REKLAMA
Zobacz wideo
Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Nauczyciele będą mieć więcej pracy?Niestety reforma nie spotkała się z dobrym przyjęciem środowisk nauczycielskich. Nauczycielska "Solidarność" opublikowała opinię do projektu rozporządzenia Ministerstwa Edukacji Narodowej w sprawie podstawy programowej wychowania przedszkolnego oraz podstawy programowej kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej. Główne zastrzeżenie to zwiększenie obszarów odpowiedzialności pedagogów. "Projekt podstaw programowych w sposób systemowy i trwały rozszerza zakres zadań nauczycieli, przypisując im odpowiedzialność m.in. za kształtowanie tożsamości uczniów, wzmacnianie odporności psychicznej, rozwój tzw. 'dobrostanu', sprawczości, samoregulacji, kompetencji emocjonalnych oraz radzenie sobie ze stresem" - czytamy w opinii skierowanej do szefowej MEN - Barbary Nowackiej. "Nauczyciel nie jest psychologiem" - podkreślają związkowcy.Zarzuty "Solidarności" wobec reformyW sześciostronicowym piśmie, jakie "Solidarność" wystosowała do MEN, wymieniono główne zarzuty wobec planowanych zmian: 1. Brak ochrony prawnej (nauczyciele mają odpowiadać za emocje uczniów, nie mając do tego kwalifikacji ani systemowego wsparcia);2. "Praca niewidzialna" (projekty, mediacje, stałe monitorowanie - setki godzin nieopłaconej pracy dokumentacyjnej);
3. Absurdy w przedszkolach (zakaz używania ekranów przy jednoczesnym wymogu kształcenia kompetencji cyfrowych oraz sztywne nakazy wychodzenia na zewnątrz);4. Testy sprawnościowe pod lupą (nakaz przeprowadzania testów w ściśle określonym czasie to zbędna biurokracja i źródło konfliktów);5. Reforma "na papierze" (MEN nakłada obowiązki, ale nie daje na to dodatkowych pieniędzy, przerzucając koszty na samorządy);6. Sztywne nakazy wychodzenia na zewnątrz (niezależnie od warunków).
A ty? Co myślisz o zmianach wprowadzanych przez MEN w szkołach? Daj znać w komentarzu lub napisz w wiadomości do redakcji: ewa.rabek@grupagazeta.pl.










