Pomysł na zorganizowanie takiego wydarzenia wyszedł bezpośrednio z Klubu Sportowego "Chemik" Kędzierzyn-Koźle – od trenerów, działaczy i osób zaangażowanych w codzienną pracę z młodzieżą. To oni zdecydowali się zareagować i nadać tematowi hejtu realny wymiar, wychodząc z nim poza boisko. Takie działanie pokazuje, iż dla klubu sport nie kończy się na wyniku i tabeli. To także przestrzeń wychowania, rozmowy i odpowiedzialności za młodych
ludzi.Wydarzenie zostało podzielone na dwie części. W pierwszej uczestniczyły młodsze grupy, w drugiej – młodzież starsza. Taki podział pozwolił dostosować język, przykłady i skalę rozmów do wieku odbiorców. Bo choć hejt dotyka wszystkich, inaczej przeżywa go dziesięciolatek, a inaczej uczeń szkoły ponadpodstawowej.– Każda tego typu akcja jest dobra i choćby jeżeli z grupy 400 czy 500 młodych ludzi znajdzie się choć jedna osoba, która to zrozumie i odważy się sięgnąć po pomoc, to naprawdę warto to robić. Im częściej będziemy mówić o tym problemie, tym większy oddźwięk będzie wśród młodych ludzi. To bardzo dobra inicjatywa i oby takich wydarzeń było więcej – mówiła Sabina Nowosielska, prezydent Kędzierzyna-Koź
la.Spotkanie w Hotelu Hugo w Sławięcicach prowadził Hubert Pietrus – trener sportów siłowych z wieloletnim doświadczeniem, twórca Krakowskiego Wieloboju Siłowego KWS i wielokrotnie nagradzany nauczyciel. Mówił o odpowiedzialności, sile charakteru i odwadze reagowania wtedy, gdy ktoś obok doświadcza
krzywdy.Mocnym akcentem były występy hip-hopowców – Drązia i Sulejmana, którzy zaprezentowali swoje utwory i porwali młodzież do wspólnego śpiewania. Muzyka stała się naturalnym dopełnieniem rozmów o emocjach i
relacjach.Wydarzenie zostało współfinansowane ze środków Gminy Kędzierzyn-Koźle w ramach realizacji zadania publicznego. jeżeli choć jedna osoba po tym spotkaniu zrezygnuje z napisania krzywdzącego komentarza, zareaguje w obronie słabszego albo odważy się poprosić o pomoc – to znaczy, iż było warto. Bo sport uczy walczyć. Ale uczy też szacunku – i to dziś wybrzmiało najmocniej.