Bądźmy szczerzy – dom, w którym mieszka dziecko, rzadko wygląda jak zdjęcie z Pinteresta. W kątach leżą klocki, spod kanapy wystaje kredka, a na stole właśnie powstało dzieło, które miało być portretem rodzinnego kota, ale ostatecznie przypomina mapę nieznanego lądu. Taki urok dziecięcej twórczości: trudno przewidzieć, dokąd nas zaprowadzi. Ale jako redaktorki Ładne Bebe mamy dla Was małą radę – ładne rzeczy robią…ładniejszy bałagan. Skoro te wszystkie drobiazgi i tak rozgoszczą się na stole, wszystkich półkach i pod kanapą, niech przynajmniej cieszą oko. Z produktami PUQUU choćby kreatywny rozgardiasz nabiera charakteru. Znacie już tę markę? jeżeli nie, to najwyższa pora ją poznać.
Kolor ma głos
Dzieci nie potrzebują poradników o łączeniu kolorów. Potrafią zestawić fiolet z czerwienią i limonką, dorysować zielone włosy całej rodzinie i uznać, iż niebieski słoń to najbardziej oczywista rzecz na świecie. Ich wyobraźnia nie ma granic, więc dobrze, kiedy przedmioty, z których korzystają na co dzień, również dają im trochę swobody.
Dotyczy to też dizajnu – to opakowania widzimy jako pierwsze, zarówno my, jak i dzieci. To ono potrafi nas zaczarować zanim jeszcze sprawdzimy, co się w nim kryje. Pastele mają swój urok, ale teraz, w zmierzchającej powoli epoce „sad beige parentingu” (wszyscy tam byliśmy, prawda?), z apetytem rzucamy się na kolory! Właśnie na taką alternatywę stawia PUQUU – marka oferująca produkty kreatywne i codzienne akcesoria dla dzieci. Hasło, które przyświeca PUQUU, to „Play is everything” – i jest nam to bardzo bliskie! W swoim manifeście piszą tak: „Dla nas zabawa to nie przerwa od codzienności. To sposób, w jaki dzieci rozumieją świat. W jaki budują swoją pewność siebie. W zabawie nie ma jednej adekwatnej odpowiedzi. Nie ma ocen. Nie ma instrukcji, jak być sobą. Jest ciekawość, eksperymentowanie, tworzenie, popełnianie błędów i próbowanie od nowa”. I tak jak zabawa jest wszystkim, wszystko może być zabawą, bo, jak kontynuują: „Szukamy zabawy wszędzie. W kałuży, na spacerze, w wannie, na ścianie, w kartonowym pudełku, w kredce, na kawałku papieru”. Nasze dzieciaki, jeżeli tylko im na to pozwolić, właśnie tak najchętniej się bawią, niespętane zasadami, jedynymi słusznymi sposobami i innymi ograniczeniami. Wasze pewnie też, prawda?
W asortymencie PUQUU znajdziemy między innymi kredki, mazaki, farby, kolorowanki i masy plastyczne. Łączy je pomysłowe wzornictwo, które przyciąga uwagę, ale nie narzuca jednego sposobu korzystania z produktu. Co ważne, nie kończy się ono na materiałach plastycznych. Marka przenosi je również do codziennej prozy życia, proponując chusteczki w zabawnych, tematycznych opakowaniach (tak, przedstawione na nich ludki mają zielone gile po pas!), wzorzystą suszarkę (bo nie wszystkie dzieci są fanami suszenia włosów…) czy zegar ścienny (mamo, ale co to w ogóle znaczy, iż mam się „szybko” ubrać?”).


