O Attention mówi się na branżowych konferencjach, w przetargach i prezentacjach dostawców technologii pomiarowych. Mimo to wskaźnik uwagi nie stał się jeszcze powszechnie stosowanym punktem odniesienia w planowaniu i ocenie kampanii reklamowych. Dlaczego? Co rynek rzeczywiście rozumie przez pojęcie Attention, czego oczekuje od pomiaru i co powstrzymuje branżę przed wypracowaniem wspólnych zasad?
Na te pytania pomoże odpowiedzieć raport Grupy Roboczej Badania IAB Polska „Uwaga! Attention wkracza w kolejny etap. Co mówi rynek?”. To pierwsze badanie jakościowe Attention w Polsce, stanowiące kontynuację wcześniejszego badania ilościowego, które pokazało, iż branża oczekuje standaryzacji tego pomiaru. Tym razem badacze postanowili sprawdzić, dlaczego wypracowanie wspólnych wytycznych do stosowania wskaźników uwagi jest tak skomplikowane i co powinno poprzedzić ich wdrożenie. Jak podkreśla Marcin Nietrzebka, współautor i moderator badania:
– W badaniu udało się zrealizować 100% założonej próby badawczej. (…) Może to świadczyć o dużej istotności tematu dla branży i swoistego poczucia odpowiedzialności wśród osób biorących udział w wywiadach.
Z indywidualnych wywiadów z ekspertami i praktykami z różnych stron rynku wyłania się wspólny głos, który dostrzega potencjał Attention, ale potrzebuje mocniejszych podstaw, by zaufać wskaźnikowi i zacząć go stosować.
Attention musi udowodnić swoją wartość biznesową. Sam wskaźnik nie wystarczy
Zaufanie do Attention wzrośnie, jeżeli rynek zobaczy jego realny wpływ na efektywność działań marketingowych. Rynek chce wiedzieć, czy i w jakich warunkach wyższy poziom uwagi przekłada się na zapamiętanie przekazu, zmianę postrzegania marki, decyzje zakupowe lub wyniki sprzedażowe.
W badaniu ujawnił się wyraźny podział opinii ze względu na typ strony rynku, którą reprezentował rozmówca. Różnice pokazały, iż Attention nie powinno być traktowane jako samodzielna gwarancja skuteczności kampanii ani automatyczny zamiennik innych wskaźników. Niemal wszyscy rozmówcy odwoływali się bowiem do porównania z Viewability.
Wszyscy mówią o uwadze, ale nie wszyscy mierzą to samo
O ile widoczność reklamy wskazuje, iż mogła zostać zobaczona, o tyle Attention ma pomóc odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście przyciągnęła uwagę użytkownika. Na tym podobieństwa do wskaźnika widoczności się jednak kończą.
Badanie pokazało, iż sposób rozumienia Attention zależy od perspektywy i potrzeb biznesowych. Wydawcy koncentrują się między innymi na czasie widoczności reklamy i zachowaniu odbiorców w swoich serwisach. Agencje mediowe odwołują się często do pomiarów eye-trackingowych, danych panelowych i czasu skupienia wzroku. Reklamodawcy natomiast chcą wiedzieć, czy uwaga poświęcona reklamie wspiera realizację celów marki i wyniki sprzedażowe.
Te różnice wpływają również na sposób, w jaki poszczególne grupy podchodzą do standaryzacji. Jak zauważa Beata Komosa-Trzaska, moderatorka badania:
– Najwięcej sceptycyzmu pojawiało się wśród reklamodawców. Dla marketerów standaryzacja pomiaru Attention wiąże się z koniecznością oceny wartości marketingowej i biznesowej przejścia na nowy sposób optymalizacji i rozliczania kampanii. Przynajmniej w początkowej fazie funkcjonowania standardów Attention będą one dla nich raczej miarą pomocniczą, wspierającą decyzje o alokacji budżetów. Natomiast na drugim biegunie – choć trudno tu mówić o entuzjazmie – są platformy i wydawcy, którzy niezależnie od standardów już teraz oferują rozwiązania przyciągające i angażujące uwagę odbiorców. Te podmioty chętniej i z większą pewnością podejmują temat standardów Attention.
