Dziadkowie każą 11-latce bawić się z 5-letnią kuzynką. Matka: Mam dość, widzę frustrację córki

gazeta.pl 20 godzin temu
Czy dziecko ma obowiązek bawić się z młodszym kuzynostwem, opiekować się nim i je zabawiać? Wielu dorosłych tego oczekuje nie tylko od nich, ale i ich rodziców. Jak się okazuje, odmowa może być przyczyną rodzinnych konfliktów. "Wydaje mi się, iż rodzina męża wychodzi z założenia, iż zatrzymując się u nich te kilka razy w roku mamy wobec nich jakiś dług i to wykorzystują" - przyznała w sieci jedna z rozżalonych matek.
Na forum rodzicielskim napisała kobieta, której nie podoba się zachowanie rodziny ze strony męża. Na co dzień mieszka z nim i córką, jednak kilka razy do roku przyjeżdżają do Polski. Wtedy zatrzymują się u rodziców mężczyzny, którzy mieszkają z jego bratem, jego żoną i pięcioletnią córką Nadią.

REKLAMA





Nasza córka ma 11 lat a ich 5. I tu sedno problemu. Zarówno rodzice męża, jak i jego brat z żoną oczekują, iż moja córka będzie się z ich córką bawić. Ich córka całymi dniami nie daje mojej żyć - tylko 'Klara pobaw się'. Moja córka nie jest do tego chętna i uważam, iż ma do tego pełne prawo - nie zmuszam jej. Jednak widzę miny rodziców męża i jego brata z żoną
- napisała. "Słyszę teksty rzucane w stronę mojej córki: 'no pobaw się z nią trochę, ona tak bardzo prosi', lub do Nadii: 'no widzisz, Klara nie chce się z Tobą bawić'. A ja jestem wściekła. A co z moją córką? Ktoś pomyślał o niej, iż ona ma przerwę od nauki i nie ma zamiaru jej spędzać na niańczeniu czyjegoś dziecka? I ku niezadowoleniu domowników, nie zmuszam córki do zabawy" - dodała.


Zobacz wideo Zapytaliśmy warszawiaków, jak zwracać się do teścia i teściowej [SONDA]



Internautka nie ukrywała, iż z tego powodu ona i jej córka cały czas słyszą niemiłe teksty. Kobiecie wydaje się, iż krewni męża wychodzą z założenia, iż skoro się u nich zatrzymują podczas wizyty w Polsce, to mają wobec nich jakiś dług. A spłacić powinni go, zmuszając córkę do zabaw z kuzynką. Kobieta nie zamierza jednak niczego robić kosztem swojego dziecka. Nie ukrywa, iż łatwiej byłoby coś wynajmować podczas wizyt w kraju, jednak wiązałoby się to ze sporymi kosztami, a do tego doprowadziłoby do rodzinnej wojny.
Mam ochotę nigdy nie przyjeżdżać już do Polski przez tę całą sytuację, ale też mam tu przyjaciół, córka też ma tu koleżanki, załatwiam tu wiele spraw podczas wizyt, odwiedzamy cmentarze itp., a oprócz rodziców męża nie mamy już tu nikogo. Jestem w rozterce... Ja mam dość, widzę też frustrację córki
- napisała internautka, prosząc innych o radę, co powinna zrobić w tej sytuacji.





Jedenastolatka nie chce bawić się z pięcioletnią kuzynkąShutterstock, autor: Oleg Golovnev





Zdania podzielone. "Coraz mniej ludzi posiada tę zdolność nazywaną... empatią"
Pod wpisem pojawiło się mnóstwo komentarzy. Zdania użytkowników forum były bardzo podzielone. Niektórzy uważali, iż matka powinna postarać się wczuć, co czują krewni jej męża, a zwłaszcza pięcioletnie dziecko, które prawdopodobnie z wypiekami na twarzy oczekuje przyjazdu starszej kuzynki.
Zawsze na takie rzeczy staram się patrzeć przez pryzmat drugiej strony i co byłoby, gdybym to ja i moje dziecko było w tym miejscu. Coraz mniej ludzi posiada tą zdolność nazywaną... empatią. Gdyby to twoja córka była tą młodszą i czekała na starszą kuzynkę z innego kraju (...), jak byś się czuła (i ona sama), gdyby była w taki sposób ostentacyjny odrzucana? Ja rozumiem nic na siłę. Ale naprawdę można to po ludzku jakoś ogarnąć
- napisała jedna z osób komentujących wpis. "Do nas czyli do mojej mamy przyjeżdża siostra, która ma syna mającego niespełna 4 latka. I moje dzieci (11 i 9 lat) też często nie chcą się z nim bawić, a jednak to robią. Dlaczego? Dlatego, iż zawsze tłumaczymy, iż oni są dla malucha naprawdę ważni. Młody się non stop o moje dzieci dopytuje. Jest to bardzo bliska rodzina, więc ja też chcę żeby mieli wspólne wspomnienia. Moje dzieci to rozumieją i zawsze jest tak, iż pobawią się godzinkę, dwie i idą do swoich zajęć. Uważam iż krzywda się im nie stanie, jak pobawią się ze swoim młodszym rodzeństwem" - dodała inna.


Niektórzy byli jednak oburzeni pomysłem, by zmuszać jedenastoletnią dziewczynkę do zajmowania się pięciolatką. "Nie zwracaj uwagi na ich miny czy teksty. Nie chce się bawić to nie, nikt nie ma prawa jej zmuszać. Obydwie są zupełnie na innym etapie rozwoju i wczesnej nastolatki wcale nie muszą jarać zabawy pluszakami czy czym tam się bawią 5-letnie dzieci. Normalna sprawa. Skoro nie rozumieją, to ich problem", "Dorośli ludzie powinni zrozumieć, iż dzieci z taką różnica wieku, mają inne zainteresowania i niekoniecznie chcą bawić się razem", "Twoja córka nie ma obowiązku zajmować się dzieckiem. Koniec i kropka. Ma prawo odpocząć. Ma prawo nie lubić małych dzieci. Różnica wieku jest duża. A jak chcą, żeby była nianią, to niech jej zapłacą za określone godziny" - pisali.
Czy Twoim zdaniem starsze dzieci powinny być zmuszane do zabawy z młodszym kuzynostwem? Zachęcamy do komentowania. Możesz też pisać: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl. Zapewniamy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału