Przemoc w szkołach, internetowy hejt i groźby rozpowszechniane w sieci przestają być odległym problemem znanym jedynie z zagranicznych doniesień. Coraz częściej docierają do nas sygnały o agresji wśród polskiej młodzieży. Czy to tylko naśladowanie niebezpiecznych wzorców, czy również efekt manipulacji, która wykorzystuje emocje, frustrację i podatność młodych ludzi na wpływy z zewnątrz? Zalew informacji sprawia, iż stopniowo uodparniamy się na kolejne doniesienia. Czy to dobrze? Niekoniecznie. Obojętność może być równie niebezpieczna jak bezkrytyczne przyjmowanie wszystkiego, co do nas dociera. W świecie, w którym informacja stała się towarem, coraz trudniej odróżnić wiedzę od manipulacji, a ostrzeżenie od zwykłej sensacji.