – bez powodu zaczęli uprzykrzać nam życie, a kulminacją była awantura z moją ciężarną żoną tuż przed narodzinami trzeciego dziecka
Szczęście czy przekleństwo? Gorzka cena rodzicielstwa: Szantaż, zdrada i nieoczekiwany dar losu – Historia Svetlany, Kristiny i kosztownego „cudu” w Warszawie
Odmówiłam bycia pełnoetatową nianią dla wnuków, a mój syn się zemścił
Moja teściowa Maria obchodzi urodziny 1 stycznia. Pojechaliśmy ją odwiedzić i nagle zapytała: „Wiktoria, czy jesteś w ciąży?” Mam świetne relacje z teściową, Marią. Od 17 lat jestem żoną, mamy z mężem dwóch synów. Pod koniec zeszłego roku dowiedziałam się, iż jestem w ciąży po raz trzeci. Chciałam powiedzieć teściowej o tym w jej urodziny, ale bardzo się denerwowałam. Nasza rodzina mieszka sama w małym, dwupokojowym mieszkaniu, w którym ledwo mieścimy się w czwórkę… A ja miałam wtedy już 38 lat, co na ciążę to niemało. Obawiałam się reakcji Marii. W dniu urodzin teściowej musiałam się jednak zebrać na odwagę. Pojechaliśmy do niej i zaraz poprosiła mnie o pomoc w kuchni. Jak się okazało, Maria jest bardzo bystra – zauważyła wszystko od razu. choćby nie musiałam jej nic tłumaczyć. Zdziwiła mnie jej przenikliwość, ale jeszcze bardziej reakcja – była zachwycona i podzieliła się ze mną, iż zawsze marzyła o upragnionej wnuczce. Tak więc za jej błogosławieństwem urodziłam latem córeczkę. Po raz trzeci babcia okazała się niezastąpiona – opiekowała się maleństwem i wspierała nas na każdym kroku. Bardzo ją za to doceniłam i traktowałam Marię jak własną mamę. Przyszła zima i znów byliśmy u Marii na urodzinach, już z naszą małą księżniczką. Ponieważ teściowa zaczęła dużo piec, postanowiliśmy podarować jej dobry piekarnik. Po świętowaniu wracaliśmy z rodziną do domu, ale Maria mnie zatrzymała. Poprosiła o chwilę uwagi, by coś ogłosić. Maria powiedziała, iż bardzo dziękuje dzieciom za wnuczkę i chce się odwdzięczyć. Przeniesie się do naszego mieszkania, a nam odda swoje dwupokojowe mieszkanie. Zaniemówiłam. Po raz kolejny przekonałam się, iż mam wyjątkową, mądrą teściową, która stała się moją przyjaciółką – tak rzadkie w życiu. Żyjemy dalej w zgodzie i szczęściu. Podziwiam moją teściową i pragnę nauczyć się od niej życiowej mądrości.
Jak spać w ciąży, żeby odciążyć kręgosłup? Co mówią badania i fizjoterapeuci?
