Dbają o porządek publiczny, przestrzeganie przepisów i wspierają działania policji. Dziś (29.08) obchodzimy Dzień Strażnika Gminnego i Miejskiego. Z tej okazji nasza reporterka porozmawiała z komendantem straży miejskiej w Świdniku, Januszem Wójtowiczem.
Czego pan sobie życzy z okazji święta?
Generalnie życzymy sobie, żeby interwencje były spokojne. Żeby służyć mieszkańcom w taki sposób, żeby każdy był zadowolony. A tych interwencji, które czasami budzą emocje, żeby było ich jak najmniej.
Wielu osobom wasza praca kojarzy się niestety jeszcze z wypisywaniem mandatów. Jak pan się do tego odniesie?
Ten wizerunek strażnika z mandatami to już jest przeszłość, bo widzimy, iż większość interwencji dotyczy spraw związanych z bezpieczeństwem, z przestrzenią publiczną, z monitoringiem, z edukacją wśród najmłodszych. Prowadzimy też różnego rodzaju programy. Teraz zdobyliśmy dodatkowe fundusze na program „Razem bezpieczniej”. To 20 tys. zł z rządowego programu i będziemy tutaj mówić o edukacji, od przedszkolaków do seniorów. Też będziemy rozwijać monitoring miejski. W tej chwili mamy już 184 kamery. Będzie jeszcze 14 dodatkowych wokół szkół, bo mieszkańcy wskazują, iż tam jest taka potrzeba. Będziemy też rozbudowywać jedno z przejść dla pieszych, które będzie jeszcze bardziej bezpieczne, widoczne i przyjazne dla osób niepełnosprawnych. Wiele różnych zadań związanych z zabezpieczeniem imprez masowych, z edukacją i tym przede wszystkim się zajmujemy.
Czy czuje pan, iż ta praca jest doceniana przez społeczeństwo?
Tak. Wystarczy spojrzeć na naszą tablicę, gdzie mamy podziękowania od przedszkoli, od szkół, od różnych osób, z którymi współpracujemy w zakresie bezpieczeństwa. Dużo satysfakcji dają nam takie małe rzeczy, np. kiedy małe dzieci widzą radiowóz straży miejskiej, machają do nas przyjaźnie, kiedy są na jakimś spacerze. Mamy odzew w zakresie edukacji ekologicznej. Przychodzi starszy pan i mówi, iż przyszedł do niego wnuczek i sprawdzał w kotłowni, co wrzuca do kotła. Czy nie wrzuca plastikowych butelek, bo może kogoś zatruć. Takie motywowanie poprzez najmłodszych, nie tylko karanie, przynosi najlepsze rezultaty.
A bywają sytuacje niebezpieczne?
Bywają. Są interwencje związane ze spożywaniem alkoholu, z agresywnym zachowaniem. Często osoba, która leży, wydaje się nieprzytomna, nagle po obudzeniu staje się agresywna. Zdarzają się i napaści na strażników, ale z tym sobie radzimy. Jesteśmy przeszkoleni. Mamy środki przymusu bezpośredniego. Gdy są sytuacje naprawdę bardzo niebezpieczne to korzystamy z pomocy naszych kolegów policjantów.
Czy jakaś interwencja szczególnie zapadła panu w pamięć?
Czasami ktoś zadaje pytanie: po co ta straż miejska? To ja mówię: 12 maja 2023 roku. Ściągnęliśmy wtedy z torów kolejowych człowieka, a po minucie przejechał pociąg. Wystarczy czasami podać jeden taki przykład i to już mówi samo za siebie. Często mamy takie sytuacje, iż widzimy na monitoringu, iż ktoś tam leży, iż ktoś się zagubił. Kiedyś o pierwszej w nocy stanął starszy człowiek obok słupa i nie wiedział, w którą stronę się poruszać. Okazało się, iż stracił orientację i się zagubił. Nie wiemy co by się stało do rana, gdyby nie pomoc z naszej strony. Czasami ktoś przyjdzie i podziękuje. To chyba największy dla nas sukces, bo to pokazuje, iż jesteśmy potrzebni i ta praca przynosi satysfakcję.
Jak jest z zainteresowaniem tym zawodem. Czy młodzi ludzie garną się do straży miejskiej?
Muszę przyznać, iż nie narzekamy. Ostatnio robiliśmy nabór na dwa etaty strażników. Zgłosiło się 14 osób. Można powiedzieć, iż parytety zostały zachowane, bo praktycznie połowa kobiet. Przyjęliśmy dwie osoby, jesteśmy bardzo zadowoleni. Są już po ukończeniu kursu podstawowego. Są pełnoprawnymi strażnikami. Sprawdzają się. Jest zainteresowanie. Ludzie chcą pomagać, chcą zakładać mundur, sprawdzać się. I to nas cieszy.
Jakie cechy, pana zdaniem, powinien mieć strażnik miejski?
Współpraca z ludźmi. o ile ktoś się tego boi to pewnie dobrym strażnikiem nie będzie. Generalnie niesienie pomocy. To są osoby, które nie będą się bały kontaktu ze zwierzętami, bo też dużo pomagamy w tym zakresie. Nie będą się bały zagadnień ekologicznych. Osoby, które generalnie chcą ludziom pomagać.
Święto zostało ustanowione uchwałą Sejmu RP w 1997 roku.
LilKa / opr. PrzeG
Fot. Straż Miejska w Świdniku FB