Bez jasnego określenia, co jest mierzone i w jaki sposób, trudno rozstrzygnąć, skąd biorą się rozbieżności i które wyniki można odnieść do konkretnych decyzji marketingowych. Dlatego branża potrzebuje wiarygodnych case studies pokazujących zależności między pomiarem uwagi a wskaźnikami psychologicznymi i biznesowymi. Dopiero takie dowody pomogą marketerom ocenić praktyczną wartość Attention i podejmować świadome decyzje dotyczące jego wykorzystania.
Zagraniczne modele to za mało. Polski rynek potrzebuje własnych benchmarków
Kolejną barierą jest ograniczona dostępność danych odnoszących się bezpośrednio do polskiego rynku. Wiele dostępnych modeli i analiz opiera się na danych z Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych, podczas gdy polski ekosystem mediowy rządzi się własną specyfiką: inną strukturą serwisów internetowych, odmiennymi układami reklamowymi, popularnością określonych formatów oraz charakterystycznymi sposobami konsumpcji treści.
Mechaniczne przenoszenie zagranicznych wskaźników i algorytmów nie daje więc wystarczającej pewności, iż wyniki będą równie wiarygodne i użyteczne w polskich warunkach. Dla reklamodawców, którzy rozważają zakup mediów z uwzględnieniem uwagi, istotne jest, by mogli oprzeć decyzje na wiedzy o zachowaniach rodzimych konsumentów, a nie wyłącznie na uśrednionych danych z innych krajów.
Badani wskazywali zatem na potrzebę opracowania polskich benchmarków, studiów przypadku oraz niezależnego badania założycielskiego, które pozwoliłoby zweryfikować założenia stosowanych modeli na lokalnych danych. Takie punkty odniesienia ułatwiłyby ocenę wyników, porównywanie rozwiązań oraz sprawdzanie, w jakich warunkach Attention rzeczywiście wnosi dodatkową wartość. Lokalne benchmarki nie zastąpią dowodów biznesowych, ale pomogą lepiej je interpretować i wspierać bardziej świadome wykorzystanie wskaźnika.
Zaufanie do Attention trzeba budować w praktyce
Z badania wynika, iż rozwój Attention wymaga czegoś więcej niż upowszechniania wiedzy o samej metryce. Potrzebne są warunki, w których rynek będzie mógł weryfikować dostępne rozwiązania, porównywać wyniki i oceniać ich przydatność w rzeczywistych działaniach reklamowych.
Wiarygodne badania, lokalne benchmarki i udokumentowane przykłady zastosowań mogą ograniczać niepewność, ale istotne jest również zdobywanie doświadczeń w praktyce. Testowanie pozwala sprawdzać, w jakich sytuacjach pomiar uwagi pomaga podejmować lepsze decyzje, a kiedy jego zastosowanie nie przynosi oczekiwanej wartości. Umożliwia także konfrontowanie założeń dostawców z potrzebami reklamodawców oraz rzeczywistymi warunkami emisji.
Respondenci podkreślali również znaczenie edukacji. Część organizacji już wykorzystuje wskaźniki Attention do oceny jakości powierzchni reklamowej, optymalizacji kampanii czy analizy kreacji. Dla innych jest to przez cały czas stosunkowo nowy obszar, wymagający lepszego zrozumienia metod pomiaru, ich zastosowań i ograniczeń.
Dorota Mroczkowska, moderatorka badania komentuje:
– Jednym z największych wyzwań, obok standaryzacji pomiaru Attention, której rynek wprost oczekuje od IAB Polska, będzie działalność edukacyjna na rzecz zmniejszania dystansu między organizacjami, które już pracują z tymi miarami, a tymi, które dopiero to planują. Część rynku testuje i wykorzystuje Attention m.in. do oceny jakości inventory, optymalizacji kampanii czy analizy kreacji, ale dla innych to wciąż nowy obszar. Dlatego obok dokumentacji technicznej potrzebna jest prosta i klarowna komunikacja, odpowiadająca na pytania: co konkretnie mierzymy, jakie metodologie stoją za poszczególnymi podejściami, jakie decyzje mogą wspierać wyniki tych pomiarów, jakie są ich ograniczenia i jak zacząć z nimi pracować.
