Ford: Musisz kupować w Ontario – także od amerykańskiej firmy jeżeli zatrudnia w prowincji dużo ludzi…

goniec.net 3 dni temu

Premier Doug Ford narzucił szpitalom, uniwersytetom, szkołom i innym instytucjom finansowanym z prowincji obowiązek kupowania w pierwszej kolejności towarów i usług z Ontario. Dyrektywa Buy Ontario Procurement Directive, obowiązująca od 13 kwietnia 2026 r., jest praktycznym narzędziem ustawy Buy Ontario Act (Public Sector Procurement), 2025. Rząd uzasadnia ją wojną celną z USA i chęcią skierowania miliardów dolarów wydatków publicznych do lokalnych firm.

Skąd się wzięła i kogo dotyczy

Ustawa przeszła w grudniu 2025 r. Daje Management Board of Cabinet prawo wydawania dyrektyw, które nakazują podmiotom publicznym preferować najpierw Ontario, potem resztę Kanady. Ma też twardy mechanizm egzekucji: rząd może wstrzymać finansowanie instytucji, która się nie stosuje. jeżeli nieprzestrzeganie trwa do końca roku fiskalnego (31 marca), pieniądze mogą przepadnąć na rzecz budżetu prowincji.

Główna dyrektywa obejmuje:

  • ministerstwa i agencje prowincji,
  • Ontario Power Generation i Independent Electricity System Operator,
  • designated broader public sector organizations — szpitale, rady szkolne, uniwersytety, college’e i inne organizacje finansowane z budżetu Ontario.

Osobna Municipal Buy Ontario Procurement Directive dotyczy gmin, lokalnych rad oświatowych i spółek komunalnych. To właśnie do nich 15–16 września 2026 r. minister Rob Flack wysłał list z ostrzeżeniem, iż niespełnienie wymagań „zmusi nas do ponownego rozważenia finansowania prowincjonalnego”. Ford powtórzył: „Buy Ontario. Buy Canadian. To nie opcja. To prawo”.

Co instytucje muszą robić

Dyrektywa scala wcześniejsze programy (Building Ontario Businesses Initiative oraz politykę ograniczającą firmy amerykańskie) i dodaje dwie kategorie strategiczne: flotę pojazdów i infrastrukturę kapitałową. Obowiązuje nowe postępowania, które nie zostały ogłoszone przed 13 kwietnia 2026 r. Nie dotyczy nagłych, nieprzewidzianych sytuacji (np. awarii).

Preferencja ontaryjska i kanadyjska

Dla podmiotów BPS (szpitale, uczelnie itd.):

  • poniżej 139 tys. dol. — preferencja dla firm ontaryjskich,
  • od 139 tys. do 368 tys. dol. — preferencja dla firm kanadyjskich,
  • powyżej 368 tys. dol. — preferencja dla partnerów handlowych Ontario oraz stosowanie ważonych kryteriów krajowych,
  • od 50 mln dol. w wybranych sektorach — dodatkowy wymóg Industrial Regional and Technology Benefit.

„Firma ontaryjska” to podmiot z siedzibą główną w Ontario albo z co najmniej 250 etatami w prowincji. Preferencję realizuje się albo przez ograniczenie kręgu oferentów, albo przez 10-procentową premię punktową.

Firmy amerykańskie — co do zasady wykluczone

Nowe zamówienia (niezależnie od wartości i trybu) nie mogą iść do „US business”: firmy z siedzibą w USA, która ma w Kanadzie mniej niż 250 etatów. Wyjątki są wąskie: jedyne realne źródło, którego nie da się odłożyć, albo — przy usługach — zobowiązanie, iż co najmniej 90 proc. personelu będzie w Kanadzie. Wymagana jest wówczas zgoda wysokiego szczebla. Istniejące umowy ramowe (Vendor of Record) i przedłużenia starych kontraktów są wyłączone.

Kontrowersyjny “Staples”

W ramach Classroom Supplies Fund — 750 dolarów rocznie dla ok. 80 tys. nauczycieli w szkołach podstawowych pieniądze można wydać wyłącznie przez specjalny, wyłączny dla nich, portal Staples Canada; towar idzie do szkoły, nauczyciel nie płaci z własnej kieszeni. Program ruszył 1 września 2026 r., wart jest ok. 66 mln dol. rocznie. Sprzedawcę wybrało Supply Ontario w konkursie (8 ofert); rząd podaje, iż oferta Staples była prawie o połowę tańsza od drugiej.

Jak to się ma do dyrektywy Buy Ontario

Na pierwszy rzut oka wygląda to na sprzeczność — i tak to właśnie przedstawia opozycja, związki nauczycielskie i część dostawców z Ontario.

Dyrektywa mówi: najpierw Ontario, potem Kanada, a firmy amerykańskie co do zasady wykluczone z nowych zamówień. Staples to sieć z amerykańskim kapitałem (właścicielem jest nowojorski fundusz Sycamore Partners). NDP (Marit Stiles) i ETFO wprost pytają, jak „Buy Ontario / Buy Canadian” ma się do tego, iż nauczyciele nie mogą wydać tych 750 dol. u ontaryjskiego czy kanadyjskiego dostawcy. Lokalny, tubylczy dostawca eSupply Canada apelował, by zostawić Staples, ale otworzyć program na innych kwalifikowanych dostawców z Ontario.

Rząd odpowiada inaczej

  1. Definicja „US business” jest wąska. Firma amerykańska w dyrektywie to podmiot z siedzibą w USA i mniej niż 250 etatów w Kanadzie. Staples Canada zatrudnia w kraju tysiące osób (w relacjach pojawia się liczba ok. 11 tys.). Przy takiej liczbie etatów spółka kanadyjska zależna od amerykańskiej matki nie wpada automatycznie w zakaz. Rzecznik ministerstwa edukacji wprost powiedział, iż Staples „spełnia wymogi Buy Ontario”.
  2. Chodzi o platformę i logistykę, nie o to, iż zeszyt jest „made in Ontario”. Rząd argumentuje sieć magazynów, dostawy na Północ i do społeczności fly-in oraz jeden system rozliczeń. To nie jest to samo, co wymóg „ontaryjskiego towaru” przy stali czy pojazdach flotowych.
  3. To nie zamyka reszty zakupów rad szkolnych. Rady przez cały czas kupują materiały z budżetów szkolnych (często też przez OECM, gdzie Staples bywa jednym z dostawców). Wyłączność dotyczy tego funduszu 750 dol., nie wszystkich zamówień oświaty.
  4. Konkurs odbył się już w reżimie nowej polityki. Vendor ogłoszono 13 sierpnia 2026 r., dyrektywa działa od 13 kwietnia. Supply Ontario prowadziło postępowanie; rząd traktuje wynik jako zgodny z regułami, bo wygrała najtańsza oferta z infrastrukturą w całej prowincji.

Politycznie napięcie jest oczywiste: tego samego dnia, w którym Ford i minister Flack grożą gminom obcięciem grantów za brak „Buy Ontario”, nauczyciele w szkołach finansowanych z prowincji muszą kupować przez amerykańską sieć. Krytyka idzie też w inną stronę niż sama narodowość właściciela: nauczyciele znajdowali na portalu wyższe ceny niż na zwykłej stronie staples.ca; część towarów jest droższa niż w starych katalogach rad szkolnych. Minister Calandra mówił o „błędach” na starcie i obiecał wyrównanie cen.

Krótko: dyrektywa nie zakazuje automatycznie Staples, jeżeli kanadyjska spółka ma wystarczająco dużo etatów w kraju i wygrała konkurs Supply Ontario. Polityczny przekaz „kupujcie ontaryjskie” i praktyka „750 dol. tylko u Staples” stoją jednak obok siebie — i to właśnie ten rozdźwięk podnoszą związki, NDP i ontaryjscy dostawcy.

Idź do oryginalnego materiału