Domek na mazaki, żołądź na kredki
Jeśli Wasze dzieci mają ciągoty do chomikowania niemal wszystkiego, co jest według nich ładne, a i Wy, millenialsi, przechowujecie gdzieś w odmętach szafki ładne puszki po herbacie, bo przecież jeszcze mogą się przydać, to na pewno trafi do Was kolejna zaleta produktów PUQUU. Opakowania, w które pakują oni kredki i mazaki, na pewno nie skończą swojej kariery w koszu. Pojemnik na pierwsze kredki dla bobasa ma kształt żołędzia i jest naprawdę solidnie wykonany, a obecna w nim dziurka zachęca dzieci do kombinowania. Schować do środka kredki czy może okruszki ze śniadania? Z kolei akrylowe markery mieszkają w kolorowo urządzonym domku z wygodnym uchwytem do przenoszenia przez dziecko z pokoju do pokoju. To wszystko sprawia, iż zwykłe przybory stają się czymś więcej niż zawartością szuflady. Chce się je postawić na widoku, wziąć do ręki, obejrzeć z bliska. W dodatku dzieci mają niezwykły talent do wymyślania przedmiotom nowych zastosowań, więc kto wie, czy domek nie stanie się kiedyś garażem albo rezydencją dla papierowych laleczek?
Stare porzekadło mówi, żeby nie oceniać mazaków, to znaczy książki, po okładce. Patrząc na te piękne produkty można by się zastanawiać, czy jakościowo też będą tak zachwycające, jak na pierwszy rzut oka. Jako iż przetestowałyśmy je dogłębnie, możemy potwierdzić – jakość, nasycenie kolorów, certyfikaty bezpieczeństwa, spieralność z ubrań, mebli i dziecięcych paluszków – wszystko prima sort!
Dizajn z artystycznym charakterem
Za wyrazistym stylem PUQUU stoją również współprace z ilustratorami i artystami. Wśród twórców związanych z marką są między innymi Piotr Karski, autor Bazgrolek, Susie Hammer, której ilustracje pojawiają się na zegarach, francuska artystka Titeepex, autorka Sticker Stories oraz Jakub Dyc, współpracujący przy projektach tatuaży. Każda z tych realizacji wnosi do produktów nieco inny charakter, pokazując, iż dziecięcy dizajn może być różnorodny, odważny i pełen osobowości.
Takie współprace sprawiają też, iż przedmioty codziennego użytku stają się czymś więcej niż funkcjonalnymi akcesoriami. Mogą oswajać z ilustracją, podsuwać nowe skojarzenia i zachęcać do przyglądania się detalom. Gdy otoczenie dziecka pełne jest rzeczy, które budzą ciekawość i zostawiają przestrzeń na własną interpretację, jego kreatywność rośnie inaczej.


Przyznaj się: te mazaki kupujesz trochę dla siebie
Jest taki typ dorosłego, który nie potrafi przejść obojętnie obok dobrze zaopatrzonego sklepu papierniczego. Wchodzi po zeszyt, wychodzi z pistoletem do kleju na gorąco, zakreślaczami i zestawem kredek w odcieniach skóry. jeżeli rozpoznajesz się w tym opisie, produkty PUQUU mogą wystawić twoją silną wolę na próbę.
Ich kolory i wzornictwo przyciągają nie tylko małych artystów. Rodzic, który kocha zapach papieru i kreatywne bazgranie, może odkryć, iż przybory PUQUU kupi niby to dla dziecka, ale tak naprawdę trochę dla siebie. Wystarczy rozłożyć je na stole, żeby czysta kartka zaczęła wyglądać jak obietnica przyjemnego popołudnia spędzonego razem z bliskimi. Hej, tylko bez presji na stworzenie dzieła sztuki!

