Felerna zabawka stała się hitem. Wszystko przez błąd produkcyjny. "Wygląda jak ja w pracy"

gazeta.pl 2 godzin temu
Błąd produkcyjny w jednej z fabryk we wschodnich Chinach sprawił, iż niepozorna zabawka stała się obiektem pożądania. I to nie tylko dzieci. Wszystko przez to, iż pyszczek maskotki został przyszyty do góry nogami.
Nowy Rok w Chinach rozpoczyna się 17 lutego pod znakiem Ognistego Konia - symbolu aktywności i niezależności. Z tej okazji na sklepowych półkach pojawiła się okolicznościowa zabawka dla dzieci - czerwona maskotka w kształcie konia. prawdopodobnie fakt ten przeszedłby bez większego echa, gdyby nie błąd pracownika fabryki, który przypadkowo nadał zwierzakowi smutny wygląd.

REKLAMA







Zobacz wideo Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"



Zatroskana minka zamiast uśmiechu
Czerwony pluszak ma przynosić szczęście, umieszczono na nim hasło: "Pieniądze przychodzą szybko". Ma zabawną czuprynkę i obróżkę ze złotym dzwoneczkiem. Kosztuje 25 juanów, czyli w przeliczeniu niecałe 13 złotych. W poprawnej wersji jest radośnie uśmiechnięty, w tej przypadkowej ma smutną i pełną nieufności minę. "Ten mały konik wygląda tak smutno i żałośnie, jak ja w pracy" - zacytował jednego z internautów portal "South China Morning Post".





Smutny pluszak robi furorę
W rozmowie z Reutersem, Zhang Huoquing, właściciel fabryki zabawek, która wypuściła na rynek konika zapewnia, iż jego smutna mina nie jest żadną przemyślaną strategią marketingowa, ale wynika z pomyłki jednego z pracowników. On sam dowiedział się o niej, gdy jeden z klientów chciał zwrócić pluszaka. gwałtownie jednak zamiast kolejnych zwrotów zaczęły pojawiać się nowe zamówienia. "Ludzie żartowali, iż smutny koń wygląda tak, jak wyglądasz w pracy, a uśmiechnięty koń - po pracy" - powiedział Zhang Huoquing.


Właściciel fabryki wyznał, iż pierwotna wersja pluszaka sprzedawała się w ilości około 400 sztuk dziennie. Po pomyłce popyt na koniki wzrósł do dziesiątek tysięcy zamówień dziennie, uruchomiono 10 linii produkcyjnych, żeby wszystkie zrealizować. A te przychodzą nie tylko z Chin, ale i Republiki Południowej Afryki, Bliskiego Wschodu i Azji Południowo-Wschodniej. "Ten płaczący koń idealnie pasuje do rzeczywistości współczesnych ludzi pracy" - powiedział Zhang Huoquing.
Jak często kupujesz swojemu dziecku nowe zabawki? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału