Studenci chcą zarabiać 10 tys. zł na rękę. "Rozpusta", "demoralizacja"

natemat.pl 3 godzin temu
Ile trzeba dziś zarabiać, żeby żyć komfortowo? W sondzie ulicznej odpowiedzi rozpięły się od minimalnej krajowej po 15 tys. zł netto. Największe emocje wywołała jednak kwota z niedawnego badania. Studenci za satysfakcjonującą pensję uznaliby prawie 10 tys. zł na rękę.


Czy 10 tys. zł netto dla studenta to ambicja, czy oderwanie od rzeczywistości? Zapytani na ulicy nie mieli wątpliwości. Temat pieniędzy młodych ludzi mocno dzieli pokolenia.



"Student to nie dziad"


Wyszliśmy na ulicę zapytać młodszych i starszych o to, ile pieniędzy powinny zarabiać studiujące osoby. Jedna z najmocniejszych wypowiedzi padła od kobiety, która przekonuje, iż studenckie życie nie powinno oznaczać wyłącznie przetrwania.

– Student to nie dziad, nie dajmy się oszukiwać – podkreśla. Według niej, młody człowiek powinien nie tylko opłacić mieszkanie i jedzenie, ale też bywać w kinie, teatrze, operze, na koncertach, bo właśnie tak zdobywa się wiedzę i uczestniczy w kulturze. W jej ocenie w dużym mieście potrzeba choćby 15 tys. zł miesięcznie.

Inni byli ostrożniejsi. Najczęściej padały kwoty od 4 do 6 tys. zł netto.

– 4 tysiące, tak ledwo, ale przy dobrej gospodarce wystarczy – oceniła jedna z rozmówczyń. Ktoś inny wskazał 5 tys. zł jako minimum pozwalające żyć w Warszawie "w miarę komfortowo".

"Studenci powinni się uczyć"


Po drugiej stronie pojawił się głos, iż student w ogóle nie powinien skupiać się na pracy.

– Studenci powinni się uczyć. To jest najważniejsze – usłyszeliśmy. Według tej opinii łączenie nauki i pracy jest zbyt trudne, a jeżeli już student pracuje, to raczej za około 3 tys. zł na pół etatu.

Największe poruszenie wywołała informacja, iż studenci jako satysfakcjonujące wynagrodzenie wskazują prawie 10 tys. zł netto.

– Na pewno dużo i to dużo za dużo – padło od jednego z rozmówców. Inny dodał krótko: "rozpusta". Starsza kobieta skwitowała to jeszcze mocniej: – 4 tysiące to więcej niż moja emerytura. Gdyby taki student dostał 4 tysiące, to żyć nie umierać.

Zderzenie dwóch światów


W sondzie najmocniej widać nie samą różnicę w kwotach, ale różnicę w wyobrażeniu o dorosłości. Dla jednych komfort to dach nad głową, jedzenie i skromne życie. Dla innych – samodzielność, kultura, możliwość oszczędzania i brak ciągłego liczenia każdej złotówki.

Pada też gorzka diagnoza młodych: 10 tys. zł jako student brzmi nierealnie.

– Musiałbym kraść, albo w politykę pójść, albo robić wywiady – żartował jeden z rozmówców.

Cały materiał pokazuje coś więcej niż spór o pensję. To rozmowa o tym, ile dziś kosztuje godne życie – i jak bardzo różnie rozumieją je młodzi, starsi, pracujący i emeryci.

Zobacz sondę na naszym kanale YouTube naTemat i daj znać w komentarzach, jaka kwota potrzebna jest na godne życie.

Idź do oryginalnego materiału