Dzieci mają obowiązek pomagać rodzicom. I nie, to nie wymysł, ale obowiązujące w tej chwili przepisy

gazeta.pl 3 godzin temu
Czy dzieci powinny pomagać w obowiązkach domowych? Jak się okazuje, nie chodzi tu tylko o oczekiwania rodziców, bo w świetle obowiązujących przepisów dzieci mają prawny obowiązek wspierania rodziny w codziennym życiu.
Swoją historią z naszą redakcją jakiś czas temu podzieliła się pani Zofia, mama dwóch chłopców. - Moje starsze dziecko ma 10 lat w domu: sortuje pranie, wynosi śmieci, wyjmuje naczynia ze zmywarki, robi drobne zakupy, odkurza i podlewa kwiatki. Młodsze, sześcioletnie, na razie tylko sprząta zabawki, łączy uprane skarpetki w pary i częściowo rozpakowuje zakupy. Robią to niezależnie od tego, czy są wakacje, czy trwa rok szkolny. Na przestrzeni tygodnia to nie aż tak dużo pracy, więc nie jest to dla nich bardzo obciążające - wyznała kobieta.


REKLAMA


Zobacz wideo Takim ojcem jest Wojciech Szczęsny. "Najcięższa rola naszego życia"


Z kolei jedna z mam przyznała, iż w roku szkolnym dzieciom trochę odpuszcza.
W roku szkolnym moje córki mają sprzątać swoje pokoje i się uczyć. To ich dwa największe obowiązki. Pomoc w ogrodzie, rozwieszanie prania, odkurzanie, czy wyrzucanie śmieci mają na swojej liście w wakacje. Wtedy wymagam od nich zdecydowanie więcej. Skoro mają wolne, to mogą mnie trochę odciążyć
- wyznała kobieta.
Podejście do kwestii wykonywania domowych obowiązków przez dzieci poruszyliśmy także w jednym z ostatnich tekstów: "Pokazała, jakie obowiązki domowe mogą wykonywać dzieci. W komentarzach zawrzało". Influencerka Anna Strzelecka na swoim Facebooku zamieściła tabelę, w której wypisała, jakie domowe prace mogą wykonywać dziecku w poszczególnym wieku.
Wiele emocji wzbudził fakt, iż autorka wpisu wyznacza prace choćby dwulatkom. Co prawda, nie są to skomplikowane obowiązki, jak na przykład "rozbieranie się" lub "rozkładanie ubrań na półkach". Ludzie chętnie komentowali, jakie zadanie jest adekwatne do wieku, a jakie nie. "6-latek z psem na smyczy, co może pójść nie tak. Uprzedzając [argumenty typu - red.] 'nie wszyscy mają owczarki niemieckie, łagodnego yorka może wyprowadzić' - to jest niebezpieczne głównie dla tego dziecka. Yorczek może jest łagodny, ale pies bez smyczy, który biegnie z naprzeciwka, już może nie być" - napisała jedna z czytelniczek.


- Dla dzieci z zaburzeniami lękowymi dozowanie samodzielności i odpowiedzialności to najważniejsza część terapii (a nie sama praca w gabinecie) - powiedziała eDziecku Anna Strzelecka. - Włączanie dziecka do codziennych prac i późniejsze delegowanie obowiązków na dzieci ma choćby nie tyle odciążać rodziców, ile uczyć dzieci samodzielności i odpowiedzialności.
A co z nastolatkami?
W wielu domach nastolatkowie mają już swoje obowiązki. Niektórzy tylko sprzątają swój pokój, inni wychodzą z psem albo wynoszą śmieci. Jeszcze inni nie tylko wykonują domowe prace, ale i dorabiają sobie przy drobnych pracach. Część rodziców zastanawia się, czy w okresach wzmożonej nauki odpuścić nieco dziecku. Maturzysta powinien pomagać w domu, czy lepiej, by skupił się na obowiązkach szkolnych? W tym temacie poprosiliśmy o komentarz psycholożkę Agnieszkę Czajkowską-Wendorff.
- Matura to wyjątkowy czas w życiu młodego człowieka, kiedy potrzebuje bardziej skupić się na nauce, ale też mieć większe poczucie zaopiekowania i wsparcia ze strony rodziny. W związku z tym to, czego na pewno potrzebuje, to wiedzieć, iż rodzina wspiera i pomaga. Więc powinniśmy pytać tego młodego człowieka: czego potrzebujesz i jak mogę ci pomóc - wyznała specjalistka.


Ekspertka zaznacza jednak, iż wsparcie nie oznacza całkowitego zwolnienia z odpowiedzialności.


Czy to oznacza całkowite zwolnienie z obowiązków? No nie, bo też w tej nauce jest przestrzeń na to, żeby maturzysta mógł w czymś w domu pomóc. Ale w czymś to nie znaczy, iż mają to być obowiązki tak samo intensywne jak dotychczas. One po pierwsze zabierają czas, a po drugie budują większe napięcie, może stres
- opowiedziała. Dodała również: Warto zapytać nastolatka, czy jest w stanie i ile jest w stanie np. pobyć z młodszym rodzeństwem. Podobnie jest z obowiązkami w domu. jeżeli do tej pory te obowiązki wypełniały bardzo dużo czasu, to można odciążyć nastolatka i zmniejszyć ich liczbę. Jednak nie oznacza to, iż nie może wyrzucić przysłowiowych śmieci czy opróżnić zmywarki, bo jednak nie są to czynności, które zajmują dużo czasu.


Co na to prawo?
Jak się okazuje, fakt, iż rodzice proszą dzieci o pomoc w obowiązkach domowych, nie jest jedynie związany z oczekiwaniami czy kwestiami wychowawczymi.
Zgodnie z Kodeksem Rodzinnym i Opiekuńczym, art. 91:


Dziecko, które ma dochody z własnej pracy, powinno przyczyniać się do pokrywania kosztów utrzymania rodziny, o ile mieszka u rodziców.
Dziecko, które pozostaje na utrzymaniu rodziców i mieszka u nich, jest obowiązane pomagać im we wspólnym gospodarstwie.


Oznacza to, iż obowiązek pomocy w domu jest nie tylko kwestią wychowania, ale także prawnie nakazanym działaniem.


A Ty, co sądzisz o obowiązkach domowych w trakcie roku szkolnego? Masz ochotę podzielić się z nami swoją historią? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl
Idź do oryginalnego materiału