Groźby wobec kobiety oskarżającej studentów Cornell o gwałt

bejsment.com 2 godzin temu

Kobieta, która twierdzi, iż została odurzona i zgwałcona przez studentów Cornell University, otrzymuje groźby mające skłonić ją do wycofania pozwu – poinformował jej adwokat Thomas Giuffra.

Kobieta występuje w dokumentach sądowych jako Jane Doe. W pozwie cywilnym złożonym we wrześniu zarzuca kilku członkom studenckiego bractwa Chi Phi, iż w 2024 roku została odurzona, a następnie wykorzystana seksualnie.

– Otrzymała wiele gróźb – powiedział Giuffra w programie CNN „State of the Union”. Według niego nieznane osoby groziły kobiecie skrzywdzeniem, jeżeli nie wycofa pozwu. Adwokat twierdzi, iż również on otrzymał groźby.

Sprawa wywołała ogromną dyskusję w internecie. Część użytkowników mediów społecznościowych próbowała ujawnić prawdziwe nazwisko kobiety. W odpowiedzi inne kobiety zaczęły publikować wpisy oznaczone hasztagiem #IamJaneDoe, solidaryzując się z nią i utrudniając identyfikację oskarżycielki.

Niezależny dziennikarz i komentator Michael Tracey opublikował w piątek nazwisko osoby, którą przedstawił jako Jane Doe. Reuters nie był w stanie potwierdzić jego prawdziwości. Tracey gwałtownie usunął wpis, tłumacząc później, iż chciał zwrócić uwagę na praktykę umożliwiającą osobom wnoszącym pozwy cywilne formułowanie poważnych oskarżeń przy jednoczesnym zachowaniu anonimowości.

Tracey podkreślił, iż nie zamierzał zachęcać nikogo do kierowania gróźb ani nękania kobiety. Wyrażał natomiast wcześniej współczucie dla oskarżonych mężczyzn w związku z atakami, których – jego zdaniem – sami doświadczają.

Sprawa ma również dalszy ciąg karny. Gubernator stanu Nowy Jork Kathy Hochul powierzyła prokurator generalnej Letitii James rolę specjalnego prokuratora nadzorującego śledztwo. Hochul stwierdziła, iż straciła zaufanie do zdolności miejscowej prokuratury hrabstwa Tompkins do adekwatnego prowadzenia sprawy.

Pierwotnie prokuratura nie postawiła nikomu zarzutów karnych w związku z wydarzeniami z 2024 roku. Po ponownym nagłośnieniu sprawy i złożeniu pozwu cywilnego śledztwo zostało wznowione.

Do kontrowersji odniósł się również prezydent Cornell University Michael Kotlikoff. Zapowiedział ponowne przeanalizowanie roli działających na uczelni bractw i stowarzyszeń studenckich.

Podkreślił, iż organizacje te mogą dawać studentom przyjaźń, poczucie przynależności i wspólnoty, ale członkostwo w grupie nie może zwalniać nikogo z indywidualnej odpowiedzialności.

Do decyzji Hochul o powierzeniu sprawy Letitii James krytycznie odniósł się prezydent Donald Trump, od lat pozostający z nią w konflikcie. Stwierdził, iż osoby, którymi zajmie się James, nie mogą liczyć na uczciwe traktowanie.

Adwokat Jane Doe zaapelował, aby sprawy nie upolityczniać.

– To nie ma nic wspólnego z polityką – powiedział Giuffra.

Idź do oryginalnego materiału