Warto jednak podkreślić, iż jest to proces wymagający czasu. Sami badani zaznaczali, iż dojście do pełnej dojrzałości w obszarze Attention może zająć około dwóch–trzech lat. Perspektywa ta pokazuje, iż nie chodzi o jednorazowe wdrożenie nowego wskaźnika, ale o stopniowe budowanie wiarygodnych praktyk, które pozwolą wykorzystać go w sposób świadomy i porównywalny.
Branża potrzebuje standardu Attention. IAB Polska pracuje nad wspólnymi wytycznymi
Kluczowym elementem tej układanki jest standaryzacja. Mimo różnic w rozumieniu Attention, ocenie jego wpływu na biznes i stosowanych metodach pomiaru badani wskazywali na potrzebę wypracowania wspólnych zasad. Standaryzacja może pomóc uporządkować ten obszar, zwiększyć porównywalność wyników i ograniczyć ryzyko sytuacji, w której podobnie nazwane wskaźniki oznaczają w praktyce coś zupełnie innego.
Doświadczenia związane z Viewability pokazują, jak duże znaczenie mają wspólne definicje i transparentne zasady pomiaru. Ułatwiają one porównywanie wyników oraz budowanie zaufania między kupującymi i sprzedającymi media.
Na ryzyko związane z brakiem wspólnych zasad zwraca uwagę Tomasz Wileński, moderator badania:
– Największym ryzykiem nie jest brak pomiaru Attention, tylko pomiar bez standardu. jeżeli rynek zacznie optymalizować pod wskaźnik, który każdy definiuje po swojemu, nagrodzi formaty intruzywne i ruch, który tylko udaje człowieka. Dlatego Standard Attention IAB Polska zaczyna się od oczyszczenia ruchu z botów i potwierdzenia obecności człowieka, a dopiero potem mierzy uwagę. Uwaga wymuszona to nie uwaga zaangażowana. Rynek musi umieć je odróżnić, zanim zacznie za nie płacić.
Badani dostrzegali trudność w powierzeniu odpowiedzialności za ten proces wyłącznie jednej grupie interesariuszy. Reklamodawcy ponoszą koszty inwestycji i oczekują wymiernych efektów, agencje dysponują kompetencjami i doświadczeniem w pracy z danymi, a wydawcy oraz dostawcy rozwiązań pomiarowych rozwijają środowiska i technologie, w których Attention jest mierzone. Każda z tych perspektyw jest istotna, ale żadna nie obejmuje całego obrazu rynku.
Dlatego w roli koordynatora procesu badani najczęściej widzieli niezależną organizację branżową, zdolną do łączenia różnych interesów i wspierania dialogu. Wskazywali przede wszystkim na IAB Polska, działające w partnerstwie z innymi organizacjami branżowymi.
Rolą takiego koordynatora nie powinno być narzucanie jednej technologii czy metodologii, ale tworzenie przestrzeni do dialogu, uzgadniania wspólnych ram pomiaru i edukacji rynku.
Choć wniosków z rozmów w raporcie znajduje się dużo więcej, to właśnie w tym punkcie spotyka się największa część rozmówców. Dowody biznesowe są potrzebne, by ocenić wartość Attention. Lokalne benchmarki pozwalają sprawdzić tę wartość w polskich warunkach. Testowanie pomaga zdobywać doświadczenia i weryfikować założenia. Wspólne standardy mogą natomiast sprawić, iż wiedza i wyniki staną się bardziej porównywalne oraz użyteczne dla całej branży.
Polski rynek stoi więc nie tyle przed pytaniem, czy warto rozmawiać o Attention, ile przed wyzwaniem, jak przejść od zainteresowania i eksperymentów do dojrzałego, wiarygodnego sposobu pomiaru. Wspólne zasady, wypracowane w dialogu z uczestnikami rynku, mogą być jednym z najważniejszych warunków tego procesu.
