Miód, pierze, błoto, tajemnicza mikstura, tor przeszkód i symboliczne odcinanie ogonów. W środę, 23 września, uczniowie pierwszych klas Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych im. Jana Kochanowskiego w Garbatce-Letnisku przeszli tradycyjne „Rykowisko”. Tegoroczna, dziewiętnasta edycja szkolnych otrzęsin po raz kolejny połączyła wieloletnią tradycję, leśną symbolikę, dobrą zabawę i uroczyste przyjęcie młodzieży do społeczności „Drzewnej”.
„Rykowisko” to jedno z najbardziej charakterystycznych wydarzeń w kalendarzu Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych w Garbatce-Letnisku. Dla kolejnych roczników pierwszoklasistów jest symbolicznym początkiem szkolnej drogi. I choć tego dnia nie brakuje śmiechu, błota i nietypowych konkurencji, za całą oprawą kryje się coś więcej – integracja, poczucie wspólnoty i tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie.

Tegoroczna uroczystość rozpoczęła się na szkolnym dziedzińcu. Powitano dyrekcję, nauczycieli, rodziców, uczniów, absolwentów oraz zaproszonych gości, w tym przedstawicieli samorządu i instytucji związanych z leśnictwem oraz edukacją.

Oficjalnego powitania dokonał dyrektor Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych dr Andrzej Stępnikowski.
Sylwan poprowadził orszak na Starą Strzelnicę
Jak nakazuje tradycja, na czele szkolnego korowodu stanął Sylwan wywodzący się z mitologii rzymskiej opiekun lasów i dzikiej przyrody. Towarzyszyła mu leśna świta, a za nimi wyruszyli uczniowie, nauczyciele, poczet sztandarowy i pierwszoklasiści.

Celem marszu była Stara Strzelnica – miejsce, które raz w roku staje się sceną szkolnego „Rykowiska”. Przemarszowi towarzyszyły sygnałówki oraz tradycyjna „Awangarda”, od lat związana z ceremoniałem szkoły.
Na polanie zabrzmiał sygnał myśliwski. Od tego momentu było już wiadomo, iż dla pierwszoklasistów kończy się teoria, a rozpoczyna prawdziwa próba.

W tym roku uczestniczyli w niej uczniowie czterech klas pierwszych: technikum leśnego, technikum architektury krajobrazu, technikum technologii drewna oraz szkoły branżowej pierwszego stopnia.
Dyby, miód i pierze. Tak zaczynała się próba
Pierwszym przystankiem były drewniane dyby. To właśnie tam rozpoczynała się symboliczna przemiana nowych uczniów.

Twarze pierwszoklasistów smarowano miodem, a następnie dekorowano pierzem. Nad odpowiednim „leśnym wyglądem” młodzieży czuwały postacie wpisujące się w przygotowaną na ten dzień oprawę.
Las nie zawsze prowadzi prostą drogą
Organizatorzy przygotowali dla pierwszoklasistów specjalny tor przeszkód. Jak podkreślano podczas wydarzenia, w lesie czasem trzeba się wspiąć, czasem przeskoczyć przeszkodę, zachować równowagę, a innym razem zaufać osobie idącej obok.
Młodzież miała do pokonania między innymi bieg przez opony, tunel, drabinki, równoważnię i inne sprawnościowe przeszkody. Nie zabrakło czołgania się, biegu w workach oraz zadań wymagających współpracy.

Jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów była „magiczna mikstura”. Jej skład – zgodnie z tradycją – pozostał tajemnicą. Wiadomo było tylko jedno: każdy uczestnik musiał jej spróbować. Nad przebiegiem poszczególnych konkurencji czuwali nauczyciele i starsi uczniowie.
Ogon zostaje w lesie
Pierwszoklasiści przemierzali trasę z doczepionymi ogonami. Finał próby miał charakter symboliczny – po przejściu wszystkich konkurencji ogon zostawał odcięty.
W tegorocznym scenariuszu przewidziano dodatkowy element. Odcięte ogony miały zostać przymocowane do specjalnej drewnianej konstrukcji, pozostawiając po każdym pierwszoklasiście niewielki ślad pierwszego ważnego dnia w historii jego nauki w „Drzewnej”.

Nie zabrakło również konkursu na najbardziej ubrudzonego „kota” Rykowiska 2026. W tym przypadku już samo dotarcie do końca trasy we właściwym stanie było najlepszym dowodem, iż zadanie zostało wykonane zgodnie z duchem imprezy.
Poroże, dłuto i drewniany ołówek
Po części sprawnościowej nadszedł najbardziej uroczysty moment – pasowanie. Każdy z kierunków otrzymał własny symbol, nawiązujący do przyszłego zawodu. Uczniowie technikum leśnego zostali pasowani przy użyciu poroża. Ceremonii dokonywał Łukasz Majewski, a po jej zakończeniu młodzi leśnicy odpowiadali tradycyjnym: „Darz Bór!”
Uczniowie technikum technologii drewna zostali pasowani dłutem przez Bogusława Szumilasa. W ich przypadku symbolicznym hasłem było: „Dłuto w dłoń!”

Dla przyszłych techników architektury krajobrazu przygotowano drewniany ołówek – symbol pomysłu, projektu i tworzenia przestrzeni.

Jako ostatni do ceremonii przystąpili uczniowie szkoły branżowej pierwszego stopnia, kształcący się w zawodach stolarza i operatora maszyn leśnych. Ich symbolem również było dłuto, a pasowania dokonywał Maciej Czachor.

Od tego momentu pierwszoklasiści mogli już oficjalnie powiedzieć: „Jesteśmy uczniami szkoły Drzewnej”.








