Twój mąż jest ojcem mojego dziecka.
Z takimi słowami do spokojnie jedzącej szarlotkę w kawiarni Karoliny podeszła nieznajoma kobieta. Usadowiła się bezceremonialnie naprzeciwko i czekała na jakąkolwiek reakcję.
I ile lat ma twoje dziecko? Karolina odpowiedziała zupełnie spokojnie, jakby to było coś zupełnie zwyczajnego, a ona słyszała to codziennie.
Osiem odburknęła z niezadowoleniem Marta. Zdecydowanie nie na taką reakcję liczyła! Gdzie oburzenie? Oskarżenia o kłamstwo? Fala pogardy chociaż?
Super Karolina lekko się uśmiechnęła i wróciła do swojego pysznego sernika, który serwowano tylko w tej kawiarni. Jesteśmy z Arturem małżeństwem dopiero trzy lata, więc wszystko sprzed tego czasu zupełnie mnie nie interesuje. Mam tylko jedno pytanie dodała z odrobiną ciekawości Artur o tym wie?
Nie kobieta aż przewróciła oczami. Ale to nie ma znaczenia! Składam wniosek o alimenty! I będzie płacił, jasne?
Oczywiście, iż będzie przytaknęła Karolina. Mój mąż uwielbia dzieci! Gdyby wiedział wcześniej, na pewno by się zaangażował w życie syna. Jak ma na imię?
Igor odpowiedziała odruchowo Marta, po czym zmarszczyła brwi. Naprawdę cię nie rusza, iż twój ślubny ma dziecko na boku?
Powtórzę raz jeszcze wszystko, co było przed naszym ślubem, nie ma dla mnie znaczenia jej uśmiech nie znikał z twarzy. Wychodziłam za mężczyznę po trzydziestce, nie za niewinnego chłopca. Przecież wiadomo, iż miał już jakieś związki. Mnie to nie rusza. Najważniejsze, iż teraz jestem jedyna.
No dobrze, spotkamy się w sądzie. Gotujcie portfele będę żądała tego, co Igorowi należy się z mocy prawa.
Marta wyszła, zostawiając po sobie nieznośnie intensywny zapach perfum. Karolina ledwo się powstrzymała, żeby się nie skrzywić, bo wyglądało, jakby sąsiadka wylała na siebie pół butelki.
No, spróbuj Karolina wzruszyła ramionami, zjadając ostatni kawałek ciasta. Ciekawe, co powiesz na to, iż oficjalna pensja Artura to zaledwie cztery tysiące złotych? Przecież firma jest na ojca Do tego dochodzi chora matka, którą się teraz opiekuje. Grosze dostanie.
Szczerze mówiąc, zrobiło jej się szkoda tego dziecka. Może warto wpaść z wizytą, zobaczyć, jak adekwatnie mieszkają? Może da się dogadać na jakąś sensowną kwotę na dziecko co miesiąc.
No ale oczywiście, pod warunkiem iż Igor faktycznie jest synem Artura. Bo różnie już bywało
********************
Test na ojcostwo zrobili błyskawicznie gdy masz środki, wiele spraw załatwisz w pięć minut. Wynik był jednoznaczny Igor faktycznie jest synem Artura.
A chłopiec wydał się Karolinie jakiś taki przygaszony i apatyczny. No bo jak osiemioletnie dziecko może przez półtorej godziny, gdy załatwiano formalności i czekano na pobranie, siedzieć w jednym miejscu i gapić się w ścianę? Nie prosił o bajki, nie biegał, nie marudził Zupełnie nie jak dziecko w tym wieku!
Zrobiło się dziwnie. Karolina poczuła jeszcze większą potrzebę odwiedzin u nowej rodziny.
Mieszkanie w dobrej dzielnicy, portier przy wejściu, dwa pokoje, ładny remont Karolina mimowolnie zwróciła na to uwagę i szczerze nie rozumiała, jak ktoś żyjący w takich warunkach może narzekać na brak pieniędzy.
Sąd za tydzień syknęła Marta, wpuszczając Karolinę do środka tam sobie porozmawiamy.
Chciałam lepiej poznać Igora. Artur bardzo chce być obecny w jego życiu. Może choćby zabierać go na weekendy, jeżeli chłopak się przyzwyczai.
Po moim trupie! wybuchła Marta.
Sąd zdecyduje spokojnie odpowiedziała Karolina. Jest ojcem, ma prawo. Ale nie widzę tu żadnych zabawek
Nie mam kasy na takie głupoty burknęła Marta. Ciężko mi z ubraniami, a co dopiero zabawki!
Tak? Karolina rzuciła wymowne spojrzenie na designerską torebkę stojącą na komodzie, ciuchy z metkami porozrzucane na kanapie, drogą kosmetykę przy lustrze. To ci naprawdę brakuje na dziecko?
Jeszcze jestem młoda, chcę zbudować sobie życie! Marta prychnęła ze złością, nie podobał jej się ton gościa. I w ogóle nie twoja sprawa!
A z kim zostawiasz syna, gdy latasz po randkach? Karolina zaczynała rozumieć, czemu chłopiec jest taki cichy i zamknięty.
Już nie mały, poradzi sobie sam. Masz jeszcze pytania? jeżeli nie, to do zobaczenia w sądzie!
Będę żądała rozliczenia się z każdej złotówki na dziecko Karolina nie miała ochoty dłużej zostawać w tym mieszkaniu. Przykro jej się robiło na widok tej oziębłej matki. Obawiam się, iż wyrok nie przypadnie ci do gustu
*******************
sąd postanowił: żądanie Marty Lipińskiej tylko częściowo zasadne. Uznaje się, iż Artur Malinowski jest ojcem Igora Lipińskiego. Urząd Stanu Cywilnego ma dokonać stosownych zmian w akcie urodzenia dziecka. Wniosek o alimenty oddalony. Pozew wzajemny Artura Malinowskiego o ustalenie miejsca pobytu dziecka uwzględniony. Igor będzie mieszkał z ojcem.
Karolina uśmiechnęła się z satysfakcją udało się. Igor zamieszka z nimi. Może niektórzy będą ją oceniać, iż „odebrała dziecko matce”, ale to było dobre rozwiązanie. Wszyscy sąsiedzi Marty jak jeden mąż powtarzali, iż syn jest jej kulą u nogi, iż kobieta bez powodu na niego krzyczy, a choćby podnosi na niego rękę, nie krępując się przy obcych. Psycholog dziecięcy, który widział Igora, stanowczo domagał się, żeby chłopca jak najszybciej odebrać matce. Do tego wszyscy wychowawcy z przedszkola i nauczyciele byli tego samego zdania.
Teraz Igor dostanie własny duży pokój, furę zabawek, komputer… A najważniejsze wreszcie poczuje, czym jest troska i więź rodzinna, bo i Artur, i Karolina pokochali tego cichego chłopaka od pierwszego spotkania.