Kto powiedział, iż rysujemy tylko po papierze?
Skoro już o kolorach mowa, pewnie dobrze znacie te chwile, gdy mały twórca wychodzi poza krawędzie kartki i przenosi się z malowaniem na ścianę albo własną koszulkę. PUQUU wychodzi naprzeciw takim pragnieniom, bo oferuje także kredki do szkła oraz takie do wanny, dzięki którym można przenieść rysowanie w zupełnie inne miejsca. To propozycja dla dzieci, które chętnie sprawdzają, co się stanie, jeżeli złamią utarte zasady, a także dla rodziców gotowych dać im odrobinę przestrzeni. Z kolei wspomniane już akrylowe markery mogą soczyście malować niemal po wszystkim – po kasztanach i żołędziach przyniesionych miesiąc temu ze spaceru, jesiennych liściach albo szybie balkonowej, na której rozkwitną dzięki nim sezonowe dekoracje. A może by tak przed domową imprezą podpisać nimi szklanki, żeby nikt się nie pomylił?


Bałagan? Tak, ale jaki ładny!
Przy takiej liczbie pomysłów trudno oczekiwać, iż po każdej zabawie dom będzie wyglądał jak przed jej rozpoczęciem. Zostaną ścinki, kilka kredek, może niedokończona figurka z masy plastycznej, którą przypadkiem zmiażdżysz stopą idąc do łazienki. I choć żaden piękny pojemnik nie sprawi magicznie, iż dziecięcy pokój sam się posprząta, dobrze dobrane akcesoria mogą pomóc oswoić ten twórczy chaos. Tym bardziej iż w przypadku PUQUU pomysłowy dizajn nie dotyczy wyłącznie przyborów plastycznych – obejmuje również przedmioty codziennego użytku, które nie muszą chować się w szufladzie, by pasować do reszty wnętrza.
To zresztą jeden z powodów, dla których dziecięcy dizajn coraz śmielej wychodzi poza kategorię zabawek. Kolorowe przybory mogą być częścią wystroju, a przedmioty codziennego użytku nie muszą znikać w szafkach tylko dlatego, iż należą do najmłodszych domowników. Takie podejście dobrze współgra z trendem dopamine decor, czyli urządzaniem wnętrz dzięki kolorów, wzorów i przedmiotów, które sprawiają radość. Nie trzeba od razu robić remontu – czasem wystarczy jeden kolorowy gadżet, który rozweseli półkę z książkami w salonie.
W przypadku PUQUU liczy się jednak nie tylko to, jak produkty wyglądają. Ich zadaniem jest przede wszystkim zachęcać do działania, eksperymentowania i wymyślania własnych zastosowań. Dziecko może zacząć od rysowania, przejść do lepienia, a potem uznać, iż trzeba jeszcze zaprojektować własne miasto. Na stole zrobi się kolorowo, na pewno coś spadnie i potoczy się przez pokój, ale przynajmniej będzie wiadomo, iż wydarzyło się coś ciekawego.

Prezent, który daje pole do popisu
Ta kombinacja pomysłowego wzornictwa i swobody twórczej sprawia, iż produkty PUQUU warto mieć na oku również wtedy, gdy szukamy prezentów. Rzadko się zdarza, żeby materiały plastyczne wyglądały jak gwiazdy prezentowej paczuszki, a nie skromny dodatek. Damy głowę, iż nie wylądują na dnie szuflady po dwóch dniach. Kredki, mazaki, farby czy masy plastyczne dają wiele możliwości, zależnie od wieku, zainteresowań i charakteru dziecka. Mogą posłużyć do stworzenia komiksu, ozdobienia papieru prezentowego albo zbudowania zupełnie nowego świata. Dodatkowym atutem jest estetyka, dzięki której już samo rozpakowywanie staje się przyjemnością. To dobry wybór dla dzieci, które lubią eksperymentować, oraz dla dorosłych, którzy cenią przedmioty zaprojektowane z pomysłem.
Potem już zadzieje się kolorowa magia. Wystarczy zostawić na stole kilka przyborów i dać dziecku przestrzeń do działania. Być może powstanie arcydzieło, a może coś, czego nie da się choćby do końca nazwać. Jedno jest pewne – zabawa wydarzy się po drodze.
Materiał powstał we współpracy z PUQUU.