O raporcie
Raport „Uwaga! Attention wkracza w kolejny etap. Co mówi rynek?” przygotowała Grupa Robocza Badania IAB Polska. Badanie stanowi pogłębienie wcześniejszego badania ilościowego, zrealizowanego w 2025 roku, które pokazało oczekiwanie branży na standaryzację pomiaru Attention. W maju, czerwcu i lipcu 2026 roku przeprowadzono 22 indywidualne wywiady pogłębione (IDI), trwające około 60 minut. Wzięli w nich udział eksperci i praktycy reprezentujący reklamodawców, wydawców, czołowe agencje mediowe oraz globalne platformy technologiczne.
– Pragnę serdecznie podziękować ekspertom i praktykom polskiego rynku reklamy i mediów, którzy zgodzili się wziąć udział w naszym badaniu jakościowym. Zaproszenie przyjęło 100% wytypowanych osób, co samo w sobie świadczy o wyjątkowym zaangażowaniu. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim entuzjazmem wobec projektu badawczego. Dziękuję za wniesioną wiedzę, energię i serce – mówi Katarzyna Kabiesz, współautorka i moderatorka badania.
O Attention mówi się na branżowych konferencjach, w przetargach i prezentacjach dostawców technologii pomiarowych. Mimo to wskaźnik uwagi nie stał się jeszcze powszechnie stosowanym punktem odniesienia w planowaniu i ocenie kampanii reklamowych. Dlaczego? Co rynek rzeczywiście rozumie przez pojęcie Attention, czego oczekuje od pomiaru i co powstrzymuje branżę przed wypracowaniem wspólnych zasad?
Na te pytania pomoże odpowiedzieć raport Grupy Roboczej Badania IAB Polska „Uwaga! Attention wkracza w kolejny etap. Co mówi rynek?”. To pierwsze badanie jakościowe Attention w Polsce, stanowiące kontynuację wcześniejszego badania ilościowego, które pokazało, iż branża oczekuje standaryzacji tego pomiaru. Tym razem badacze postanowili sprawdzić, dlaczego wypracowanie wspólnych wytycznych do stosowania wskaźników uwagi jest tak skomplikowane i co powinno poprzedzić ich wdrożenie. Jak podkreśla Marcin Nietrzebka, współautor i moderator badania:
– W badaniu udało się zrealizować 100% założonej próby badawczej. (…) Może to świadczyć o dużej istotności tematu dla branży i swoistego poczucia odpowiedzialności wśród osób biorących udział w wywiadach.
Z indywidualnych wywiadów z ekspertami i praktykami z różnych stron rynku wyłania się wspólny głos, który dostrzega potencjał Attention, ale potrzebuje mocniejszych podstaw, by zaufać wskaźnikowi i zacząć go stosować.
Attention musi udowodnić swoją wartość biznesową. Sam wskaźnik nie wystarczy
Zaufanie do Attention wzrośnie, jeżeli rynek zobaczy jego realny wpływ na efektywność działań marketingowych. Rynek chce wiedzieć, czy i w jakich warunkach wyższy poziom uwagi przekłada się na zapamiętanie przekazu, zmianę postrzegania marki, decyzje zakupowe lub wyniki sprzedażowe.
W badaniu ujawnił się wyraźny podział opinii ze względu na typ strony rynku, którą reprezentował rozmówca. Różnice pokazały, iż Attention nie powinno być traktowane jako samodzielna gwarancja skuteczności kampanii ani automatyczny zamiennik innych wskaźników. Niemal wszyscy rozmówcy odwoływali się bowiem do porównania z Viewability.
Wszyscy mówią o uwadze, ale nie wszyscy mierzą to samo
O ile widoczność reklamy wskazuje, iż mogła zostać zobaczona, o tyle Attention ma pomóc odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście przyciągnęła uwagę użytkownika. Na tym podobieństwa do wskaźnika widoczności się jednak kończą.
