Wyjątkowy jubileusz w Wisznicach [Film]

slowopodlasia.pl 2 godzin temu
Obchody rozpoczęły się od uroczystej mszy świętej w kościele parafialnym w Wisznicach. Bezpośrednio po mszy uczestnicy udali się przed budynek liceum, gdzie nastąpił jeden z najważniejszych punktów programu – odsłonięcie pamiątkowej tablicy. Monument, upamiętniający osiem dekad działalności edukacyjnej stanowi od dzisiaj trwały symbol historii szkoły i trudu wielu pokoleń pedagogów kształtujących lokalną młodzież.Głównym punktem uroczystości było odsłonięcie pamiątkowej tablicy. Fot. Justyna Lesiuk-KlujewskaJubileusz pełen wzruszeń Część oficjalna uroczystości odbyła się w murach liceum, które na ten dzień wypełniło się gwarem rozmów i wzruszeń. Program artystyczny stał się platformą integracji różnych pokoleń związanych z LO. Byli uczniowie udowodnili, iż pasje rozbudzone w szkole realizowane są całe życie. Nauczyciele aktywnie włączyli się w jubileusz, zachwycając zebranych wspólnym śpiewem. Obecni uczniowie zatańczyli w reaktywowanym po latach zespole ludowym. Podczas przemówień wielokrotnie podkreślano, iż 80 lat to nie tylko daty, ale przede wszystkim tysiące ludzkich historii, przyjaźni i zawodowych sukcesów, które swój początek miały właśnie tutaj.– Czuję się wzruszona i dumna z historii szkoły, bo wyszło z niej wielu absolwentów, którzy osiągnęli sukces zawodowy. A zaczęło się od 1946 r., kiedy to nasz patron, inżynier z Żeszczynki postanowił założyć szkołę. To zaważyło na tym, iż okoliczna młodzież miała możliwość kształcenia się blisko domu – mówi dyrektor a jednocześnie absolwentka LO Wisznice, Izabela Sokołowska. Wśród absolwentów jest również wójt gminy Wisznice Piotr Dragan, który podkreśla, iż liceum to dla gminy ogromny atut. – To jest szkoła, która wielu z nas wykształciła. Tworzy ponadgminnny charakter Wisznic, a jej absolwenci są ambasadorami miejscowości – zaznacza Piotr Dragan.. – Kiedy uczyłem się w LO, były 2 klasy. To był czas młodości i beztroski, pierwszych przyjaźni i miłości – wspomina. Kontynuacja tradycji LO Wisznice przetrwało do dziś dzięki klasom mundurowym. Ponadto ciągle się rozwija. W planach jest budowa hali gimnastycznej. – W chwili obecnej realizowane są procedury w związku ze zmianą planu zagospodarowania przestrzennego. Potem będziemy podejmować działania w kwestii wybudowania hali sportowej z prawdziwego zdarzenia – mówi starosta bialski, Mariusz Filipiuk. Z takiego obrotu sprawy cieszy się córka założyciela szkoły, Maria Steckiewicz z domu Zawadzka. – Serce rośnie, jak widzę, jak pięknie rozwinęła się ta szkoła. Przez jakiś czas mieszkaliśmy w budynku LO i jako dziecko biegałam po jego korytarzach. Tata uczył przedmiotów ścisłych, a mama przedmiotów praktycznych. Oni żyli tą szkołą i ja, po ukończeniu studiów przez 7 lat w niej pracowałam. Dziś to duma naszej rodziny, gminy, regionu – zaznacza Maria Steckiewicz. Wzruszenia nie kryje też Janusz Babkiewicz, który przez 17 lat był dyrektorem liceum. – Trafiłem tu "z ogłoszenia" w 1975 r i zostałem na dłużej. To moja pierwsza i jedyna praca – śmieje się. – Praca z młodzieżą dodawała mi skrzydeł. Młodzież była mądra, grzeczna, kulturalna i z wieloma pomysłami. Za mojej kadencji wybudowaliśmy internat i doprowadziliśmy do powstania zespołu tanecznego, który był perełką szkoły. Dziś zespół został reaktywowany i łezka się w oku kręci, kiedy patrzę, jak uczniowie pięknie tańczą – mówi Janusz Babkiewicz. Tysiące wspomnień Tego dnia nie zabrakło wspólnych rozmów i przypominania ciekawych historii. Krzysztof Lubański przyleciał na zjazd z USA. – LO ukończyłem w 1999 r. W roczniku były wówczas trzy klasy. Pochodzę z Wólki Plebańskiej i do szkoły dojeżdżałem PKS-em. Na trasie dosiadali się kolejni uczniowie i to był czas śmiechu, spisywania prac domowych. Naukę w szkole wspominam bardzo dobrze. To był czas nawiązywania silnych przyjaźni, z wieloma osobami do dziś utrzymuję kontakt. Z sentymentem wspominam też nauczycieli. Jednych lubiło się się bardziej, innych mniej, ale nie było tak, iż się nauczyciela w ogóle nie lubiło – mówi Krzysztof Lubański. Henryk Konon, Tadeusz Doroszuk i Teresa Charycka z domu Wiśniewska to roczniki1969 i 1966. – Tarcza, beret i mundurek. To była podstawa ucznia – wspominają. Z kolei lek. med. Henryk Konon z sentymentem opowiada, jak ważne wówczas dla młodzieży było wspólne granie – Na hali gimnastycznej graliśmy w siatkówkę, mieliśmy własną drużynę, która na zawodach zajęła 2. miejsce w woj. lubelskim. Z sentymentem wspominam też naszego dyrektora, Władysława Zawadzkiego i innych nauczycieli, w tym prof. Jaroszkiewicz, u której na stancji mieszkałem i która uczyła nas matematyki – wspomina Henryk Konon.Historyk, regionalista, dziennikarz, Tadeusz Doroszuk podkreśla natomiast, iż LO stało się dla niego bramą do dalszej edukacji na UMCS-ie w Lublinie. – Jak spojrzę na główne ulice Wisznic i na domy, to prawie w każdym jest absolwent naszego liceum. Moja siostra ukończyła tę szkołę i została farmaceutą, brat - lekarzem. To była nasza trampolina do wybicia się zawodowo i wiele osób z tego skorzystało. Dlatego dziś mamy wielu wybitnych absolwentów i z tego jesteśmy dumni – mówi Tadeusz Doroszuk.Zwieńczeniem oficjalnych uroczystości był tradycyjny bal, który odbył się w lokalu Avangarda.Nowe wydanie Słowa Podlasia już gotowe! Sprawdźcie, o czym piszemyKraj. Po gorącej majówce czekają nas burze i ochłodzenieLubelskie. Wierzenia i historia na "trójstyku"
Idź do oryginalnego materiału