Syn niegotowy na ojcostwo… — Ladacznica! Niewdzięczna świnia! — matka krzyczała na swoją córkę Natalię, ile sił w gardle. Zaokrąglony brzuszek córki tylko potęgował jej złość. — Wynoś się z domu i nie wracaj! Żeby cię tu więcej nie było! Rzeczywiście wyrzuciła ją wtedy z domu. Nie pierwszy raz zresztą. Tym razem za to, iż Natalia „wpadła”. Powiedziała jej, żeby choćby się nie pokazywała, chyba iż kiedyś wszystko się jakoś ułoży. Zalana łzami, z małą walizeczką szerpana Natalia dotarła do ukochanego — zagubionego Nikołaja. Okazało się, iż chłopak choćby nie wyznał rodzicom, iż Natalia nosi pod sercem jego dziecko. Matka Nikolaja zapytała od razu, czy nie jest za późno, żeby coś z tym zrobić. Oczywiście było już za późno. Brzuch był wyraźnie widoczny. Natalia była w totalnym szoku, gotowa na wszystko, byle ktoś, ktokolwiek jej pomógł. Choć jeszcze miesiąc temu protestowała przeciw pomysłowi matki, dzisiaj przepełniało ją tylko rozpacz i lęk o przyszłość. — Mój syn nie jest gotowy na bycie ojcem — powiedziała zdecydowanie matka Nikołaja. — Jest młody, zniszczysz mu całe życie. Oczywiście pomożemy ci, jak tylko zdołamy. Poszukałam ci miejsca w ośrodku dla takich jak ty, niechcianych ciężarnych dziewczyn. W ośrodku Natalii przydzielono pokoik. Tam wreszcie mogła odetchnąć, uspokoić się i nabrać sił przed porodem. Pracowała z nią psycholożka. I kiedy przyszła ta chwila, a maleńka córeczka wylądowała w jej ramionach — Natalia się przestraszyła. Wpadła w panikę. Kiedy już ochłonęła, zaczęła się przyglądać cudem swojej córeczce — co to za istota? Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia, ale zamiast dobrej nowiny, Natalię poinformowano: musisz szukać sobie dachu nad głową, bo na twoje miejsce już czeka kolejna osoba. Z małą Ewą na ręku, miesięczną córeczką, Natalia siedziała w pokoju i nie wiedziała, co dalej — gdzie znaleźć pieniądze, do kogo udać się po nocleg. Serce jej mamy nie zmiękło choćby na chwilę — nie chciała zobaczyć wnuczki, wykreśliła z życia i Natalię, i dziecko. — Popatrz, maleńka, jaki mamy smutny ten nasz Wigilijny Wieczór… — szepnęła Natalia do córki. Tak bardzo kochała to święto. Od dzieciństwa chodziła z kolędą, znała wszystkie kolędy i zawsze dobrze zarabiała, biegając z podwórkowymi dziećmi po całej dzielnicy. Marzyła, by choć trochę odzyskać ten klimat — odwiedzać domy, śpiewać kolędy, wtopić się w radosną atmosferę. „A czemu nie?” — pomyślała młoda mama. — Dziecko ciche i spokojne, owinę ją ciepło i pójdę pokolędować. A kto mi nie otworzy, temu Bóg zapłać. Następnego dnia po Wigilii Natalia wybrała cichą dzielnicę domków. Przeczuwała, iż ludzie będą oporni — wszyscy oczekiwali kolędników chłopaków. Ale tu i ówdzie udawało jej się wejść. Śpiewała tak pięknie i szczerze, iż ludzie hojnie ją obdarowywali — pieniędzmi i smakołykami. Wszyscy rozczulali się na widok jej maleństwa. Rozumieli, iż kobieta z dzieckiem nie chodzi po domach z dobrego życia. Chodzenie od drzwi do drzwi było trudne. „Jeszcze zajrzę do tej willi i koniec. Może bogaci, dostanę coś specjalnego” — pomyślała zadowolona Natalia. W kieszeni już miała niezłą sumę, co napawało ją choćby drobnym poczuciem bezpieczeństwa. — Pozwolicie zakolędować? — odezwała się, gdy pan domu ją zaprosił. Ale zachowanie mężczyzny ją zaskoczyło. Wpuścił ją, wpatrywał się w twarz, potem na dziecko. Zbladł, zatoczył się na kanapę. — Nadzieja? — szepnął. — Proszę? Nie, mam na imię Natalia… Chyba mnie pan z kimś