Historia dawna i obecna połączyły się. Świętokrzyscy oblaci świętują piękny jubileusz

radiokielce.pl 14 godzin temu
Zdjęcie: oblaci


90 lat temu Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej zamieszkali na Świętym Krzyżu. W piątek (16 stycznia) w tamtejszej bazylice odbyło się wydarzenie, które zainaugurowało obchody tego jubileuszu. W czasie spotkania po raz pierwszy zostało zaprezentowane polskie tłumaczenie „Spicilegium”.

– To najważniejsze dzieło rocznikarskie, jakie powstało w opactwie na Świętym Krzyżu – tak mówił o nim prof. Krzysztof Bracha, mediewista, kierownik Pracowni Literatury Średniowiecza w Instytucie Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. Wyjaśnił, iż kiedy w 2023 roku ukazała się kolorowa fotokopia „Spicilegium”, od razu pojawiły się opinie, iż powinno zostać przetłumaczone na język polski.

– Posłuchaliśmy głosów czytelników, miłośników historii Świętego Krzyża i nie tylko, aby tekst był przystępny dla wszystkich. Dlatego Radio Kielce jako mecenat wyłożyło fundusze na tłumaczenie z komentarzami naukowymi – podkreślił.

16.01.2026 Święty Krzyż. 90. rocznica przybycia oblatów do klasztoru i promocja „Spicilegium”. Na zdjęciu od lewej: prof. Krzysztof Bracha – mediewista, likwidator Radia Kielce mec. Paweł Gągorowski i superior klasztoru o. Rafał Kupczak / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce

Nie tylko dla naukowców

Zdaniem profesora „Spicilegium” zasługuje na jak najszersze rozpowszechnienie.

– Ważność tej kroniki polega na tym, iż jest to kronika ostatnia, z końca XVIII wieku, skończona w 1802 roku, w związku z czym jej autor, Gerard Lefebvre de Lassus miał dostęp do całej spuścizny pisarskiej benedyktynów tych prawie 800 lat. Miał komplet tego archiwum, tych dokumentów i ksiąg, które dzisiaj niestety nie istnieją, bo spaliły się w roku 1944. W związku z tym jest to rodzaj miniarchiwum, jedyne świadectwo tych wybranych elementów, bo nie wszystkich, które były zdeponowane w słynnej bibliotece i archiwum, które były zbierane przez niemal osiem stuleci – wyjaśnił.

Szef Radia Kielce, mec. Paweł Gągorowski wyjaśnił, iż kontynuował pracę rozpoczętą przez swojego poprzednika, prezesa Janusza Knapa. Wyraził radość, iż udało się dokonać tłumaczenia na język polski, bo dzięki temu materiał zawarty w kronice będzie mógł dotrzeć do większego grona odbiorców.

– To ważna rola edukacyjna. W tym zakresie wykonujemy swoją misję i ta wiedza będzie inspiracją dla wielu młodych ludzi, bo mam nadzieję, iż nie tylko naukowcy będą sięgali po „Spicilegium”, ale także młodzi będą z niego korzystać, by za jego pośrednictwem poznać historię regionu i tej małej cząstki, w której się znajdujemy – zaznaczył.

16.01.2026 Święty Krzyż. 90. rocznica przybycia oblatów do klasztoru i promocja „Spicilegium” / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce

Nasze axis mundi

Jednym z dwóch tłumaczy „Spicilegium” z łaciny na język polski był dr Zdzisław Koczarski z Centrum Studiów Mediewistycznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Przyznał, iż to zadanie nie było łatwe.

– Było ogromnym wyzwaniem, choć to zależało od księgi, bo należy zwrócić uwagę, iż „Spicilegium” nie jest dziełem jednego autora, tylko w pewnym sensie jest kompilacją kilku autorów. Każdy z nich pisał w innym stylu, każdy z nich korzystał z innych źródeł, stąd te fragmenty bardzo różniły się od siebie. Niektórzy autorzy pisali bizantyjską, piękną łaciną, w której zdanie zaczynało się na początku strony, a kończyło na końcu tejże. A niektórzy posługiwali się bardzo prostymi, przyjemnymi w tłumaczeniu zdaniami, które dobrze brzmią po polsku, więc wszystko zależało od księgi, od tomu dzieła – zauważył.