Badanie pokazało, iż sposób rozumienia Attention zależy od perspektywy i potrzeb biznesowych. Wydawcy koncentrują się między innymi na czasie widoczności reklamy i zachowaniu odbiorców w swoich serwisach. Agencje mediowe odwołują się często do pomiarów eye-trackingowych, danych panelowych i czasu skupienia wzroku. Reklamodawcy natomiast chcą wiedzieć, czy uwaga poświęcona reklamie wspiera realizację celów marki i wyniki sprzedażowe.
Te różnice wpływają również na sposób, w jaki poszczególne grupy podchodzą do standaryzacji. Jak zauważa Beata Komosa-Trzaska, moderatorka badania:
– Najwięcej sceptycyzmu pojawiało się wśród reklamodawców. Dla marketerów standaryzacja pomiaru Attention wiąże się z koniecznością oceny wartości marketingowej i biznesowej przejścia na nowy sposób optymalizacji i rozliczania kampanii. Przynajmniej w początkowej fazie funkcjonowania standardów Attention będą one dla nich raczej miarą pomocniczą, wspierającą decyzje o alokacji budżetów. Natomiast na drugim biegunie – choć trudno tu mówić o entuzjazmie – są platformy i wydawcy, którzy niezależnie od standardów już teraz oferują rozwiązania przyciągające i angażujące uwagę odbiorców. Te podmioty chętniej i z większą pewnością podejmują temat standardów Attention.
Bez jasnego określenia, co jest mierzone i w jaki sposób, trudno rozstrzygnąć, skąd biorą się rozbieżności i które wyniki można odnieść do konkretnych decyzji marketingowych. Dlatego branża potrzebuje wiarygodnych case studies pokazujących zależności między pomiarem uwagi a wskaźnikami psychologicznymi i biznesowymi. Dopiero takie dowody pomogą marketerom ocenić praktyczną wartość Attention i podejmować świadome decyzje dotyczące jego wykorzystania.
Zagraniczne modele to za mało. Polski rynek potrzebuje własnych benchmarków
Kolejną barierą jest ograniczona dostępność danych odnoszących się bezpośrednio do polskiego rynku. Wiele dostępnych modeli i analiz opiera się na danych z Wielkiej Brytanii czy Stanów Zjednoczonych, podczas gdy polski ekosystem mediowy rządzi się własną specyfiką: inną strukturą serwisów internetowych, odmiennymi układami reklamowymi, popularnością określonych formatów oraz charakterystycznymi sposobami konsumpcji treści.
Mechaniczne przenoszenie zagranicznych wskaźników i algorytmów nie daje więc wystarczającej pewności, iż wyniki będą równie wiarygodne i użyteczne w polskich warunkach. Dla reklamodawców, którzy rozważają zakup mediów z uwzględnieniem uwagi, istotne jest, by mogli oprzeć decyzje na wiedzy o zachowaniach rodzimych konsumentów, a nie wyłącznie na uśrednionych danych z innych krajów.
Badani wskazywali zatem na potrzebę opracowania polskich benchmarków, studiów przypadku oraz niezależnego badania założycielskiego, które pozwoliłoby zweryfikować założenia stosowanych modeli na lokalnych danych. Takie punkty odniesienia ułatwiłyby ocenę wyników, porównywanie rozwiązań oraz sprawdzanie, w jakich warunkach Attention rzeczywiście wnosi dodatkową wartość. Lokalne benchmarki nie zastąpią dowodów biznesowych, ale pomogą lepiej je interpretować i wspierać bardziej świadome wykorzystanie wskaźnika.
Zaufanie do Attention trzeba budować w praktyce
Z badania wynika, iż rozwój Attention wymaga czegoś więcej niż upowszechniania wiedzy o samej metryce. Potrzebne są warunki, w których rynek będzie mógł weryfikować dostępne rozwiązania, porównywać wyniki i oceniać ich przydatność w rzeczywistych działaniach reklamowych.
Wiarygodne badania, lokalne benchmarki i udokumentowane przykłady zastosowań mogą ograniczać niepewność, ale istotne jest również zdobywanie doświadczeń w praktyce. Testowanie pozwala sprawdzać, w jakich sytuacjach pomiar uwagi pomaga podejmować lepsze decyzje, a kiedy jego zastosowanie nie przynosi oczekiwanej wartości. Umożliwia także konfrontowanie założeń dostawców z potrzebami reklamodawców oraz rzeczywistymi warunkami emisji.
