
POSŁUCHAJ
O bezpieczeństwie w szkołach rozmawiamy z ppłk rezerwy wojsk specjalnych, dowódcą oddziału bojowego i współtwórcą Jednostki Wojskowej GROM, instruktorem technik antyterrorystycznych, taktycznych i strzeleckich – Krzysztofem Przepiórką.
Polska wprowadza na nowo struktury obrony cywilnej. Zaczynamy ćwiczyć, ale także mierzyć się z realnym zagrożeniem, jak to miało miejsce na Lubelszczyźnie, kiedy podczas ogłaszania alarmu, w szkołach odbywały się lekcje. Nie chcemy nikogo straszyć, ale warto być przygotowanym. Mamy poradnik bezpieczeństwa, ale bądźmy realistami, nie wystarczy go przeczytać. Jak powinna wyglądać praktyka?
Tak, to prawda. Mamy całkiem dobry poradnik. Natomiast ja wyznaję zasadę, iż nie ćwiczysz, nie umiesz. Możemy sobie napisać mnóstwo instrukcji i oglądać filmiki szkoleniowe. o ile jednak się tego nie przećwiczy, to nie będziemy umieli tego zrobić. Czyli znowu zasada – Nie ćwiczysz, nie umiesz.
Warto zapoznać się z zasadami 4U (opis pod wywiadem). To są algorytmy postępowania na wypadek działania np. uzbrojonego sprawcy. I to też należy przyswoić, ale przede wszystkim przećwiczyć.
Placówki szkolne nie są przygotowane do tego typu działań. Lubelszczyzna doświadcza alarmów przynajmniej raz w tygodniu, bo Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ogłasza alerty i dobrze, iż tak się dzieje, bo oni to ćwiczą.
A jak się zachować gdy wejdzie uzbrojony sprawca? Co zrobić? Uciekaj, kiedy ucieczka jest możliwa, jak najdalej od miejsca zagrożenia. Chowaj się, zrób sobie bastion, taki azyl, żeby nie dopuścić napastnika do miejsca, w którym się ukryłeś.
I wreszcie, o ile już on wedrze się do tego miejsca, walcz, nie dopuszczaj do egzekucji. Tylko, iż te wszystkie elementy znowu wiążą się z doświadczeniem i ćwiczeniem.
Tego typu sytuacji będzie coraz więcej, a my musimy się nauczyć reagować. Wyobraźmy sobie, iż jesteśmy pasażerami pociągu czy autobusu lub jesteśmy w kinie, w teatrze, w galerii? Ktoś zostawia jakiś pakunek. Co my z nim zrobimy? Czy wiemy, jak postępować w takiej sytuacji?
Tego typu rozwiązania powinny być ujęte systemowo. Czy my umiemy rozpoznać niebezpieczeństwo i reagować na to zagrożenie? Tu jest sprawa kluczowa. Myślę, iż jak nauczymy się reagować, nauczymy się rozpoznawać, a właśnie to się robi tylko poprzez edukację i szkolenie, wtedy będziemy mogli czuć się trochę bezpieczniej.
Ministerstwo Edukacji Narodowej, MSWiA przygotowało nowe wytyczne dla szkół. Czy to jest dobry kierunek.
Jeżeli są to wytyczne i zostaną wprowadzone w życie, oczywiście ma to sens. Każde bezpieczne miejsce, które będzie przeznaczone na ukrycie się ludzi jest dobre. To jest lepsze niż rozproszenie uczniów na ulicach.
Załóżmy, iż została ogłoszona ewakuacja. Co powinni zrobić rodzice? Część z nich komunikuje, iż nie pozwoli wywieźć dziecka z placówki, poza ich kontrolą. Gdzie kończy się „władza” dyrektora, wychowawcy, rodzica, a zaczyna władza struktur obrony cywilnej?
To szkoła jest odpowiedzialna w tym momencie za bezpieczeństwo dzieci. Oczywiście opiekunowie zostają powiadomieni, ale muszą zdać sobie sprawę, iż ich ingerencja może przeszkadzać w bezpiecznej ewakuacji i powodować chaos.
W jednej ze szkół, w grudniu, odbywały się ćwiczenia z ewakuacji. Dzieci stały na mrozie. Prawie wszystkie się pochorowały. Na co Pan zwróciłby uwagę? Może każde dziecko powinno mieć przy sobie mini torbę (nerkę), w której jest koc termiczny, mała woda, baton energetyczny, mała latarka? Dodatkowo bluza, bo kurtka jest w szatni. Jedna z nauczycielek wymyśliła jeden plecak ewakuacyjny dla klasy – to dobry pomysł, czy lepiej, żeby każde dziecko miało swój zestaw? Może jedno i drugie?
No jak najbardziej tak, plecak ewakuacyjny jest potrzebny. Bluza? Musimy sobie zapewnić ciepło. Na pewno odzież termoaktywną, dlatego iż bawełna nie oddaje wilgoci i przy ujemnych temperaturach możemy zapaść w hipotermię. Ciepło możemy zapewnić sobie także w tych kocach, o których Pani wspomniała. One dają nam krótkotrwały komfort termiczny, ale dają. Batonik? Najlepiej taki, który daje dużą kaloryczność, albo suszone owoce. Woda – oczywiście.
Czy powinniśmy wziąć przykład z państw, w których ćwiczenia na wypadek kryzysu są standardem – i dla dzieci i dla dorosłych? Tak się dzieje w Japonii, USA. Ćwiczenia wprowadziła Estonia i Łotwa. Skąd czerpać dobry przykład? A może powinniśmy wrócić do obowiązkowych, praktycznych zajęć z przysposobienia obronnego, jak to miało miejsce w szkołach w PRL-u?
To jest retoryczne pytanie. Oczywiście, iż tak i pamiętajmy – ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.
Rozmawiała
Magdalena Grochowska

Foto: Kraina Wilka za zgodą ppłk Krzysztofa Przepiórki, infografika 4U – gazeta Mieszkaniec
Mieszkaniec – gazeta mieszkańców Warszawy







