REKLAMA
Zobacz wideo
Tym różni się nauka w Stanach od nauki w Polsce. "Nie siedzą w sali"
"Wstyd na całą klasę"- Ponoć jedna z koleżanek szczególnie się nim interesuje i Tadek boi się, iż się w nim zakochała. Syn martwi się, żeby nie dostał od niej żadnej walentynki, bo jak twierdzi, to będzie wstyd na całą klasę. I choć próbowałam go przekonać, iż to miłe dostać serduszko od koleżanki, dla niego dziewczynki póki co mogłyby nie istnieć - opowiada mama chłopca, a potem wraca wspomnieniami do pewnych urodzin.- Pamiętam, jak w pierwszej klasie jedna z dziewczynek zaprosiła Tadzia na urodziny. Nie poszedł, bo twierdził, iż to obciach. Było mi wstyd przed mamą tej uczennicy. Mam nadzieję, iż zrozumiała, bo to jednak była trochę niezręczna sytuacja - dodaje kobieta. "Walentynki do żenada"Podobne obserwacje ma mama trzecioklasisty. - Kamil ostatnio powiedział, iż walentynka to żenada i wstyd na maksa - wyznaje pani Olga, która nie może zrozumieć, jak walentynka może nie sprawić radości. Jak wspomina, za jej czasów wszyscy na nią czekali i to było wręcz wyróżnienie i duma.Czasami było choćby tak, iż same z koleżankami wysyłałyśmy sobie kartki z serduszkami, żeby wzbudzić zazdrość u chłopaków, którzy nam się podobali. Bo oni niestety nie kwapili się za bardzo do takich wyznań. A najlepsze jest to, iż to często działało i 'nasz wybranek' zaczynał robić podchody. Ale to było już w starszych klasach, na pewno nie tych początkowych- dodaje na zakończenie rozmowy.
Temat relacji damsko-męskich porusza także pani Iza (imię kobiety i syna zostało zmienione), mama chłopca z trzeciej klasy podradomskiej podstawówki. Tym razem nie w kontekście walentynek, ale codziennego życia w klasie. - U mojego Filipa w tym temacie jest totalny luz. Co miesiąc wychowawczyni przesadza dzieci, żeby siedziały mieszanie - chłopcy z dziewczynkami i wcale nie robi to na nich wrażenia. Wręcz przeciwnie, dzieciaki stają się bardziej zgrane, lepiej współpracują. Ale jeżeli chodzi o walentynki, to dopiero muszę się dowiedzieć, czy w szkole planowane są jakieś atrakcje - opowiada w rozmowie z portalem eDziecko.pl. A jak to wygląda u Ciebie? Masz ochotę opowiedzieć nam swoją historię? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.











