Ruch rządu po atakach w szkole. "Zaczynam czuć niepokój"

polsatnews.pl 3 godzin temu

- o ile pierwszym czynnikiem, który ma występować o kontrolę, czyli swego rodzaju cenzurę, jest urzędnik państwowy, a nie sąd, to zaczynam czuć bardzo istotny niepokój - powiedział Leszek Miller o rządowym projekcie ustawy blokującej treści w internecie. W programie "Prezydenci i premierzy" wskazał także, co jest jego zdaniem przyczyną wzrostu agresji w szkołach.

Polsat News
Były premier Leszek Miller w programie Prezydenci i premierzy

Ostatnie ataki w szkołach skłoniły premiera Donalda Tuska do zaproponowania rozwiązań, które mają przyczynić się do zminimalizowania ryzyka powtórzenia się podobnych sytuacji. Rząd przygotował projekt ustawy, która zezwalałaby urzędnikom na blokowanie nielegalnych i potencjalnie niebezpiecznych treści w internecie. Działania władzy w tej sprawie skomentował były premier Leszek Miller.

- o ile chodzi o tę ustawę, tzw. ustawę Gawkowskiego, to według mnie chodzi o coś innego. To prowokuje pytanie, gdzie kończy się ochrona przed treściami nielegalnymi, a zaczyna kontrolowanie debaty publicznej? Bo zawsze jest to bardzo nieostre i o ile w tej ustawie pierwszym czynnikiem, który ma występować o kontrolę, czyli swego rodzaju cenzurę, jest urzędnik państwowy, a nie sąd, to ja zaczynam czuć bardzo istotny niepokój - powiedział były premier w programie "Prezydenci i premierzy" w Polsat News.

Miller komentuje wypowiedź Tuska. "Premier się pomylił"

Jeden z nożowników w szkole wpadł do szkoły w kasku, na którym zamontowaną miał kamerkę internetową. Donald Tusk powiedział na konferencji prasowej, iż gdyby napastnik transmitował zbrodnię w sieci, nie dałoby się tego usunąć. Dlatego zdaniem premiera potrzebna jest ustawa, która na blokowanie takich treści pozwala. Leszek Miller nie zgadza się ze słowami prezesa Rady Ministrów.

ZOBACZ: Sąsiad Polski reaguje na ataki w szkołach. Jest ruch policji

- Wydaje mi się, iż pan premier się pomylił, dlatego iż tego rodzaju przykład, na który się powołał, to jest działalność terrorystyczna. A o ile chodzi o działalność terrorystyczną, to mamy wystarczającą liczbę regulacji prawnych, które pozwalają reagować. Przecież tej ustawy jeszcze nie było, a mieliśmy doniesienia o wielu interwencjach, które polica podejmowała. No to co, nie było ustawy, a policja podejmowała interwencje, działała wbrew prawu? - powiedział były premier.

Na przeciwnym biegunie znajdował się natomiast Bronisław Komorowski. Prezydent Polski w latach 2010-2015 przyznał Donaldowi Tuskowi rację, choć pokusił się także o pewne zastrzeżenie odnośnie do jego wypowiedzi.

ZOBACZ: "Bardzo obawiamy się naśladownictwa". Premier ws. ataków w szkołach

- Ja się w pełni zgadzam z panem premierem, tylko chciałbym dodać jeszcze jedno zdanie. Pan premier tego nie powiedział, ale o to chodzi, iż nie mogła być zablokowana informacja czy obrazek, który pobudza w złą stronę wyobraźnię niektórych i niekoniecznie do końca ukształtowanych młodych ludzi. O to chodzi, żeby dzisiaj tak było, żeby się tego rodzaju postawy nie mogły powielać. A wiadomo, iż każdy taki mechanizm wskaże każdy psycholog, każdy psychiatra, a choćby każdy policjant czy ochroniarz, iż się pojawiają pokusy powielenia - wyjaśniał Komorowski.

Miller o agresji wśród młodzieży. "To, co mnie razi"

Były premier podzielił się na antenie Polsat News przemyśleniami na temat powodów wzrostu agresji w szkołach. Leszek Miller wymienił kilka najważniejszych jego zdaniem czynników, które mają wpływ na młodych ludzi.

- Dla mnie też jest oczywiste, iż ochrona szkoły zaczyna się przed jej drzwiami. Czyli najważniejsze jest to wszystko, co się dzieje po pierwsze w rodzinie. Wszystkie badania pokazują, iż rodzina ma największy wpływ na wychowanie młodego człowieka. Potem idą grupy rówieśnicze, ale te grupy rówieśnicze też są kształtowane w swoich rodzinach. Potem jest szkoła i nauczyciele i dopiero na czwartym miejscu jest internet i wszystko, co się z internetem wiąże - wyjaśnił Miller.

ZOBACZ: Leszek Miller skrytykował Donalda Tuska. W tle głośny wywiad premiera

- To, co mnie razi, to to, iż w tej dyskusji, która dzisiaj się w Polsce przytacza, tworzy się taki obraz, iż o ile byśmy odebrali młodzieży laptopy, komputery i wszystko, co jest związane z internetem, to oni przemienią się w aniołów. Dlatego, iż główne źródło zepsucia, agresji i tak dalej jest w tym nieszczęsnym internecie i portalach społecznościowych - ocenił były premier.

Idź do oryginalnego materiału