
Kadr z filmu udostępnionego na Instagramie przedstawia policję z Guelph reagującą na rozróby podczas powitalnej imprezy jaka miała miejsce w sobotni wieczór.
Tegoroczne obchody Homecoming w Guelph mogły być najgorszymi w historii miasta – ocenił burmistrz Cam Guthrie. Tysiące młodych ludzi uczestniczyły w sobotę w nielegalnej imprezie w pobliżu University of Guelph. Szpital przyjął około 60 osób, policja interweniowała w związku z bójkami, wandalizmem i niebezpiecznym zachowaniem uczestników.
Tłum zaczął gromadzić się po południu na prywatnych posesjach w rejonie Chancellors Way, niedaleko Stone Road Mall. Z czasem liczba uczestników wzrosła do kilku tysięcy. Nagrania publikowane w internecie pokazują m.in. ludzi rzucających przedmiotami oraz wspinających się po ścianach budynków. Jedna z osób spadła z wysokości w krzewy.
Po godz. 17 policja zamknęła część Chancellors Way, tłumacząc, iż jest to konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa.
– To była prawdopodobnie największa liczba problemów, z jaką kiedykolwiek mieliśmy do czynienia w historii imprez Homecoming – powiedział Guthrie.
Burmistrz podkreślił, iż wydarzenia wymagały ogromnego zaangażowania policji, straży pożarnej, ratowników medycznych, komunikacji miejskiej oraz służb odpowiedzialnych za porządek i usuwanie odpadów. Szkody odnotowały również okoliczne firmy i mieszkańcy.
60 osób trafiło do szpitala

Policja potwierdziła, iż tegoroczny tłum był znacznie większy niż w poprzednich latach. Funkcjonariusze reagowali na przypadki rzucania przedmiotami, wspinania się na budynki, kradzieży sklepowych oraz wandalizmu. Do pomocy skierowano dodatkowych policjantów, w tym specjalistyczną jednostkę taktyczno-ratowniczą.
Nie odnotowano poważnych obrażeń zagrażających życiu, jednak wielu uczestników wymagało pomocy medycznej. Guelph General Hospital poinformował, iż jego oddział ratunkowy przyjął około 60 osób związanych z Homecoming. Pacjenci mieli m.in. urazy głowy spowodowane rzucanymi butelkami, rany cięte oraz problemy wynikające z nadmiernego spożycia alkoholu.
Szef oddziału ratunkowego dr Alex Folkl powiedział, iż szpital został przeciążony. Gdyby w tym samym czasie doszło do większego wypadku albo napłynęło kilku ciężko chorych pacjentów, placówka mogłaby nie być w stanie zapewnić wszystkim pomocy odpowiednio szybko.
Policja poinformowała o postawieniu szeregu zarzutów karnych oraz wykroczeniowych, ale nie podała ich dokładnej liczby. Analizowane są nagrania i inne dowody, dlatego możliwe są kolejne zarzuty.
Uniwersytet: To nie może się powtórzyć
Władze University of Guelph wyraziły „głębokie rozczarowanie” wydarzeniami. Rektor Rene Van Acker zaznaczył, iż większość studentów świętowała odpowiedzialnie, jednak część uczestników zachowywała się w sposób niedopuszczalny.
– Mówimy jasno: to nie może się powtórzyć – oświadczył.
Uniwersytet zapowiedział konsekwencje wobec studentów, którzy naruszyli przepisy lub regulaminy uczelni. Jednocześnie władze miasta i uczelni zaznaczają, iż w podobnych imprezach uczestniczą również młodzi ludzie przyjeżdżający z innych miejscowości.
Guthrie przyznał, iż powstrzymanie takich zgromadzeń jest wyjątkowo trudne. Imprezy organizowane są na prywatnych posesjach, a dzięki mediom społecznościowym w ciągu kilku minut mogą przenieść się w inne miejsce.
Burmistrz podziękował studentom, którzy następnego dnia sprzątali śmieci pozostawione po zabawie. Podkreślił jednak, iż nie usprawiedliwia to sobotnich wydarzeń.
– Ci studenci i ich goście są gośćmi w naszym mieście i muszą okazywać mu szacunek – powiedział.
Guthrie zapowiedział pilne rozmowy z władzami uniwersytetu oraz służbami ratunkowymi. Choć 26 października Guelph wybierze nowego burmistrza, a on sam nie ubiega się o reelekcję, podkreślił, iż rozwiązania problemu nie można odkładać do czasu zmiany władz miasta.






