Kolejna porodówka na Podkarpaciu może przejść do historii. Nad oddziałem w Nowej Dębie wiszą czarne chmury z powodu potężnych kosztów utrzymania i drastycznie malejącej liczby urodzeń. Zjawisko to przyjmuje w tym regionie dramatyczną skalę. Przyszłe matki zmuszone są do pokonywania coraz większej liczby kilometrów.