Niezależnie od tego, jak często prosiłem moją teściową, aby nie odwiedzała nas późno, nie zwróciła na to uwagi.

twojacena.pl 3 dni temu

Agnieszka od dawna prosiła teściową, Jadwigę, żeby nie przychodziła do domu późno w nocy, ale kobieta nie słuchała jej próśb. Z niewytłumaczalnego dla Agnieszki powodu Jadwiga uważała, iż ma prawo wchodzić do mieszkania bez uprzedzenia. Ich syn, Kacper, ma jeden rok i Agnieszka przyzwyczaiła go do stałego rytmu jeżeli nie zasypia przed dwudziestą, nie kładzie go do łóżeczka, bo dwie kolejne godziny to prawdziwe piekło.

Rozmowy z teściową nie przynoszą efektu. Niezależnie od tego, ile razy prosiła ją o wcześniejsze wyjścia, Jadwiga nie rozumie, iż odwiedzanie jednorocznego wnuka tak późno nie jest dobrym pomysłem. Pracuję do późna tłumaczyła teściowa, wchodząc na chwilę, bawąc się z chłopcem, wywołując jego śmiech, a potem zostawiając Agnieszkę na północną noc, kiedy musi samodzielnie kłaść dziecko do łóżka. Kiedy w końcu zasypia, budzi się niespokojny i płacze.

Co więc zrobić? Dzisiaj Agnieszka i jej mąż, Marek, zaczęli przygotowywać się do snu z Kacprem, a w tle mieli już wybrany film. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Marek otworzył i zobaczył swoją matkę. Agnieszka poczuła falę gniewu. Kacper właśnie miał problemy z dziąsłami i był niespokojny, więc każda chwila ciszy była na wagę złota. Starała się zachować spokój, bo przecież to matka jej męża.

Udając, iż cierpi, podniosła rękę do policzka i krzyknęła:
Przyjdziesz w nieodpowiednim momencie! Boli mnie ząb, nie wytrzymam, nie chcę iść sama do dentysty. Zostań jeszcze chwilę z dzieckiem, a potem gwałtownie wyjdziemy.

Marek nie rozumiał, co się dzieje, gwałtownie się ubrał i razem z Agnieszką opuścili mieszkanie.
Co to była za sztuczka? zapytał Marek.
Przynajmniej możemy pójść gdzieś sami. I nie zapomnij wyłączyć telefonu! odpowiedziała Agnieszka.

Wrócili do domu po północy. Jadwiga musiała wziąć taksówkę, by wrócić do swojego mieszkania w Pradze. Kacper leżał w małym łóżeczku, a wokół rozsiane były brudne pieluchy, ubranka i zabawki, które tworzyły prawdziwy chaos. Teściowa wyglądała na wyczerpaną: makijaż rozmazany, a spódnica poplamiona dziecięcą okruchami.

Od tamtej pory Jadwiga przychodzi rzadziej i już nie zostaje do późna. Agnieszka nauczyła się, iż granice rodzinne trzeba szanować, bo tylko wtedy dom może tętnić spokojem i wzajemnym szacunkiem.

Idź do oryginalnego materiału