Ciąża powinna być chciana i akceptowana. Jednak życie pisze swoje własne scenariusze. Jak przekonują ginekolodzy, w naszym kraju przez cały czas wiele ciąż to te nieplanowane. - Mam dwójkę dzieci z różnicą 10 lat. Pierwsza ciąża była tą zaplanowaną i wyczekaną. Urodziłam silną i zdrową córeczkę. Potem pojawił się syn. Nie planowaliśmy tej drugiej ciąży. Mając w domu dorastającą dziewczynkę, nie sądziłam, iż znów cofnę się do etapu pieluch. Czy żałuję? Absolutnie nie. Kocham moje dzieci tak samo mocno, chociaż na jedno czekałam, a drugie to wpadka - opowiada w rozmowie z naszym portalem pani Edyta, mama Julki i małego Nikosia.
REKLAMA
Jednak nie zawsze wszystko idzie tak gładko. Czasem to jednak nie rodzice mają problem z zaakceptowaniem faktu, iż w rodzinie pojawi się kolejne dziecko. Pewna mama dodała anonimowy post, który został opublikowany na grupie "Mamy Mamom". Okazuje się, iż to teściowa jest przeciwna planom rodziców dotyczących powiększenia rodziny.
Zobacz wideo Jakie relacje Roxie Węgiel ma z teściową? [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Chcą drugie dziecko. Teściowa ma "ale"
"Jestem już bezsilna, teściowa strzela fochy, iż kto przypilnuje starsze dziecko, jak pójdzie do szkoły, iż jak sobie damy radę, iż się nie pomieścimy w mieszkaniu przy dwójce. Ma tyle 'ale'" - opisuje matka i dodaje, iż jej teściowa sama jest matką dwójki dzieci, nie ukrywa jednak, iż "to drugie było wpadką".
"My bardzo chcemy drugie dzieciątko, troszkę może się boimy, bo pierwsze dziecko jest wcześniakiem i musiałam długo leżeć w szpitalu. Lekarz mi powiedział, iż kolejna ciąża nie musi skończyć się jak pierwsza" - zaznacza autorka.
Ten wątek okazał się jednym z popularniejszych na facebookowej grupie, a sam post został skomentowany ponad tysiąc razy. Internauci w swoich komentarzach w większości sugerują, by autorka nie przejmowała się zdaniem teściowej. "To jest wasza rodzina, wasze dziecko, więc teściowa nie ma nic tu do gadania" - czytamy. Jednak to nie koniec, bo zdaniem niektórych komentujących historia ma "drugie dno".
"Bez poznania szczegółów, trudno o radę"
Niektórzy internauci uważają, iż opisana historia jest "niepełna". Nie znamy powodów, dla których teściowa miałaby być przeciwna pojawieniu się na świecie kolejnego dziecka. "Samo 'nie, bo nie' to za mało. Bez poznania szczegółów, trudno o radę" - pisze jedna z internautek.
Myślę, iż jest drugie dno. Być może wszyscy mieszkają w jednym małym mieszkaniu i na teściowej spoczywał obowiązek opieki nad dzieckiem. I taki może jest wasz zamysł przy drugim dziecku. Jeszcze sprawna, jeszcze do wykorzystania! Wcale się nie dziwię reakcji teściowej, pewnie nie najmłodszej i być może schorowanej - jednak mądrej życiowo i przewidującej. Trzeba dorosnąć i się wyprowadzić od teściowej, wtedy planować drugie dziecko, a nie pytać ją o zdanie. To jest wasze życie, nie teściowej z pełnymi prawami, z pełną odpowiedzialnością i obowiązkami
- zaznacza jedna z komentujących post kobiet.
Co sądzisz o opisanej sprawie? A może chcesz podzielić się swoją historią o relacjach z teściową/synową? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl. Gwarantuję anonimowość.









