Rekolekcje szkolne obowiązkowe dla uczniów?
Ostatnio rozmawiałam z przyjaciółką i bardzo się zdziwiło mnie to, o czym opowiedziała w związku ze szkołą swojego dziecka. Nauczycielka religii poinformowała rodziców, iż rekolekcje wielkanocne są obowiązkowe dla wszystkich uczniów. Kiedy rodzice zapytali o możliwość zwolnienia dziecka, usłyszeli, iż taka jest tradycja szkoły.
Ta sytuacja dała mi do myślenia. Tradycja jest ważna, ale szkoła publiczna funkcjonuje w oparciu o przepisy prawa, a nie o zwyczaje.
Moja przyjaciółka nie zamierza interweniować, ponieważ jej rodzina jest wierząca, syn uczęszcza na religię i przygotowuje się do Pierwszej Komunii Świętej, więc udział w rekolekcjach jest dla niego czymś naturalnym. Jednak zaczęłam się zastanawiać nad sytuacją innych dzieci, które uczą się w tej samej szkole.
Myślę o uczniach, którzy nie chodzą na religię, o dzieciach niewierzących oraz o uczniach z innych krajów, na przykład z Ukrainy, którzy mogą wyznawać inną religię. Czy dla nich też jest to obowiązkowy punkt? W takich sytuacjach narzucanie obowiązkowego udziału w rekolekcjach budzi wg mnie poważne wątpliwości.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami rekolekcje są organizowane dla uczniów uczęszczających na zajęcia z religii. Szkoła ma obowiązek umożliwić im udział w tych wydarzeniach, ale nie ma prawa zmuszać wszystkich uczniów do uczestnictwa. Rodzic decyduje, czy jego dziecko bierze udział w rekolekcjach, czy z nich rezygnuje.
Rodzic wg prawa ma wybór
W czasie trwania rekolekcji szkoła powinna zapewnić opiekę uczniom, którzy w nich nie uczestniczą, zwykle kończy się tak, iż część uczniów po prostu zostaje pod opieką nauczycieli zatrudnionych na świetlicy. Jest to obowiązek placówki, a nie kwestia dobrej woli.
Nie istnieje pojęcie tradycji szkolnej, która miałaby pierwszeństwo przed przepisami prawa. choćby jeżeli przez wiele lat wszyscy uczniowie uczestniczyli w rekolekcjach, nie oznacza to, iż rodzice tracą prawo do decydowania w tej sprawie. Nie rozumiem, jak w ogóle można kazać uczniom brać udział w przedsięwzięciu religijnym. Dla mnie już sam ten fakt jest łamaniem prawa.
Gdy myślę o takiej sytuacji w szkole mojego dziecka, mam mieszane uczucia. Mój syn prawdopodobnie wziąłby udział w rekolekcjach, ponieważ zdarza nam się chodzić do kościoła, a on też jest zapisany na religię. Jednocześnie nie zgadzam się z tym, aby udział w takich wydarzeniach był narzucany wszystkim uczniom bez uwzględnienia ich przekonań (a choćby dla wszystkich tych, którzy chodzą na religię – to jest nie do końca fair).
Szkoła powinna być miejscem otwartym na różnorodność, niezależnie od światopoglądu i wyznania. Ważne jest, aby szanować dzieci i prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi wartościami.
Jeśli rodzic znajdzie się w podobnej sytuacji, warto zachować spokój i rzeczowo podejść do sprawy. Dobrym rozwiązaniem jest zwrócenie się do wychowawcy lub dyrektora z prośbą o wskazanie podstawy prawnej takiej decyzji – sama chyba tak bym zrobiła, gdybym nie zgadzała się na udział mojego dziecka w rekolekcjach.
Można również przypomnieć, iż udział w religijnych obrzędach powinien dotyczyć uczniów uczęszczających na religię oraz poprosić o zapewnienie dziecku opieki w tym czasie. W wielu przypadkach spokojna rozmowa i świadomość przepisów wystarczają, aby wyjaśnić sytuację i uniknąć niepotrzebnych napięć.








