Do prokuratury trafiła sprawa nauczyciela z Bilczy zawieszonego za szarpanie 11-letniego ucznia. Śledczy analizują zebrany materiał dowodowy. Tymczasem sam pedagog nie zgadza się z decyzją dyrekcji o zawieszeniu, tłumacząc, iż jego reakcja nie była aktem agresji, ale próbą zapewnienia bezpieczeństwa pozostałym dzieciom w klasie.
Jak informowało Radio Kielce do zdarzenia doszło 26 marca br. w Szkole Podstawowej w Bilczy (gmina Morawica) podczas zajęć wychowania fizycznego. Z informacji przesłanej do redakcji Radia Kielce wynikało, iż o zaistniałej sytuacji dyrekcję placówki poinformował ojciec dziecka. Po powrocie ze szkoły syn był wystraszony, roztrzęsiony i zakomunikował rodzicowi, iż nie chce chodzić do szkoły i na zajęcia WF, ponieważ boi się nauczyciela – czytamy w mailu.
Jak mówi rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Kielcach, Małgorzata Perkowska-Kiepas śledczy zebrali już materiał dowodowy i przekazali go do prokuratury
– Postępowanie prowadzone jest w kierunku naruszenia nietykalności cielesnej 11-latka. Wykonano już szereg czynności, w tym zabezpieczono nagrania z monitoringu i przesłuchano część świadków, które poddawane zostaną szczegółowej analizie. Akta sprawy trafiły do prokuratury, która nadzoruje postępowanie i podejmie decyzje o kolejnych krokach procesowych – informuje.
Nauczyciel, którego dotyczy sprawa, został natychmiast zawieszony w pełnieniu obowiązków. Mężczyzna uznał tę decyzję za niesłuszną i po raz pierwszy publicznie zabiera głos, tłumacząc dynamikę tamtego zdarzenia.
– Nie zgadzam się z decyzją o zawieszeniu i będę się odwoływał do wszystkich możliwych instancji. Moja reakcja była podyktowana wyższą koniecznością – musiałem chronić pozostałych uczniów. Na zajęciach my, nauczyciele, często pozostawieni jesteśmy sami sobie, bez wsparcia, które jest niezbędne do zachowania bezpieczeństwa. Nie mogłem pozwolić, żeby komuś stała się krzywda, dlatego zareagowałem – tłumaczy pedagog.
Mężczyzna liczy na to, iż szczegółowa analiza nagrań oraz zeznań świadków pozwoli na sprawiedliwe rozstrzygnięcie sprawy. Jednocześnie dziękuje za wsparcie, które otrzymuje od swoich uczniów oraz ich rodziców.







