Zrobiłem test na ojcostwo ze zwykłej ciekawości i straciłem wszystko – historia, która rozbiła moją polską rodzinę na zawsze

newsempire24.com 1 miesiąc temu

Zawsze myślałem, iż życie potoczy się inaczej. Kiedy dowiedziałem się, iż moja dziewczyna, Magdalena, jest w ciąży, nie miałem wielkiego wyboru wzięliśmy ślub. Sprowadziliśmy się do mieszkania moich rodziców w Krakowie, bo nie było nas stać na samodzielne życie. Takie realia, człowiek musi myśleć pragmatycznie, zwłaszcza na początku dorosłości.

Po kilku miesiącach pojawił się na świecie nasz syn, Jakub. Myślałem, iż wtedy świat stanie się prostszy, ale zaczęło się dopiero prawdziwe życie. Chciałem być jak mój ojciec odpowiedzialny, zaradny, obecny. Przez te wszystkie kredyty, codzienne troski i niekończące się wydatki na pieluchy i mleko w proszku zaczęliśmy się powoli rozglądać za własnym miejscem. Wzięliśmy kredyt hipoteczny w złotówkach i kupiliśmy niewielkie mieszkanie na obrzeżach miasta. Przynajmniej odrobinę poczułem się panem własnego losu.

Z czasem okazało się, iż Magdalena znowu jest w ciąży. Urodziła się nam córeczka, Wioletta. Mała gwałtownie przywłaszczyła sobie dom: śmiech, płacz, zabawki na środku podłogi. Mijały lata, dzieci dorastały, a ja z każdym rokiem z coraz większym zdziwieniem patrzyłem na ich rudawe włosy i piegi na nosach. Ani Magdalena, ani ja nie mieliśmy takich cech w rodzinie w naszej rodzinie same kruczoczarne głowy!

Zacząłem się zastanawiać, czy na pewno jestem ich ojcem. Tak bardzo mnie to męczyło, iż w końcu podjąłem decyzję zrobię test DNA. Dziś myślę o tym jak o chwili największej słabości. Czekałem dwa długie tygodnie na wyniki, w napięciu, jakby ważyło się wszystko, co do tej pory zbudowałem. Kiedy zadzwonili z laboratorium, pobiegłem tam szybciej, niż kiedykolwiek w życiu. Wynik? Okazało się, iż dzieci są moje.

Z ulgą schowałem dokument do szuflady, ale nie wyrzuciłem go, nie wiem po co. Kilka dni później Magdalena znalazła te papiery. Wybuchła taka awantura, jakiej jeszcze nie widziało nasze mieszkanie. Miała prawo czuć się zdradzona, ale w tamtym momencie nie potrafiła mi wybaczyć. Spakowała siebie i dzieci, wyprowadziła się do rodziców. Od pięciu lat nie pozwala mi choćby zobaczyć się z Jakubem ani Wiolettą.

Codziennie myślę o tym, jak zwykła niepewność potrafi zniszczyć to, co najcenniejsze rodzinę. Żałuję każdego dnia, gdy podejrzliwość wzięła górę nad zaufaniem. Może kiedyś Magdalena mi wybaczy, może jeszcze przyjdzie mi naprawić to, co zburzyłem. Ale jedno wiem na pewno w rodzinie najważniejsze jest zaufanie, a bez niego wszystko runie, niezależnie od tego, ile udowodnimy na papierze.

Idź do oryginalnego materiału