Historia bywa surowym nauczycielem, a niektóre lekcje bolą choćby po setkach lat. Fundacja im. XBW Ignacego Krasickiego prezentuje wyjątkowe wydarzenie zarejestrowane podczas Welconomy Forum in Toruń. Aleksandra Ciejek poprowadziła rozmowę z Jackiem Komudą, której punktem wyjścia jest jego najnowsza książka „Upadek. Jak straciliśmy pierwszą Rzeczpospolitą”. To spotkanie było czymś więcej niż analizą przeszłości. Było inspirującą debatą o mechanizmach, które doprowadziły do końca polskiej państwowości. I które wciąż mogą wydawać się aktualne.
Upadek. Jak straciliśmy pierwszą Rzeczpospolitą?
Jacek Komuda w rozmowie z Aleksandrą Ciejek stawia niezwykle odważną tezę, przekonując, iż Polska upadła przede wszystkim dlatego, iż była reformowana w sposób sprzeczny z ówczesnymi warunkami społeczno-ekonomicznymi. Zamiast ewolucji opartej na twardych realiach tamtej epoki, próbowano narzucać rozwiązania, które nie miały najmniejszych szans na zaistnienie w ówczesnej tkance społecznej.
Autor książki „Upadek. Jak straciliśmy pierwszą Rzeczpospolitą” diagnozuje ten stan jako swoisty paraliż struktur państwowych, wynikający z braku kluczowych mechanizmów obronnych. Jako jedną z największych bolączek wymienia brak instytucji antykorupcyjnych oraz urzędów zdolnych do rozpoznawania i skutecznego blokowania wpływów obcej agentury, co czyniło kraj bezbronnym wobec sąsiednich mocarstw.
Król Jan Kazimierz i rosyjski ambasador
W trakcie debaty autor przywołuje postać Jana Kazimierza, który zamiast naprawiać skarb czy usprawniać obrady sejmowe, uparcie dążył do wprowadzenia elekcji vivente rege. Takie podejście, będące w istocie formą walki z własnym społeczeństwem, doprowadziło do tragicznego rozbicia kraju na zwalczające się obozy.
Komuda przypomina również o „chamskich” i cynicznych próbach dzielenia Polaków przez rosyjskiego ambasadora Repnina. Mistrzowsko skłócał on grupy wyznaniowe, by Rosja mogła występować w roli gwaranta „złotej wolności”, co w rzeczywistości było gwoździem do trumny polskiej niezależności.
Potop patologii
Skala historycznych patologii opisanych przez Komudę wciąż potrafi zszokować. Autor szczegółowo analizuje mechanizm, w którym partykularne interesy jednostek systematycznie niszczyły wspólnotę, czego ponurym symbolem stało się słynne weto Sicińskiego z 1652 roku. Co ciekawe, to tragiczne w skutkach zerwanie sejmu nie wynikało z wielkich idei politycznych, ale z lokalnych pretensji podatkowych. Ten mały kamień uruchomił jednak „efekt kuli śnieżnej”, który doprowadził do klęski pod Batochem i potopu szwedzkiego.
Pisarz obala przy tym mit o odwiecznym istnieniu stronnictwa rosyjskiego w Polsce, udowadniając, iż stworzył je dopiero Piotr I w czasie wojny północnej, sprawnie kupując lojalność oddanych mu ludzi.
Chciwość, korupcja, strach
Aleksandra Ciejek i Jacek Komuda nie unikali kontrowersyjnych wątków, takich jak analiza finansów ówczesnej magnaterii. Żyjąc ponad stan i popadając w gigantyczne długi, elity stawały się niezwykle podatne na zagraniczną korupcję. Jacek Komuda surowo ocenia również postać Stanisława Augusta Poniatowskiego, uznając jego abdykację za akt zdrady narodowej, podyktowany strachem o własny komfort i luksusowe życie.
Dyskusja zaciekawi każdego, kto chce zrozumieć, jakie cienie historii wciąż mogą rzutować na współczesną Polskę. Tu przytoczmy słowa George’a Santayany: „Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie”.
