Wrotki zamiast siłowni i taniec na kółkach. Poznańska społeczność dance skate rośnie w siłę

codziennypoznan.pl 1 godzina temu

Wszystko zaczęło się od wizyty na poznańskiej wrotkarni. Po powrocie Komarnicka zaczęła oglądać w mediach społecznościowych filmy pokazujące osoby tańczące na wrotkach. To właśnie płynność ruchów i połączenie jazdy z tańcem sprawiły, iż postanowiła spróbować swoich sił.

– Zobaczyłam te wszystkie piękne kobiety, które wykonywały rzeczy wtedy dla mnie niewyobrażalne. Jakoś mnie to wciągnęło i postanowiłam, iż zacznę ćwiczyć – wspominała w „Hej Poznań”.

Kolejnym impulsem okazał się festiwal wrotkarski w Barcelonie. Z czasem pasja zaczęła oznaczać coraz więcej wyjazdów, treningów oraz kontaktów z międzynarodową społecznością wrotkarską.

Komarnicka wybrała przede wszystkim dance skate, czyli taniec na wrotkach. Jak tłumaczyła, samo wrotkarstwo obejmuje wiele różnych odmian. Obok tańca funkcjonują m.in. bardziej dynamiczna jazda uliczna, speed skating, jazda w skateparkach czy roller derby.

Jej samej najbliższe okazało się połączenie jazdy z choreografią.

– Ewidentnie zakochałam się w tej gracji, ruchach i płynności. Poszłam bardziej w stronę tańca – mówiła.

Choć nagrania publikowane w mediach społecznościowych mogą sprawiać wrażenie, iż wykonywanie kolejnych figur przychodzi łatwo, początki bywają zupełnie inne. Jedną z największych trudności jest przyzwyczajenie ciała do tego, iż ruch wykonywany jest na kółkach.

Nawet osoby mające doświadczenie taneczne muszą nauczyć się zachowania równowagi i kontroli nad wrotkami. Prosty na pierwszy rzut oka krok może wymagać wielu godzin powtórzeń.

Komarnicka przyznała, iż dużą pomocą w jej przypadku było nagrywanie własnych treningów. Dzięki temu można dokładniej zobaczyć popełniane błędy i obserwować postępy. Sama uczyła się przede wszystkim z materiałów dostępnych na YouTube i Instagramie. Dziś podobną metodę poleca osobom, które trenuje.

Dance skate jest przy tym aktywnością angażującą znacznie więcej niż tylko nogi. Jak zaznaczyła trenerka, praca górnej części ciała pomaga w wykonywaniu wielu figur i odpowiada za płynność ruchów.

Dla niej samej wrotki stały się również alternatywą dla klasycznych treningów na siłowni.

– Znalazłam we wrotkach taki rodzaj sportu, który pozwala mi utrzymać kondycję fizyczną, a jednocześnie nie mam poczucia, iż zmuszam się do pójścia na siłownię – wyjaśniała.

Osobom, które dopiero zastanawiają się nad rozpoczęciem przygody z wrotkami, Komarnicka radzi natomiast, by nie zaczynały od zakupu drogiego profesjonalnego sprzętu. Znacznie lepszym rozwiązaniem może być wypożyczenie wrotek na wrotkarni lub zakup używanej pary.

Najważniejszy na początku powinien być komfort i adekwatne dopasowanie buta do stopy. Dopiero wraz z rozwojem umiejętności można wybierać sprzęt odpowiadający konkretnemu stylowi jazdy.

W przypadku dance skate przydatne mogą być modele pozwalające na odkręcenie przedniego hamulca, co daje więcej miejsca podczas wykonywania niektórych kroków. Z kolei przy jeździe figurowej znaczenie ma m.in. odpowiednio sztywny but.

Istotnym elementem pozostaje bezpieczeństwo. Komarnicka szczególnie zwraca uwagę na ochronę nadgarstków i kolan, zwłaszcza u początkujących.

Jej zdaniem każdy powinien korzystać z takiego poziomu zabezpieczenia, przy którym czuje się komfortowo i pewnie.

– o ile ktoś chce przyjść na zajęcia tańca na wrotkach i potrzebuje kasku, to powinien go mieć. To jego ochrona, bo zawsze coś może się wydarzyć – podkreślała.

Przy bardziej dynamicznych dyscyplinach, takich jak jazda w skateparku czy roller derby, stosowane są również kaski oraz dodatkowe ochraniacze, m.in. zabezpieczające kość ogonową.

Rozwijająca się w Poznaniu społeczność pokazuje, iż wrotki mogą być czymś więcej niż rekreacyjną jazdą znaną z parkowych alejek. Dla jednych stają się sposobem na trening, dla innych formą tańca i ekspresji, a dla jeszcze innych okazją do poznawania ludzi i wspólnych wyjazdów.

Idź do oryginalnego materiału