„Spicilegium” pokazuje dzieje klasztoru na Łyścu. Jak zaznaczył prof. Krzysztof Bracha, dzieło to jest kolejną okazją do promocji szczególnego miejsca.

– To jest, jak mówię od lat, nasze axis mundi, czyli środek świata i przede wszystkim przykład pewnego fenomenu symbiozy kultury i natury. I tym powinien się chwalić cały region, łącznie ze swoją stolicą, czyli Kielcami – zauważył.

Regionalista, historyk prof. Adam Massalski przypomniał, iż ze Świętego Krzyża swój początek bierze nazwa regionu.

– Wskazuje, iż jesteśmy na ziemi świętokrzyskiej, więc jesteśmy synami tej ziemi, która jest położona wokół Świętego Krzyża i on jest tym centralnym punktem, ze względu na znaczenie historyczne, ale także przyrodnicze, geograficzne. Myślę, iż te tradycje, które się wiążą z miejscem kultu, bo praktycznie do XVII wieku było to najważniejsze miejsce kultu religijnego, tutaj przychodzili królowie, mają też niebagatelne znaczenie dla nas wszystkich, jako tych, którzy powinni tu bywać. Ale jest to też miejsce, którego historia jest mocno związana z dziejami naszego kraju – podkreślił.

16.01.2026 Święty Krzyż. 90. rocznica przybycia oblatów do klasztoru i promocja „Spicilegium”. Józef Skrzek / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce

Nowy rozdział piszą oblaci

Od 90 lat historię Świętego Krzyża piszą Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Pierwszy oblat przyjechał na Łysiec dokładnie 16 stycznia 1936 roku. Był to ojciec Jan Kulawy. Jak powiedział ojciec Rafał Kupczak, superior świętokrzyskiego klasztoru, dziś mieszka w nim 11 zakonników i trzech nowicjuszy.

– Ten jubileusz jest takim pięknym momentem podsumowania bycia naszego na Świętym Krzyżu, ale też takiej ogromnej wdzięczności za to, co dzięki Łasce Bożej, pomimo przeróżnych trudności udało się osiągnąć – ocenił.

O tych trudnościach i historii oblatów opowiadał ojciec Bogusław Harla, powołując się na zapiski swoich poprzedników.

Wieczór uświetnił występ Józefa Skrzeka – lidera zespołu SBB, muzyka, kompozytora, multiinstrumentalisty. Artysta przyznał, iż z wielkim sentymentem odwiedza Święty Krzyż. To miejsce kojarzy mu się też ze zmarłą przed czterema laty żoną, z którą często tu bywał.

– Czuję się tu bardzo dobrze, chociaż brakuje mi Alinki. Cieszę się, iż pamiętamy o sobie i dzisiaj zostaliśmy zaproszeni. Rzeczywiście jest tu swoisty mikroklimat, przychodzisz z szarzyzny i tu nagle znajdujesz się w takiej romantycznej pięknej scenerii – mówił.

Józef Skrzek wykonał koncert inspirowany innym dziełem związanym ze Świętym Krzyżem, „Kazaniami świętokrzyskimi”. Natomiast jedno z kazań, kazanie IV, „Na Boże Narodzenie” wykonał aktor, Marcin Brykczyński. Przyznał, iż kiedy przed kilkunastoma laty po raz pierwszy zmierzył się z dziełem napisanym w języku polskim, z łacińskimi wstawkami, było to nie lada wyzwanie. Kiedy już nauczył się je czytać, uważa, iż to genialny tekst.

– Kazania to średniowiecze, przełom XIII i XIV wieku, ale ja głęboko w to wierzę, iż dziś niejeden uznany literat chciałby umieć coś takiego napisać. To jest uważnie skonstruowany tekst, który prowadzi się uwagę słuchacza słowo po słowie, zdanie po zdaniu, doprowadzając do pewnych odkryć emocjonalnych. Kiedy przygotowuję się do czytania tych kazań, może nie za każdym razem, ale często odkrywam, iż jakieś słowo gra inną rolę, niż ja mu próbowałem nadać. Bardzo dużo nauczyłem się na tym tekście, a tę wiedzę wykorzystywałem przy innych okazjach. Przekonałem się, iż kontakt z językiem staropolskim bardzo pomaga w pracy nad tekstem współczesnym – powiedział.

Tom „Spicilegium” tłumaczony na język polski można będzie wygrać w konkursach na antenie Radia Kielce.




Idź do oryginalnego materiału