pomylił. — Natalia? Jesteś taka podobna do mojej żony… I to dziecko. Też była córka… Ale one zginęły… Wypadek samochodowy. A tu, przed paroma dniami, śniło mi się, iż wracają… A tu pani… czy to możliwe? — Ja… nie wiem, co powiedzieć… — Proszę, niech pani usiądzie, nie wstydzi się. Niech mi pani opowie swoją historię… Natalia poczuła lęk wobec nieznajomego, ale i tak nie miała już gdzie pójść. Weszła do obszernego salonu samotnego mężczyzny. Od razu zobaczyła na ścianie zdjęcie kobiety z dzieckiem — żona faktycznie bardzo przypominała ją samą… I tak zaczęła opowiadać swoją historię. Mówiła i mówiła, opisywała każdy szczegół. Wreszcie ktoś jej wysłuchał. Mężczyzna słuchał uważnie, łapał każde słowo, zerkał na maleńką dziewczynkę, która śniła spokojnie i uśmiechała się przez sen. Czuła już, iż wróciła do domu, który niedługo stanie się jej prawdziwym miejscem na ziemi…
Dowiedziałam się, iż mój syn porzucił ciężarną dziewczynę. To ja opłaciłam jej adwokata. Gdy dotarło do mnie, co zrobił mój syn, poczułam się, jakby świat zawalił mi się na głowę. Nie ze wstydu, ale z troski o tę biedną dziewczynę, którą kiedyś zobaczyłam, jak na motorku rozwozi jedzenie po mieście w upalny dzień, ze zmęczeniem w oczach i widoczną ciążą. Postanowiłam wtedy wziąć sprawy w swoje ręce. We wtorkowe popołudnie zapukałam do jej drzwi. Otworzyła mi w roboczym uniformie, z zaokrąglonym już brzuchem i twarzą tak zmęczoną, iż aż ścisnęło mi serce. — Tak? — zapytała ostrożnie. — Jestem matką tego nieodpowiedzialnego chłopaka, który cię zostawił — powiedziałam wprost. — Przyszłam to naprawić. Jej oczy zaszkliły się łzami. — Proszę pani, nie chcę żadnych kłopotów… — Nie przyszłam z kłopotami, tylko z rozwiązaniem. Znasz najlepszego adwokata od spraw rodzinnych? Już opłaciłam jego honorarium. Jutro masz z nim spotkanie. Zaniemówiła. Dodałam: — To chłopak z mojego łona, ale nie z mojego wychowania. Będzie płacił alimenty na to dziecko, choćby jeżeli będzie musiał pracować na trzy zmiany. I tak się stało. Adwokat spisał się na medal. Gdy urodziła się moja wnuczka — bo jest moją wnuczką, bez względu na to, czy mój syn chce to przyznać — przyszłam do szpitala z pieluchami, ubrankami i rozłożonym łóżeczkiem w bagażniku. — Proszę pani, nie trzeba… — Trzeba — przerwałam jej. — Jestem babcią. Syn oczywiście przestał się do mnie odzywać. Oskarżył mnie o zdradę, wtrącanie się i zrujnowanie mu życia. Odpowiedziałam, iż to on zrujnował komuś życie, a ja tylko naprawiam zło. Minęły dwa lata. Dziewczyna i wnuczka mieszkają ze mną. Ona uczy się wieczorowo, żeby zostać pielęgniarką, ja pilnuję dziecka, i stanowimy najbardziej nietypową, ale także najbardziej zżytą rodzinę na osiedlu. Syn wciąż się do mnie nie odzywa, ale alimenty płaci regularnie — adwokat jest bardzo skuteczny. Wczoraj, gdy karmiłam wnuczkę butelką, dziewczyna objęła mnie od tyłu. — Dziękuję ci, mamo — szepnęła. „Mamo”. I zastanawiam się: czy można dostać większy prezent od tego, by zyskać córkę i wnuczkę, choćby jeżeli tymczasowo tracisz syna? Czasem rodzina to nie ci, z którymi się rodzisz, ale ci, których postanawiasz chronić. Opowieść o odpowiedzialności, sumieniu i nieoczekiwanej miłości.
Z życia wzięte. "Mój mąż nazwał mnie straszną i okropną": Zarzucił mi, iż po porodzie nie dbam o siebie
Tragiczna śmierć ciężarnej kobiety w warszawskim szpitalu. Nowe ustalenia
Zofia Domalik jest w ciąży. Aktorka pokazała urocze kadry z mężem. To uczestnik "Afryka Express"!
Wizyta ciotki, łzy żony – czyli jak jedna noc zmieniła życie Roberta i jego małżeństwo na test rodzinnej cierpliwości
Mój brat powiedział mi, iż nasza mama skrzywdziła jego żonę – od razu poczułem, iż coś tu nie gra. Prawda o dramacie w naszej rodzinie wyszła na jaw dzięki niespodziewanemu świadkowi.
Zostałam dwukrotną matką na wynajem: Teraz moje dzieci i ja mamy wszystko, co potrzebne, aby żyć dobrze
Mądra Żona: Sekrety Mocy Kobiecej Mądrości
Pierwsza wizyta u ginekologa. Jak pomóc nastolatce?
List do przyjaciół: Ochrona WOŚP napadła Martę! Wykręcony bark i 50 minut na ziemi
Urodziny mojej teściowej przypadają na 1 stycznia, więc wybraliśmy się do niej w odwiedziny. Nagle zapytała: Wiktorio, czy jesteś w ciąży? Mam bardzo dobrą relację z moją teściową, Marią. Jesteśmy z mężem małżeństwem od 17 lat, mamy dwóch synów, a pod koniec zeszłego roku dowiedziałam się, iż jestem w trzeciej ciąży. Chciałam powiedzieć o tym teściowej w jej urodziny, ale bardzo się stresowałam. Nasza rodzina mieszka w dwupokojowym mieszkaniu, w którym ledwo mieścimy się we czwórkę. Miałam już 38 lat, co jest poważnym wiekiem na kolejną ciążę. Bałam się, iż Maria mnie skrytykuje. Ale w dniu jej urodzin musiałam się zebrać na odwagę. Pojechaliśmy do niej, a ona prawie od razu poprosiła mnie do kuchni, by pomóc. Okazało się, iż Maria to bardzo mądra kobieta i od razu wszystko zauważyła. choćby nie musiałam nic tłumaczyć. Zaskoczyła mnie jej przenikliwość, ale jeszcze bardziej reakcja – była zachwycona i zdradziła, iż od dawna marzyła o wnuczce. Z błogosławieństwem teściowej, urodziłam latem córeczkę. Po raz trzeci babcia stała się nieocenionym wsparciem, opiekowała się maleństwem i pomagała we wszystkim. Bardzo ją za to doceniałam i traktowałam jak własną mamę. gwałtownie przyszła zima, a my znów udaliśmy się do Marii na urodziny – już z malutką „księżniczką”. Teściowa zaczęła dużo piec, więc postanowiliśmy kupić jej porządny piekarnik. Po przyjęciu, kiedy już się żegnaliśmy, Maria zatrzymała mnie, prosząc o chwilę uwagi na ważne ogłoszenie. Powiedziała, iż jest wdzięczna za ukochaną wnuczkę i chce nam podziękować – zamierza wprowadzić się do naszego mieszkania, a nam przekazać swoje dwupokojowe mieszkanie. Zaniemówiłam. Jeszcze raz przekonałam się, jak wspaniałą i mądrą mam teściową, która stała się moją przyjaciółką – a to przecież takie rzadkie w życiu. Żyjemy teraz razem szczęśliwie i w doskonałej zgodzie. Podziwiam moją teściową i marzę, by kiedyś stać się równie mądrą jak ona.
Poród Andziaks zachwycił internet, ale to "luksus" za ponad 20 tys. Nie każda z nas tak urodzi
Ochrona WOŚP napadła Martę! Wykręcony bark i 50 minut na ziemi
"Na Wspólnej", odc. 4151. Beata w ciąży z Emilem?! Paweł nie ma wątpliwości  [PRZED EMISJĄ w TV]
Rzęsy stają się ciemniejsze z dnia na dzień. Wystarczy 1 składnik. Nie jest to henna
Odmówił ślubu z ciężarną dziewczyną. Matka go wsparła, ale ojciec stanął w obronie przyszłego dziecka.