Zastanawia się, czy nie za często odwiedzają dziadków. Internautka: "Rodzice nie budują tej relacji"

gazeta.pl 6 godzin temu
Relacja dziadków z wnukami potrafi być skomplikowana, a wie coś o tym jedna z internautek. "Powoli zaczynam być tym zmęczona, bo o ile moi rodzice (w moim odczuciu) bardziej się angażują - pomagali nam w remoncie, dzwonią, to rodzice męża mają zupełnie inne podejście - nie przyjeżdżali do nas mimo próśb" - pisze kobieta.
Grupa na Facebooku @MamyMamom od lat jest miejscem, w którym mamy szukają wsparcia, dzielą się doświadczeniami i pytają o rady. Tak też było i tym razem, gdy jedna z internautek poruszyła temat dotyczący relacji wnuki-dziadkowie.


REKLAMA


Zobacz wideo Awantura w polskiej ekipie na igrzyskach. Pozowski: Czuję niesmak. To jak słynne bilety Błaszczykowskiego


Kobieta opisuje, iż od początku starała się równomiernie budować kontakty swoich dzieci z obiema stronami rodziny. "Do tej pory uważałam, iż to moje zadanie - mieszkamy z dala od rodziców, więc dość często jeździliśmy do jednych i drugich (mieszkają w jednym mieście, więc choćby weekend dzieliliśmy na pół). Chciałam, żeby równo doświadczali i budowali relacje z dziećmi. Powoli zaczynam być tym zmęczona, bo o ile moi rodzice (w moim odczuciu) bardziej się angażują - pomagali nam w remoncie, dzwonią, to rodzice męża mają zupełnie inne podejście - nie przyjeżdżali do nas mimo próśb" - czytamy w pierwszej części wpisu.
Internautka przyznaje też, iż rodzice męża mieszkają z córką, której dziećmi zajmują się na co dzień, co budzi w niej poczucie straty i zazdrości. "Pewnie to też moja zazdrość o to, ale przykro mi się patrzy na to, ile moje dzieci straciły" - dodaje kobieta.


"Przykre, ale co zrobisz"
Relacje wnuki-dziadkowie bywają skomplikowane, co potwierdzają historie innych mam w komentarzach pod postem.
Od budowania relacji są dziadkowie. U mnie rodzice męża się nie interesują. Nie zapraszają, nie przyjeżdżają. Nic na siłę. Przykre, ale co zrobisz
- zaznacza jedna z internautek.


Inna podkreśla, iż nadgorliwość może zaszkodzić, a sporadyczny kontakt bywa lepszy niż wymuszanie relacji. "Chyba lepiej utrzymywać sporadyczny kontakt. Chciałabyś, aby Twoje dzieci odczuwały, iż dla tamtych dziadków są mniej ważne, iż ich mniej lubią i iż nie są wystarczająco kochane? Nic na siłę, uwierz mi, wiem, co mówię" - wyznaje.


Kolejna internautka zauważa, iż nie da się ułożyć jednego schematu dla wszystkich rodzin i wrzucić ich do "jednego wora". "Każda sytuacja inna i dziadków i rodziców i ich dzieci. Nie można ułożyć jednego wzorca, zrobić wymierzony przez naukowców wzorzec umieścić w strukturze Instytutu Miar i Wag i umieścić go w mieście Sevres pod Paryżem, gdzie są znormalizowane metry, cm, kg, km, cale, mile itd. Rodzina to uczucia i zrozumienie innych ludzi i szacunek wzajemny. I tylko tyle" - podkreśla.


"Nigdy nie zaprosili wnuczek na noc"
Podobną historią już jakiś czas temu podzieliła się z naszą redakcją pani Emilia, mama dwóch dziewczynek w wieku 5 i 7 lat. Jej rodzice pojawiają się w życiu wnuczek głównie przy okazji urodzin, świąt czy Dnia Dziecka. - Nie rozumiem, dlaczego nigdy nie zaprosili dziewczynek do siebie na noc. Nigdy nie zabrali do kina, parku czy na spacer w weekend. Moje córki patrzą, jak inne dzieci spędzają czas z dziadkami i trochę zazdroszczą. Brakuje im tej codziennej, zwykłej obecności".
A Ty jak postrzegasz taką relację? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału