Dziadkowie nie chcą pomagać przy wnukach. "Pomoc nie jest transakcją", jest w tym jednak małe "ale"

gazeta.pl 14 godzin temu
Coraz więcej młodych rodziców zostaje dziś bez realnego wsparcia ze strony dziadków. Kiedyś stanowili naturalne zaplecze opiekuńcze rodziny, a w tej chwili częściej stawiają granice i wybierają własne życie. Eksperci podkreślają, iż choć odmowa pomocy bywa zrozumiała, ma swoje konsekwencje. Relacje międzypokoleniowe opierają się na wzajemności, a brak zaangażowania dziś może oznaczać brak wsparcia jutro.
Jeszcze niedawno pomoc dziadków przy wychowywaniu dzieci była czymś oczywistym. Odbieranie z przedszkola, opieka po szkole, wakacje na wsi: ten model funkcjonował przez dekady. Dziś coraz częściej młodzi rodzice słyszą: "nie dam rady", "pracuję", "nie mam czasu", "mam swoje życie". Wielu rodziców narzeka na taki stan rzeczy, ale mają ku temu kilka powodów.

REKLAMA







Zobacz wideo Kiedy dziecko się zakrztusi. Przede wszystkim nie panikować. Działać!



Na instagramowym profilu @czy_przesadzam pojawił się post, którego autorka żali się, iż nie może liczyć na swoich rodziców i ich pomoc przy dziecku. To ją frustruje, bo "tak czekali na wnuka, tak dopytywali".
"Kiedy już urodziłam i minął pierwszy szał związany z nowym członkiem rodziny, zostałam sama" - twierdzi autorka historii. Dodaje także, iż ostatnio poprosiła rodziców, żeby zostali z jej dzieckiem na kilka godzin, gdy ona wyjdzie na zakupy. "Mama wymigała się dużą ilością pracy, tata zmęczeniem". Ostatecznie to partner kobiety musiał wziąć wolne, by ona mogła nieco odpocząć i wyjść z domu. "Na moje pytanie, dlaczego nie mogą mi pomóc, mama odpowiedziała, iż tak wygląda dorosłość i rodzicielstwo". Autorka wpisu dodała, iż jest "sfrustrowana i zła". Uważa także, iż jej rodzice chcieli mieć wnuczkę, "by pochwalić się przed znajomymi.






Pomoc dziadków? "Mogą, ale nie muszą"
Pod wpisem pojawiło się wiele komentarzy. Internauci przekonują, iż dziadkowie "mogą, ale nie muszą" pomagać rodzicom przy dzieciach.
"Moi rodzice naciskali na wnuki, wciąż dopytywali, kiedy zostaną dziadkami. A kiedy w końcu nimi zostali nagle przestali interesować się nami zupełnie. Tak, jakby odhaczyli w swoim notatniku istotny punkt i wrócili do swojego poprzedniego życia" - napisała jedna z komentujących. "Niby dziadkowie nie mają obowiązku pomagać przy wnukach, ale jednak oni sami w większości mieli pomoc od swoich krewnych. To jest mega przykre, bo do wychowania dziecka potrzeba całej wioski, szkoda, iż dziś wszystko zrzuca się głównie na matki, które często nie mają choćby chwili dla siebie" - dodaje kolejna.



