W poniedziałek wiceminister rozwoju Tomasz Lewandowski zwrócił uwagę na niewielkie zainteresowanie programem dopłat oferowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. W ramach wsparcia uczelnie mogą uzyskać choćby 80 procent finansowania inwestycji, jednak – jak się okazuje – samo złożenie wniosku nie jest możliwe bez spełnienia szeregu formalnych wymogów.
Jak wyjaśnia Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, kluczową barierą jest konieczność posiadania zgody na rozpoczęcie inwestycji. W przypadku planowanej modernizacji akademika Jowita uczelnia jest dopiero na etapie przygotowań projektowych. Zawarcie umowy z biurem projektowym oraz uzyskanie wszystkich niezbędnych pozwoleń może potrwać co najmniej rok.
Nieco szybciej postępują prace związane z termomodernizacją domu studenckiego Babilon przy ulicy Dożynkowej. W tym przypadku uczelnia spodziewa się uzyskania wymaganych zgód do końca kwietnia, co może umożliwić złożenie wniosku o dofinansowanie.
Podobne problemy wskazują inne poznańskie uczelnie. Uniwersytet Przyrodniczy, który w tej chwili kończy wcześniejsze remonty finansowane przez ministerstwo, planuje kolejne inwestycje, jednak również czeka na formalne pozwolenia. Przykładem jest akademik Maćko, gdzie niedawno zmodernizowano sto pokoi, wyposażając je w nowoczesne meble.
Z kolei Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu przygotowuje się do przebudowy najstarszego domu studenckiego. Zanim jednak uczelnia będzie mogła ubiegać się o rządowe środki, musi najpierw zlecić opracowanie projektu i uzyskać odpowiednie zgody.
Sytuacja pokazuje, iż mimo dostępnych środków finansowych, proces inwestycyjny w szkolnictwie wyższym wciąż napotyka na administracyjne bariery. Uczelnie deklarują zainteresowanie programem, jednak bez spełnienia formalnych wymagań nie mogą ruszyć dalej.








