Reborn dolls to hiperrealistyczne, manualnie wykonywane lalki imitujące noworodki i te nieco starsze maluchy. Mogą "oddychać", ślinić się, a choćby mieć sztuczne bijące serce. Choć lalki nie należą do najtańszych, wiele osób decyduje się na ich zakup głównie po to, by w jakimś stopniu uporać się z traumą i żałobą. Lalki trafiają również do osób, które z różnych przyczyn nie mogą posiadać własnego potomstwa. W sieci można znaleźć wiele filmów pokazujących kobiety, które opiekują się tymi lalkami, jak własnymi dziećmi. Nadają im imiona, zmieniają pieluszki, przygotowują posiłki i chodzą na spacery.
REKLAMA
Zobacz wideo Mężczyzna z Australii pokochał... lalkę erotyczną
Poranna rutyna, czyli dzień z życia mamy i jej "dzieci"
Gina Kasoff, jak typowa mama, codziennie wstaje, budzi swoje "dzieci", zmienia im pieluchy, karmi i ubiera. Rzecz w tym, iż jej "dzieci" to lalki. Filmiki pokazujące "poranną rutynę" publikuje na swoim kanale na Instagramie, które nosi bardzo wymowną nazwę: "Dolls aren't real" (ang. lalki nie są prawdziwe). Na jej kanałach w mediach społecznościowych można znaleźć wiele podobnych nagrań, ale to stało się viralem po tym, gdy trafiło na portal Reddit. Pod filmem pojawiła się masa komentarzy i głosy, iż to jest jej hobby i "niegroźna zabawa". Inni są zdania, iż to jednak próba uporania się z traumą. "Może straciła dziecko, a może po prostu nie radzi sobie z bezpłodnością?" - zastanawiają się internauci. Nie brak jednak opinii, iż powinna zasięgnąć opinii specjalistów.
Kasoff doskonale wie, iż jej styl życia dla wielu jest niezrozumiały. Pod jej nagraniami można bez problemu natknąć się na komentarze mówiące o tym, iż takie zachowanie jest straszne, iż to głupie, iż powinna przestać nagrywać. "Publikuję, dopóki nie zostanie to uznane za normalne, bez względu na to, ile to zajmie. W międzyczasie poradzę sobie z hejtem i zamieszaniem" - napisała Kasoff w komentarzu pod jednym ze swoich filmików, dodając jednocześnie, iż to dość nietypowe zajęcie jest jej hobby, które uwielbia.
Moja przygoda z tworzeniem treści nie jest nowa, mam dobrze prosperujący kanał na YouTube, więc zapraszam ludzi, aby zobaczyć, iż lalki to postacie mojego programu. Poranne obowiązki przy nich to kolejny sposób na pokazanie mojej kolekcji. Oczywiście to był dobry pomysł
- stwierdziła.
To jej hobby, na którym zarabia
"Mama lalek", jak ją nazywają w sieci, prowadzi w mediach społecznościowych kanały, na których pokazuje swoją kolekcję, twierdząc, iż to dla niej jest po prostu "sposób na życie", który przynosi całkiem spore dochody. Jej kanał jest bardzo popularny, a wiele filmów stało się viralami. - Zarabiam teraz więcej pieniędzy niż kiedykolwiek wcześniej. Więcej niż kiedykolwiek zarobiliśmy z mężem razem wzięci - powiedziała w rozmowie z angielskojęzycznym portalem nypost.com.
Byliście kiedyś w kinie? Płacisz co najmniej 20 dolarów, żeby wejść i może kolejne 10 dolarów za przekąski, żeby obejrzeć grupę ludzi na dużym ekranie, udających kogoś, kim nie są. Olbrzymi producenci marnują miliony na to, aby wszystko wyglądało "na prawdziwe". To jest ta sama koncepcja. Wykorzystuje takie rzeczy, jak skrobia kukurydziana, aby robić swoje filmy, czuć się bardziej realnie, bez marnowania. Wiem, iż to nie jest prawdziwe, iż to udawanie. Mężczyźni cały czas bawią się, udając, budując lego i grając w gry wideo, a jednak kobiety, które zebrały lalki i znalazły sposób na zarabianie pieniędzy na swoim hobby, są postrzegane jako szalone. To twoja perspektywa. jeżeli nie rozumiesz kogoś innego, nie oznacza, iż masz prawo krytykować
- stwierdza jednoznacznie Kasoff w komentarzu pod jednym ze swoich filmów, gdzie pojawił się zarzut, iż takie zachowanie "nie jest normalne". - To takie pozytywne szaleństwo, które nikomu nie szkodzi - dodaje.
A Ty? Co sądzisz o modzie na lalki Reborn? Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.











