Ze świata, w którym dzieciobójczynie choćby w więzieniu nie mają łatwego życia, do świata, w którym są oklaskiwane przez aborcjonistki. Taką drogę przeszliśmy dzięki fałszywej empatii i źle pojmowanej kobiecości, która w myśl hasła "moja sprawa" ma dawać prawo do zabicia drugiego człowieka. Jak wynika ze sprawy Lindsay Clancy, również tego już narodzonego.





