Generowanie obrazów dzięki AI: przemiany w polskiej branży kreatywnej i medialnej

rdc.pl 1 godzina temu

Obraz autorstwa fernandocortesde na Magnific

Co się zmieniło w ciągu ostatnich dwóch lat

Pierwsza generacja narzędzi do tworzenie obrazów ai była imponująca technicznie, ale wymagała dużo cierpliwości i wiedzy, żeby uzyskać przyzwoity wynik. Obecna generacja, reprezentowana między innymi przez Adobe Firefly, Midjourney, DALL-E czy Stable Diffusion, działa znacznie sprawniej i wytwarza obrazy, które bez trudu mogą się znaleźć w materiałach reklamowych, artykułach prasowych czy na okładkach książek.

Zmienił się też profil użytkownika. O ile na początku dominowali entuzjaści technologii i programiści, teraz z tych narzędzi korzystają fotografowie, ilustratorzy, dziennikarze wizualni, graficy, nauczyciele, właściciele małych firm i zwykłe osoby, które chcą stworzyć coś do mediów społecznościowych. Ta masowość ma swoje konsekwencje zarówno dla sektora kreatywnego, jak i dla sfery kultury.

Redakcje, media i nowe sposoby ilustrowania treści

W polskich redakcjach pojawia się coraz więcej dyskusji o tym, jak korzystać z generatorów obrazów w sposób transparentny i odpowiedzialny. Część portali informacyjnych używa generowanych ilustracji do tematów, do których trudno znaleźć odpowiednie zdjęcia, wyraźnie oznaczając materiał jako wygenerowany przez AI. To podejście budzi zarówno zainteresowanie, jak i obawy: o jakość informacji, o manipulację i o wpływ na rynek fotografii prasowej.

Sytuacja nie jest czarno-biała. AI obniża bariery wejścia dla małych redakcji, które nie mają budżetów na stocki ani na fotografa. Jednocześnie stawia pytania o standardy i etykę, na które środowisko medialne dopiero wypracowuje odpowiedzi. Jak wyraźnie oznaczać treści generowane AI? Czy ilustracja AI może towarzyszyć artykułowi o prawdziwych wydarzeniach? Gdzie leży granica między pomocnym narzędziem a dezinformacją wizualną?

Kultura i twórczość: obawy i możliwości

UNESCO w swoim raporcie na temat sztucznej inteligencji i kultury wskazuje, iż narzędzia generatywne AI mogą wspierać ekspresję artystyczną, szczególnie w środowiskach z ograniczonym dostępem do tradycyjnych zasobów twórczych, ale jednocześnie wymagają przemyślanego podejścia do kwestii praw autorskich i ochrony dziedzictwa kulturowego.

Polscy twórcy zadają sobie podobne pytania. Artyści wizualni obserwują rynek, na którym obrazy generowane w kilka sekund mogą zastępować ilustracje tworzone przez godziny. Fotografowie śledzą, jak zmienia się popyt na stockowe zdjęcia. Ilustratorzy szukają swojego miejsca w świecie, gdzie każdy może wygenerować obraz na poziomie amatorskim bez żadnych kompetencji malarskich.

Jednocześnie część twórców aktywnie włącza generatory AI do swojego procesu pracy. Nie jako zastąpienie umiejętności, ale jako narzędzie do szybkiej eksploracji pomysłów, tworzenia referencji wizualnych i generowania wstępnych konceptów. Efekt końcowy jest wciąż autorski, ale ścieżka do niego jest krótsza i mniej kosztowna.

Co to oznacza dla odbiorców kultury i mediów

Dla przeciętnego odbiorcy, który słucha radia, czyta portale informacyjne i korzysta z mediów społecznościowych, skutki upowszechnienia tworzenia obrazów AI są zarówno pozytywne, jak i wymagające nowych kompetencji. Pozytywne, bo treści wizualne stają się bogatsze i bardziej różnorodne. Wymagające, bo zdolność do oceny, czy dany obraz jest fotografią, grafiką czy generacją AI, staje się elementem podstawowej umiejętności krytycznego odczytywania mediów.

Podobnie jak nauczyliśmy się odróżniać retuszowane zdjęcia od nieretuszowanych, i jak uczymy się weryfikować tekstowe fake newsy, tak samo rozwijamy zdolność do rozpoznawania treści generowanych. To nowe pole kompetencji, które szkoły, media i organizacje kultury będą musiały uwzględnić w swoich programach.

Zmiany, które przynosi tworzenie obrazów AI, są zbyt rozległe i za szybkie, żeby traktować je jako tymczasową modę. To przekształcenie infrastruktury kreatywnej, które już trwa i będzie rozwijać się niezależnie od tego, czy poszczególne środowiska są na nie gotowe.

Jeden wniosek jest wspólny dla wszystkich perspektyw: tworzenie obrazów AI to nie przejściowa moda, ale trwała zmiana infrastruktury kreatywnej. Redakcje, twórcy i odbiorcy kultury mają przed sobą zadanie wypracowania nowych norm i kompetencji. Jak przy każdej technologicznej zmianie, najlepiej adaptują się ci, którzy zrozumieją mechanizmy działania nowych narzędzi zamiast wyłącznie reagować na ich skutki.

Warto też zwrócić uwagę na rolę edukacji medialnej w tym kontekście. Szkoły, redakcje i organizacje społeczne stoją przed zadaniem wyposażenia odbiorców w narzędzia do krytycznej oceny treści wizualnych generowanych przez AI. To nowe pole kompetencji, które w najbliższych latach zyska na znaczeniu równie szybko, jak rozwijają się same technologie generatywne.

Idź do oryginalnego materiału