Ponad 600 szturmów w zaledwie kilka dni i katastrofalne straty w ludziach. Rosyjska wiosenna ofensywa przypomina dziś krwawą maszynkę do mięsa. Dowództwo w Kijowie alarmuje o drastycznym wzroście ataków, a eksperci wprost mówią o dziesiątkowaniu putinowskiej piechoty. By załatać potężne dziury na froncie, zdesperowana Moskwa chwyta się brzytwy i zaczyna werbować studentów.