Przez setki lat kobiety robiły wszystko, aby się podobać mężczyznom. Dzisiaj mówią, iż im na tym nie zależy. Przez dekady żyły w rzeczywistości, w której bez mężczyzn nie były w stanie przetrwać. Dzisiaj coraz częściej lepiej radzą sobie same. Już wiedzą, iż tkwienie w kiepskim związku jest pozbawione sensu, niczego dobrego im to nie przynosi, a jeszcze do tego ciągnie w dół, skutecznie pogrążając i odbierając nadzieję. Często tej myśli towarzyszy także przekonanie o całkowitej rezygnacji z jakiegokolwiek zabiegania o relację. Kobiety dzisiaj mówią coraz częściej, iż mają gdzieś to, czego oczekują od nich mężczyźni. Lepiej żyje się im bez nich. Tylko czy rzeczywiście tak jest? Czy kobiety mówią prawdę? A może za tym pytaniem kryje się inna, znacznie mroczniejsza prawda?

Dlaczego to pytanie w ogóle się pojawia i co za nim tak naprawdę stoi?
W przestrzeni publicznej coraz częściej słychać głosy sfrustrowanych, a często również agresywnych mężczyzn, którzy twierdzą, iż kobiety nie przejmują się już tym, czego oni – mężczyźni od nich oczekują.
Padają hasła o „zaniku tradycyjnych ról”, „braku szacunku”, „roszczeniowości” czy „wyścigu o władzę”. Mówi się o tym, iż kobiety stały się “męskie” i “rywalizują z mężczyznami”, a panowie tego po prostu nie chcą i nie będą akceptować. Z drugiej strony kobiety odpowiadają: „A dlaczego miałabym żyć według cudzych oczekiwań?”. “Dlaczego w końcu nie możemy żyć tak, jak my tego chcemy?”
Ten wydźwięk między oczekiwaniami i napięcie, które powoduje: nie wzięło się znikąd. Jest efektem zmian społecznych, kulturowych i ekonomicznych, które w ostatnich dekadach wywróciły relacje damsko‑męskie do góry nogami.
W konsekwencji ci, którzy uważali kobiety “za niższy gatunek” coraz agresywniej protestują. Panowie, którzy traktowali kobiety jako swoją własność nie mogą się przyzwyczaić do innej rzeczywistości. Ci wszyscy, którzy systematycznie są w tej chwili odtrącani, frustrują się.
Świat się zmienia na naszych oczach. Z jednej strony mamy coraz bardziej rozdrażnionych mężczyzn, z drugiej kobiety, które mówią, iż nigdy nie żyło im się lepiej. Oczywiście panowie im w to nie wierzą, ale kobiety…robią po prostu swoje.
Tylko czy rzeczywiście kobiety „mają gdzieś” oczekiwania mężczyzn? A może to pytanie jest źle postawione?
Przyjrzyjmy się temu zjawisku z kilku stron.
Kobiety nie ignorują oczekiwań. Ignorują presję
Kobiety mają przede wszystkim dość presji. przez cały czas słuchają mężczyzn, z tą różnicą, iż teraz mają wybór, na ile brać pewne słowa do siebie. Nie przyjmują ich jako wyznacznik swojego życia, jako coś, czemu trzeba się podporządkować. Przepuszczają je przez filtr i analizują. Od razu odrzucają presję oraz postawę, która wychodzi z pozycji źle pojętej siły, kogoś, kto patrzy na społeczeństwo jako na tych “lepszych” i “gorszych”. Kobiety zwyczajnie nie chcą być w tej drugiej grupie, czują, jak bardzo to niesprawiedliwe.
Kobiety nie podporządkowują się tradycyjnym rolom, które mówiły, iż mają być skromne, pomocne, zawsze opiekuńcze. Mają dość schematycznego patrzenia na nie, odrzucają ciasne ramy. To choćby nie jest bunt przeciwko mężczyznom, to sprzeciw przeciw światu, który był, a który w pełni ignorował ich potrzeby.
Twoja babcia trzy dni po porodzie szła ziemniaki kopać, a ty…
Niespójne potrzeby
Mężczyźni chcą niezależnej kobiety, ale “nie za bardzo”. Pewnej siebie, ale nie dominującej, ambitnej, ale takiej, która dba o dom, naturalnej, ale wypielęgnowanej, czułej, ale niezbyt emocjonalnej. Często ich potrzeby wydają się niespójne i wzajemnie sobie przeczą.
Mężczyźni podobnie jak kobiety próbują się odnaleźć w nowej rzeczywistości. To zdecydowanie nie jest jednak proste. Kobiety coraz częściej natomiast czują, iż oczekiwania kierowane w ich stronę są wewnętrznie sprzeczne.
Oczekiwania w dwie strony
Problem zaczyna się tu, gdzie go wcześniej nie było.
Nie tak dawno temu kobiety nie miały wyboru. Mężczyzna decydował o ich przetrwaniu, dlatego trzeba było mieć męża, żeby żyć. Dzisiaj to nie jest konieczne. Dlatego kobiety zaczęły wymagać, robić to, co dawniej jako szczyt marzeń było przedstawiane w wersji optymalnej w życzeniu: “żeby tylko nie pił i nie bił”.
Dzisiaj standardy są po prostu inne.
Kobiety chcą więcej niż…często panowie mogą im dać. To dlatego, iż kobiety bardzo się zmieniły, a panowie tego nie chcą uznać jako fakt, tylko pokazują to jako fanaberię, coś co minie, trzeba tylko to skutecznie wyplenić. Innymi słowy mamy pozorną walkę płci, ale tak naprawdę problemem są trudności komunikacyjne.
Czy kobiety mają gdzieś męskie oczekiwania?
Kobiety oczywiście nie mają gdzieś męskich oczekiwań, odrzucają jednak to, co często się za nimi kryje: podwójne standardy, presję, wymuszanie, ocenianie ich jak “rzeczy”, a nie jak człowieka.
Kobiety cenią jakość, dobry poziom, otwartość. Nie znoszą jednak traktowania ich jako osób z natury głupszych. Nikt tego nie lubi. Problemem nie jest zatem wojna płci, wyzwaniem są dzisiejsze zmiany, poziom emocji, z którymi to się wiąże oraz brak gotowości do przeprowadzenia dobrego dialogu i wzajemnego zrozumienia.
Chodzi o partnerskie podejście, a nie hierarchię, o dialog a nie o monolog, szacunek, a nie roszczenia. Najlepsze relacje powstają bowiem nie wtedy, gdy jedna strona podporządkowuje się drugiej, ale wtedy, gdy obie strony słuchają się nawzajem i budują coś wspólnie.
Toksyczne relacje: centrum wiedzy dla kobiet




