Miasto MEM – Najpierw syreny bez reakcji, teraz szkolenie. Świnoujście odkrywa, iż mieszkańcy muszą wiedzieć, co robić?

eswinoujscie.pl 2 godzin temu

Jeszcze niedawno pytaliśmy głośno: co adekwatnie ma zrobić mieszkaniec Świnoujścia, kiedy zawyją syreny alarmowe?

Bo samo uruchomienie syren to jeszcze nie obrona cywilna.

Można sprawdzić, czy syrena działa. Można sprawdzić, czy ktoś potrafi nacisnąć odpowiedni przycisk. Ale najważniejsze pytanie brzmi:

Czy mieszkańcy wiedzą, co oznacza sygnał i co mają zrobić w następnej minucie?

Pisaliśmy również o szkołach i placówkach oświatowych. Pytaliśmy o procedury, praktyczne ćwiczenia, przygotowanie nauczycieli, dzieci i personelu.

Teraz miasto ogłasza:

„Po raz pierwszy mieszkańcy Świnoujścia będą mogli wziąć udział w szkoleniach z ochrony ludności i obrony cywilnej”.

I właśnie to zdanie powinno dać mieszkańcom do myślenia.

Skoro po raz pierwszy organizowane są otwarte szkolenia, podczas których mieszkańcy mają dowiedzieć się:

– jak rozpoznawać sygnały alarmowe,
– jak przygotować rodzinę do ewakuacji,
– gdzie szukać schronienia,
– jak zachowywać się podczas długotrwałego zagrożenia,
– jak współpracować ze służbami,

to nasuwa się bardzo proste pytanie:

co mieszkaniec miał zrobić do tej pory, gdyby alarm nie był ćwiczeniem?

W lipcu podczas ćwiczeń „Alarm 26” oficjalnie informowano mieszkańców, iż mogą usłyszeć syreny, ale ponieważ jest to ćwiczenie, nie powinni podejmować żadnych działań.

I tu właśnie znajduje się sedno problemu.

Ćwiczenie alarmowe, podczas którego mieszkańcy nie ćwiczą żadnej reakcji, jest przede wszystkim testem systemu technicznego.

Nie jest pełnym testem przygotowania miasta.

Świnoujście miasto mem – Agatowska konsultuje na „gębę”. Słupki na Nowokarsiborskiej. Gdzie są dokumenty z konsultacji ze służbami?

Bo prawdziwy system bezpieczeństwa zaczyna się dopiero wtedy, gdy człowiek słyszący alarm wie:

zamknąć okna czy wyjść z budynku?

Włączyć radio?

Zabrać dokumenty?

Iść do miejsca schronienia?

Odebrać dziecko ze szkoły czy właśnie tego nie robić?

Dokąd się ewakuować?

Gdzie znajduje się najbliższe bezpieczne miejsce?

To są pytania, na które odpowiedzi muszą być znane przed zagrożeniem, a nie dopiero wtedy, gdy ono wystąpi.

Dlatego samo rozpoczęcie szkoleń dla mieszkańców należy ocenić jako potrzebne.

Ale trudno przedstawiać je jako wielki sukces bez zadania pytania:

Dlaczego takie praktyczne szkolenia dla mieszkańców pojawiają się dopiero teraz?

Zwłaszcza iż miasto ma Wydział Zarządzania Kryzysowego, którego kompetencje obejmują system wykrywania i alarmowania, wczesnego ostrzegania, ochronę ludności i obronę cywilną.

Miasto informowało również wcześniej o szkoleniach kadry i dyrektorów placówek oświatowych, a w świnoujskich szkołach odbywały się zajęcia prowadzone przez wojsko.

Problemem nie jest więc twierdzenie, iż przez lata absolutnie niczego nie robiono.

Problem brzmi inaczej:

Czy istnieje spójny system przygotowania całej społeczności i czy każdy mieszkaniec wie, jak zachować się po usłyszeniu alarmu?

Bo bezpieczeństwa nie buduje się komunikatem prasowym.

Nie buduje się go również samą syreną.

Buduje się je przez regularne ćwiczenia, jasne procedury, informowanie mieszkańców i praktyczne sprawdzanie, czy system naprawdę działa.

Szkolenia dla mieszkańców zaplanowano na 29 września i 13 października 2026 roku.

I bardzo dobrze.

Tylko nie przedstawiajmy rozpoczęcia podstawowej edukacji mieszkańców jako dowodu, iż wszystko od dawna działało idealnie.

Bo jeżeli trzeba dziś uczyć ludzi, co oznacza alarm i gdzie mają szukać schronienia, to znaczy, iż pytania, które zadawaliśmy wcześniej, były jak najbardziej zasadne.

Syrena ma ostrzegać ludzi, którzy wiedzą, co zrobić. Inaczej pozostaje tylko głośnym dźwiękiem nad miastem.

Idź do oryginalnego materiału