Pojawiło się też kilka wpisów samych zainteresowanych. "A ja pomagam. Zawsze, kiedy tylko jest taka potrzeba. I czas z moim wnukiem to najlepsze, co mi się mogło przytrafić. Najpiękniejsze chwile i nic tego nie zastąpi"; "Czy rodzice dzieci uważają, iż ich rodzice/teściowie w wieku lat np. 65 mają siły na opiekowanie się małymi dziećmi? A odpowiedzialność? Teraz wszystko robi się inaczej, młodzi wszystko wiedzą lepiej, nie przyjmują żadnych uwag, po co konflikty? A budować więzi można przy innych okazjach. Już tu w komentarzach pojawiają się głosy typu 'niech zapomni, iż ma wnuki'. Jestem po 60-tce, nie mam wnuków i zdaję sobie sprawę, iż nie dałabym rady. Chętnie szyłabym zabawki, pościele, czytałabym bajki, uczyła wierszyków, ale wszystko w obecności rodziców".
Nie chcą pomagać, ale sami liczą na pomoc. "To się zemści"
Niektórzy komentujący zauważają, iż babcie i dziadkowie nie chcą angażować się w pomoc nad wnukami, ale sami oczekują pomocy ze strony swoich dzieci. "Również nigdy nie mogłam liczyć na dziadków żadnej ze stron, ale to się zemści w przyszłości. Później jest płacz dziadków, iż wnuczka nie chce mieć z nimi kontaktu. choćby nie spróbowali zbudować więzi" - twierdzi jedna z komentujących. "Egoista nie wie, co traci. A kiedyś będzie chciała żeby, ją wnuki odwiedzały, ale jak nie ma więzi, to nic z tego nie będzie. Będzie tylko babcią i koniec. Bez uczuć i bez wsparcia" - dodaje kolejna.


To już nie te czasy, choć przez cały czas "potrzeba wioski"
Dawniej dziecko wychowywało się często w otoczeniu sporej społeczności. Wszystko to ze względu na "pokoleniowe domy", w których oprócz rodziców i dziadków mieszkali też często inni krewni. Taka rodzina: wielopokoleniowa, oparta na bliskości i wzajemnej zależności, ustępuje dziś miejsca modelowi bardziej indywidualistycznemu. Dziadkowie mają swoje pasje, podróże, związki, a czasem aktywne życie zawodowe.
- W ostatnich latach wyraźnie obserwujemy zmianę w relacjach międzypokoleniowych, szczególnie na linii dziadkowie-rodzice-wnuki - mówi eDziecku Anna Marciniak, psycholożka i pedagożka. - Coraz częściej dziadkowie nie chcą lub nie są gotowi angażować się w pomoc przy wychowywaniu dzieci. To zjawisko ma wiele przyczyn i nie da się go sprowadzić wyłącznie do braku empatii czy "wygodnictwa".



Ekspertka podkreśla, iż dzisiejsi dziadkowie należą do pokolenia, które często bardzo wcześnie zostało obciążone odpowiedzialnością rodzinną. - Wielu z nich całe życie funkcjonowało w trybie obowiązku, bez własnego wyboru. Emerytura bywa postrzegana jako pierwszy moment autonomii. W tym sensie odmowa pomocy przy wnukach jest próbą ochrony własnych granic, zdrowia i energii.
Nie bez znaczenia pozostają także kwestie zdrowotne. - Opieka nad małym dzieckiem to ogromny wysiłek fizyczny i emocjonalny. Problemy z kręgosłupem, przewlekłe choroby czy zwykłe zmęczenie często są bagatelizowane przez młodsze pokolenie, które pamięta swoich rodziców jako te osoby, które "zawsze dają radę" - dodaje Marciniak w rozmowie z portalem eDziecko.pl.
Jednocześnie nasza rozmówczyni zwraca uwagę na aspekt, o którym rzadko mówi się wprost. - Relacje rodzinne opierają się na wzajemności. jeżeli dziadkowie konsekwentnie odmawiają wsparcia w jednym z najtrudniejszych momentów życia swoich dzieci, nie mogą automatycznie zakładać, iż w przyszłości to wsparcie otrzymają. Pomoc nie jest transakcją, ale jest relacją, a relacje buduje się przez obecność, nie deklaracje. Brak pomocy też jest komunikatem - dodaje.
Czy rodzice mogą wymagać od dziadków pomocy przy dzieciach? A może to zależy tylko i wyłącznie od babci i dziadka? Dajcie znać, co sądzicie: agatagp@agora.pl.
Idź do oryginalnego materiału