1/48 B-25J Mitchell – Limited Edition – Art Scale Kit

kfs-miniatures.com 1 miesiąc temu

1/48 B-25J Mitchell

Limited Edition (Collectors gift set)

Art Scale Kit – DH048-LEK004

Są modele, które kupujemy dlatego, iż chcemy je zbudować, są takie, które kupujemy bo pudełko ma fajny obrazek, bo mamy zły humor, bo mamy sentyment bo.. No powodów są tysiące. Są także takie zestawy, które kupujemy dla ich ekskluzywności czyli tak zwane edycje limitowane. Nie raz i nie dwa dałem się złapać na pozorną “ekskluzywność”. Zobaczymy jak będzie w przypadku zestawu B-25 od Art Scale Kit. Oczywiście, z miejsca kupiło mnie pudełko z cudowną ilustracją Piotra Forkasiewicza ( tak na marginesie, to super fajne, iż 90% modeli które chce mieć, chcę mieć tylko z powodu prac naszego rodaka).


Samo pudełko wypchane po brzegi różnego rodzaju dobrem, w tym także printem z ilustracją z pudełka.


Zacznijmy może od najważniejszego, czyli plastiku. To zestaw Hong Kong models, recenzowany już przez nas. Mało tego mamy choćby relacje z budowy, więc tylko dla porządku przegląd wyprasek.



Przejdźmy może do kremu w tym ciasteczku, czyli nadzienia. Na pierwszy ogień idzie książka i to nie byle jaka tylko monografia z serii Duke Hawkings B-25 z wydawnictwa HMH Publications. Na marginesie, Duke Hawkings to pseudonim fotografa i autora książek o tematyce lotniczej.


Dla tych, którzy nie znają tego wydawnictwa poleca się i to bardzo, znajdziecie w nich setki detalicznych zdjęć w wysokiej rozdzielczości, pokazujących elementy rzadko widoczne na standardowych fotografiach: wnętrze kokpitu, detale podwozia, uzbrojenie, silniki itd itp. Nie inaczej jest w przypadku pozycji o B-25.


Ale to nie jedyny dodatek w tym zestawie, bo o ile książka to kremik, to prawdziwy nugat, trufle i jadalne złoto skrywa to pudełko, a w nim 4 mini zestawy.

Akcesoria składające się na ten limitowany zestaw można też kupić oddzielnie, co myślę ucieszy tych wszystkich którzy model B-25 od dawna mają. Dlatego ich prezentacje rozszerzyłem o zdjęcia pudełek pojedynczych zestawów wraz z ich numerami seryjnymi – mam nadzieje iż komuś z was to pomoże.

1/48 B-25 Mitchell – cockpit detail

Art Scale Kit – 200-A48078

Tutaj musze przyznać, iż to ten pierwszy zestaw waloryzujący przykuł moją uwagę, choć jak mi bób miły, B-25 nie planowałem budować prędzej niż 2137 rokiem.
Oto dlaczego: poziom detali oczywiście zjada na dzień dobry cokolwiek, co jest dostępne w tej chwili w plastiku. Ale projekt to jedno – liczy się ostateczny druk. Ten jest z najwyższej półki.
Dla porównania – plastikowa wersja podłogi kokpitu.


Wolant w druku vs. wolant z plastiku.


Fotele pilota maja od razu wydrukowane pasy.

Zestawowych nie uratowałoby pasy z prawdziwego parcianego paska…

Elementem tego zestawu są również boki kokpitu. Ciężko je pokazać bez wycinania z podpór, bo są dość mocno zabezpieczone, ale choćby tak widać, iż detal tam jest.

Oprócz elementów drukowanych w zestawie znajdziemy także blaszkę fototrawioną oraz instrukcję.


Instrukcję, która wychodzi poza mały kartonik (podobnie jak w recenzowanym przeze mnie Zero Fine Molds) pod kodem QR znajdziemy przewodnik po detalach związanych z malowaniem kokpitu.

1/48 B-25 Mitchell Top Dorsal turret

Art Scale Kit – 200-A48079

W przypadku tego dodatku musze się wesprzeć renderem ze strony producenta bo niestety żeby w pełni docenić jego zalety należałoby go wciąć i posklejać.

Wydruk wygląda bardzo dobrze. To, co trochę martwi, to krzywa lufa. Ale może to być tylko kwestia odcięcia z podpór. Poza tym w zestawie mamy dwa ich komplety.

A oto jak wygląda wnętrze wieży, którą budował niezrównany Piotr Słomiński. Jak widać, choćby świetny modelarz nie wyciśnie z tego plastiku więcej, a dla przypomnienia link do drugiej cześci relacji z budowy B-25..

1/48 B-25 Mitchell – Instrument Coaming

with N-3B Sight & Astro Compass Mk.I

Art Scale Kit – 200-A48102

Wydawać by się mogło, iż osłona, jak osłona – nie może być lepsza niż element plastikowy. No to porównajmy.
Element drukowany ma oczywiście więcej szczegółów.

Ale przede wszystkim jest w całości, bo niestety plastikowa części to element połówek kadłuba.

1/48 B-25 Mitchell – 2 pc. Antena AS-27/ARN-5

Art Scale Kit – 200-A48105

To ostatni dodatek z wymienionych na pudełku – antena AS-27/ARN-5 (w żargonie lotniczym i modelarskim powszechnie nazywana „bumerangiem”). Weszła do służby w USAAF oraz US NAVY w drugiej połowie 1944 roku, a w okresie powojennym znalazła szerokie zastosowanie na wielu typach samolotów wielosilnikowych. To jest coś, co powinno zainteresować współmodelarzy, bo ten zestaw anten pasować będzie także do B-17, B-24, B-29 czy B-26… no lista jest długa

1/48 B-25 Mitchell – 2 pc. engines Cowlings

Art Scale Kit – 200A48097

Zgodnie z opisem, w zestawie znajdziemy dwie osłony silników.
Spytacie po co nam drukowane osłony silników? Jak pisaliśmy w recenzji, na pierwszy rzut oka plastik wygląda sensownie tylko, że… odlane są wraz z wydechami, które trzeba nawiercić, a do tego mają one dość specyficzny kształt.


Jak widać na poniższym zdjęciu, wydruk Art Scale nie ma tych problemów

I to tyle akcesoriów 3D z zestawu limitowanego. Ale nie wszystko, jeżeli chodzi o waloryzacje przygotowywane przez czeskiego producenta. Otóż w instrukcji do tego modelu znajdziemy zapowiedź kolejnych zestawów

1/48 B-25 Mitchell – 2 pc. Engines Wright R-2600

Art Scale Kit – 200-M48084

Silniki to pierwsza z waloryzacji której NIE MA w zestawie limitowanym B-24.

Zdjęcia mówią same za siebie – delikatne detale, świetny druk.


Nie wiem, czy to elegancko kopać leżącego, ale wymiana silników z zestawu HK to nie opcja, a raczej koneiczność.

1/48 B-25J Mitchell double-sided mask

Art Scale Kit – 200-M48109

Przegląd dodatków zamykają dedykowane modelowi HK. Niby nic szczególnego, ale od jakiegoś czasu używam tylko masek tego producenta. choćby do modeli Eduarda, bo… są lepsze niż eduardowskie.


Skoro omówiliśmy dodatki, pora wrócić do tytułowego zestawu i odpowiedzieć na pytanie: a co z wersjami malowań? Są te same co w wydaniu HK model? Otóż, już spieszę z wyjaśnieniem, iż oczywiście ten zestaw proponuje 6 zupełnie nowych wersji malowań. Oczywiście z pudełkowym “Bitch & Mitch”:

Skoro mamy malowania, to konieczne do ich wykonania są kalkomanie. Art Scale drukuje je samodzielnie, a niektóre z nich już recenzowaliśmy


Podsumowując: Art Scale oferuje rzeczywiście ekskluzywny zestaw. Nie mam tutaj żadnych wątpliwości. I tak – nie jest on tani, ale gdy policzymy wartość jego elementów, ta cena wydaje się być bardzo rozsądna.
Na pewno będę robił, choć pewnie nie w wersji pudełkowej, bo dla mnie B-25 to “Paragraf 22” i tylko wersja filmowa (bo książkowej nie ma) wchodzi w grę.

Karol Konwerski

Po więcej zapraszam na Facts in Scale

P.S. jeżeli podoba Ci się co piszę i pokazuje tutaj i chciałbyś mieć pewność iż nigdy nie zabraknie mi cienkiego kleju, możesz kupić mi kawę (bo chwilowo kleju ci u mnie dostatek), w serwisie

Zestawy przekazane do recenzji przez Art Scale Kit

Idź do oryginalnego materiału