Mimo iż 28 marca to była sobota, przed południem gostyńskie liceum tętniło życiem. W szkole ponadpodstawowej przygotowano Drzwi Otwarte dla przyszłych pierwszoklasistów oraz ich rodziców. Pojawiło się mnóstwo gości - byli to przede wszystkim uczniowie klas ósmych szkół podstawowych z powiatu gostyńskiego, ale też młodsi wiekiem, a wraz z nimi przyjechali też rodzice.
Jednym z atutów tego rodzaju wydarzenia, promującego placówkę, były bezpośrednie spotkania z przedstawicielami kary pedagogicznej oraz uczniami. Na oścież drzwi otwarto także do sal lekcyjnych - pracowni Dzięki temu młodzież z najstarszych klas szkół podstawowych mogła poznać, a przede wszystkim – sprawdzają, jak wygląda nauka w praktyce. Podczas spotkania odwiedzający mogli poznać kadrę pedagogiczną, dowiedzieć się więcej o organizacji nauki oraz o działaniach wspierających rozwój uczniów, jakie podejmuje społeczność szkolna. Nauczyciele chętnie odpowiadali na pytania młodzieży i rodziców, dzielili się swoją wiedzą oraz doświadczeniem.
Jedyna szkoła, w której można nauczyć się tego języka
Nauka języków obcych - to jedna z interesujących ofert w ZSO w Gostyniu. Przyszłych pierwszoklasistów może przyciągać język hiszpański. Drzwi Otwarte to doskonały moment dla odwiedzających, żeby dowiedzieć się, jakie są możliwości rozwoju w tym kierunku, jak nauka wygląda w praktyce. Informacje przekazywały trzy nauczycielki języka hiszpańskiego.
- Generalnie uczniowie szkół podstawowych wiedza, iż tylko w naszej szkole można nauczyć się języka hiszpańskiego i są z tego powodu bardzo zadowoleni. Tłumnie przychodzą do tej sali, wiemy z doświadczenia, iż w znacznie większym stopniu wybierają język hiszpański i chcą się go uczyć. Młodzież przyciąga to, iż uczymy się od podstaw. Staramy się pokazać wymowę, zwrócić uwagę na niektóre wyrazy, żeby pokazać, jak w praktyce wygląda nauka od „zera” - opowiadały iberystki.
Podkreślały, iż w szkole organizowane są wycieczki do Hiszpanii.
- Byliśmy już w tym roku w Maladze, a wcześniej w Barcelonie. W przyszłym roku szkolnym również planujemy wyjazdy - do Grecji, i do Hiszpanii w drugim semestrze. Możliwości wyjazdu mogą być powodem, dla których uczniowie przychodzą do naszej szkoły. Nie jest to popularny język, ale myślę, iż młodzież do nauki hiszpańskiego przyciąga kultura - przecież wśród nich są kibice drużyn piłkarskich Real Madryt czy Barcelona - mówiła Małgorzata Rzeźniczak, a w pracowni towarzyszyły jej Anna Ptak-Sędziak oraz Konstancja Zięba.
Podobnie zaangażowani w promocję szkoły byli wolontariusze ze środowiska uczniowskiego. Licealiści poprzez rozmowy z młodszym koleżeństwem, starali się im przybliżyć placówkę „od środka”, żeby ułatwić świadome zaplanowanie dalszego kierunku edukacji, a choćby swojej przyszłości. Licealiści pełnili też rolę przewodników, gdyż goście chętnie zaglądali do sal lekcyjnych, przedmiotowych pracowni, a te nie stały puste. W każdej z pracowni, do której drzwi otwarte były na oścież, działo się coś ciekawego. Częstowano też popcornem, zapraszano ósmoklasistów i ich rodziców do pokoju relaksu.
Strefa wolna od telefonów - nie taki diabeł straszny...
Ciekawostką w szkole pełnej młodzieży, która w obecnych czasach nie wyobraża sobie życia bez telefonu komórkowego i dostępnego tam internetu była „strefa wolna od telefonów”. To korytarz na najwyższym piętrze budynku, oznaczony banerem.
- Pojawiła się inicjatywa, żeby ograniczyć korzystanie z telefonów komórkowych. Kadra pedagogiczna wymyśliła, żeby wyznaczyć na korytarzu na najwyższym piętrze, strefę, w której nie rozmawiamy przez telefon, nie wysyłamy SMS-ów, ale wymieniamy poglądy w rozmowach bezpośrednich, twarzą w twarz. Sama byłam zdziwiona, kiedy zawitałam do tej szkoły, iż powstaje takie miejsce. Uważam, iż to dobry pomysł. Po czym można rozpoznać, iż to właśnie przygotowano na tym korytarzu, gdzie mieszczą się pracownie nauk ścisłych? Jest tutaj najgłośniej podczas przerwy - opowiadały uczennice klasy I c na profilu humanistycznym.
Przyznały, iż jeszcze jako ósmoklasistki, same odwiedziły liceum podczas Drzwi Otwartych. Co je zachęciło do dalszej edukacji w ZSO?
- Nauczyciele rozmawiając, nie traktowali nas już, jak dzieci. Duży przeskok, ale pozytywny - wspominały Hania i Tosia.
Zapytane, czy - gdyby mogły wybierać jeszcze raz, stwierdziły, iż nie zmieniłyby zdania. Podobnie było w rozmowach z innymi licealnymi pierwszoklasistami - każdy przyznawał, iż nie żałuje wyboru liceum na dalszą drogę edukacji.
