- Kumulacja ostatnich zdarzeń powoduje, iż mamy do czynienia z czymś, czego nikt z nas nie rozumie - mówił o ostatnich atakach w szkołach Konrad Ciesiołkiewicz z Uczelni Korczaka w programie "Najważniejsze pytania". Na antenie Polsat News ekspert wskazał, co jego zdaniem może być przyczyną nagromadzenia aktów przemocy w ostatnim czasie. - Mamy do czynienia z pewną psychozą - powiedział.
Ekspert wskazuje przyczyny ataków w szkołach. "Mamy do czynienia z psychozą"

Ostatnie trzy dni wywołały w Polsce szok i obawy rodziców o bezpieczeństwo dzieci. Wstrząsające ataki w szkołach w Wyszkowie czy Ostrołęce wywołały panikę, której efektem było zamykanie placówek edukacyjnych i zostawanie uczniów w domach z obawy o życie. Konrad Ciesiołkiewicz w "Najważniejszych pytaniach" w Polsat News przyjrzał się problemowi. Zdaniem eksperta od edukacji ostatnie zdarzenia są kumulacją czegoś, co dzieje się od dawna.
- To się dzieje już od miesięcy na dobrą sprawę. Faktycznie kumulacja tych ostatnich zdarzeń w ciągu 10 dni aż tylu, a w ciągu ostatnich 3 dni narastająca, powoduje, iż mamy do czynienia z czymś, czego nikt z nas nie rozumie - powiedział politolog z Uczelni Korczaka.
Ataki w szkołach wywołały szok. "Nie braliśmy tego pod uwagę"
Konrad Ciesiołkiewicz uważa, iż ostatnie zdarzenia spowodowały szok wśród rodziców i opinii publicznej. Jego zdaniem nikt nie brał pod uwagę, iż coś podobnego może się zdarzyć, a tym bardziej, iż sprawcą będzie dziecko. Według eksperta przyszedł czas, aby nie tylko zdać sobie sprawę z problemu, ale także go przerobić.
ZOBACZ: "Chodzi o życie młodych Polaków". Tusk zaapelował po atakach w szkołach
- Mamy do czynienia z pewną psychozą, mamy do czynienia właśnie z tym szokiem, który jest wywołany u dorosłych, bo nigdy w kategoriach świata zachodniego, demokratycznego, młody człowiek nie mógłby zrobić czegoś takiego. Nie braliśmy tego pod uwagę i chyba czas najwyższy, żebyśmy przerobili to sobie - powiedział gość programu "Najważniejsze pytania".
Ekspert odniósł się także do gróźb dokonania podobnych aktów przemocy, które były "żartami". Jak zauważa, młodzi ludzie, którzy zostali zatrzymani przez policję za nieudane "dowcipy", poniosą konsekwencje swoich czynów.
- Mamy do czynienia faktycznie z dramatycznymi zdarzeniami. To, co dzisiaj się już dzieje, to jest też chyba trochę naśladownictwa nieszczęśliwego, chociaż słyszę też, docierają informacje, iż ktoś dla żartu. Ten żart też może mieć bardzo dramatyczne konsekwencje, on zresztą będzie miał bardzo złe konsekwencje dla tych, którzy sobie żartowali - ocenił Konrad Ciesiołkiewicz.
Ekspert wskazuje przyczyny radykalizacji i wzrostu przemocy
Według Ciesiołkiewicza ataki w szkołach mogą być związane ze swoistą traumą środowiskową, społeczną. Młodzi ludzie nie doświadczyli bowiem okresu socjalizacji, który potrzebny jest w rozwoju. Nie było jednak innego wyjścia ze względu na pandemię. Później jednak nie zrobiono nic, by zadbać o ten aspekt, szczególnie wśród młodych osób.
ZOBACZ: "Trzeba podjąć działania". Ekspert o atakach w szkołach
- Jest to sytuacja, która w jakimś sensie chyba dotyka, co najmniej w cudzysłowie, pewnej traumy środowiskowej, traumy społecznej, która jest jakimś doświadczeniem pokoleniowym dla tych młodych ludzi, przeoranych covidem, pandemią, która też dla nich była szokiem. Dla młodych ludzi, którzy byli w tym newralgicznym okresie rozwojowym, wycofała ich z relacji społecznych wtedy, kiedy oni tego bardzo potrzebowali. Siłą rzeczy trzeba było to zrobić, żeby przetrwać w jakimś sensie biologicznie - stwierdził politolog.
Ciesiołkiewicz zauważa także, iż wpływ na psychikę młodych ludzi mogła mieć także wojna za wschodnią granicą. - Drugim takim zdarzeniem, które przeorało jest wojna. Nie zdziwiłbym się, gdyby jednak to, co teraz się dzieje, miało związek, to znaczy to ma związek w tym sensie, iż wojna trwa bardzo blisko, a nie trwała kilkadziesiąt lat w tej części Europy - powiedział.
Ekspert za jeden z powodów wskazał także ekosystem platform społecznościowych. Użytkownicy są z każdej strony atakowani olbrzymią liczbą informacji. Choć nie jest to jedyna przyczyna, ma ona wpływ na psychikę młodzieży.
ZOBACZ: Akty przemocy w szkołach. Cezary Tomczyk z apelem do rodziców: Niech działa system
- Młodzi ludzie w ekosystemie platform mają dostęp do informacji, które ich bombardują od kilku lat, wielu lat. Nie tylko informacji, bo same treści nie wystarczą do tego, co teraz widzimy, ale trzeba uwzględnić, iż ten scenariusz ma również swoje związki ze stanem takim ogólnym, psychospołecznym Polski i tego, co się dzieje poza naszymi granicami - wskazał Ciesiołkiewicz.









