Dowiadywałam się ostatnio, iż mój syn porzucił ciężarną dziewczynę. Prawie straciłam grunt pod nogami. Nie tyle z powodu wstydu, ile przez tę dziewczynę. Kiedyś zobaczyłam ją przypadkiem w Warszawie, zgaszone spojrzenie, duży brzuch, a ona pod rozpalonym słońcem rozwoziła jedzenie na skuterze w koszuli kolorowej firmy kurierskiej. Wtedy podjęłam decyzję: muszę się wtrącić. We wtorkowe […]