Mamo, on chce, żebym to dla niego zrobiła… Mówi, iż wszystkie dobre kobiety to potrafią… A ja nie jestem dobra? Naucz mnie… Skoro inne umieją, to ja też powinnam
Do dziś nie mogę się nadziwić, iż moja siostrzenica kogoś poznała, i to wszystko przez własną matkę.
Kiedy Kinga była mała, moja siostra nie chciała puścić jej do przedszkola. Gdy była nastolatką, nie wolno jej było wychodzić z domu, ciągle siedziała w czterech ścianach, robiła się coraz bardziej odludkiem. Gdy studiowała w Poznaniu, jej matka zawsze pilnowała, by wracała do domu przed osiemnastą. Dziewczyna miała już dwadzieścia lat, a jej matka dzwoniła o wpół do ósmej i robiła jej awanturę, czemu jeszcze jej nie ma w domu. To była jedna wielka przesada.
Kinga poznała swojego przyszłego męża na drugim roku studiów, w czytelni. Był starszy o dwa lata, pożyczał jej notatki, pomagał w nauce i ani się obejrzał, zakochał się w niej, później zaczął ją zapraszać na spotkania. To właśnie wtedy siostrzenica zaczęła regularnie łamać matczyne zakazy.
W końcu Kinga wyszła za mąż i jej matka w końcu pozwoliła jej zacząć nowe życie.
Chcę teraz opowiedzieć historię, która wydarzyła się niedawno. Siedziałem u mojej siostry w domu, kiedy zadzwoniła Kinga. Jej głos był roztrzęsiony, ledwo można było ją zrozumieć, bo śmiała się i płakała jednocześnie:
Mamo, on chce, żebym to dla niego zrobiła… Mówi, iż wszystkie dobre kobiety to potrafią… To co, ja nie jestem dobra? Naucz mnie, bo skoro inne kobiety dają radę, to i ja muszę…
Wtedy twarz siostry w sekundzie się zmieniła, kazała córce się uspokoić i wyjaśnić, co takiego potrafią te wszystkie dobre kobiety.
No zupę, mamo powiedziała, a nas dosłownie zatkało ze śmiechu.
Przestańcie się ze mnie śmiać! obraziła się Kinga Przecież nikt mnie nie nauczył, jak ją gotować, szukałam przepisów w internecie, ale mi nie wychodzi!
Z siostrą natychmiast podałyśmy jej przepis krok po kroku, raz po raz śmiejąc się z całej sytuacji.
Wieczorem Kinga zadzwoniła z podziękowaniami; mąż ją pochwalił, mówił, iż zupa była przepyszna, a ona na koniec z dumą stwierdziła, iż chyba w końcu jest prawdziwą kobietą!