Respondenci podkreślali również znaczenie edukacji. Część organizacji już wykorzystuje wskaźniki Attention do oceny jakości powierzchni reklamowej, optymalizacji kampanii czy analizy kreacji. Dla innych jest to przez cały czas stosunkowo nowy obszar, wymagający lepszego zrozumienia metod pomiaru, ich zastosowań i ograniczeń.
Dorota Mroczkowska, moderatorka badania komentuje:
– Jednym z największych wyzwań, obok standaryzacji pomiaru Attention, której rynek wprost oczekuje od IAB Polska, będzie działalność edukacyjna na rzecz zmniejszania dystansu między organizacjami, które już pracują z tymi miarami, a tymi, które dopiero to planują. Część rynku testuje i wykorzystuje Attention m.in. do oceny jakości inventory, optymalizacji kampanii czy analizy kreacji, ale dla innych to wciąż nowy obszar. Dlatego obok dokumentacji technicznej potrzebna jest prosta i klarowna komunikacja, odpowiadająca na pytania: co konkretnie mierzymy, jakie metodologie stoją za poszczególnymi podejściami, jakie decyzje mogą wspierać wyniki tych pomiarów, jakie są ich ograniczenia i jak zacząć z nimi pracować.
Warto jednak podkreślić, iż jest to proces wymagający czasu. Sami badani zaznaczali, iż dojście do pełnej dojrzałości w obszarze Attention może zająć około dwóch–trzech lat. Perspektywa ta pokazuje, iż nie chodzi o jednorazowe wdrożenie nowego wskaźnika, ale o stopniowe budowanie wiarygodnych praktyk, które pozwolą wykorzystać go w sposób świadomy i porównywalny.
Branża potrzebuje standardu Attention. IAB Polska pracuje nad wspólnymi wytycznymi
Kluczowym elementem tej układanki jest standaryzacja. Mimo różnic w rozumieniu Attention, ocenie jego wpływu na biznes i stosowanych metodach pomiaru badani wskazywali na potrzebę wypracowania wspólnych zasad. Standaryzacja może pomóc uporządkować ten obszar, zwiększyć porównywalność wyników i ograniczyć ryzyko sytuacji, w której podobnie nazwane wskaźniki oznaczają w praktyce coś zupełnie innego.
Doświadczenia związane z Viewability pokazują, jak duże znaczenie mają wspólne definicje i transparentne zasady pomiaru. Ułatwiają one porównywanie wyników oraz budowanie zaufania między kupującymi i sprzedającymi media.
Na ryzyko związane z brakiem wspólnych zasad zwraca uwagę Tomasz Wileński, moderator badania:
– Największym ryzykiem nie jest brak pomiaru Attention, tylko pomiar bez standardu. jeżeli rynek zacznie optymalizować pod wskaźnik, który każdy definiuje po swojemu, nagrodzi formaty intruzywne i ruch, który tylko udaje człowieka. Dlatego Standard Attention IAB Polska zaczyna się od oczyszczenia ruchu z botów i potwierdzenia obecności człowieka, a dopiero potem mierzy uwagę. Uwaga wymuszona to nie uwaga zaangażowana. Rynek musi umieć je odróżnić, zanim zacznie za nie płacić.
Badani dostrzegali trudność w powierzeniu odpowiedzialności za ten proces wyłącznie jednej grupie interesariuszy. Reklamodawcy ponoszą koszty inwestycji i oczekują wymiernych efektów, agencje dysponują kompetencjami i doświadczeniem w pracy z danymi, a wydawcy oraz dostawcy rozwiązań pomiarowych rozwijają środowiska i technologie, w których Attention jest mierzone. Każda z tych perspektyw jest istotna, ale żadna nie obejmuje całego obrazu rynku.
Dlatego w roli koordynatora procesu badani najczęściej widzieli niezależną organizację branżową, zdolną do łączenia różnych interesów i wspierania dialogu. Wskazywali przede wszystkim na IAB Polska, działające w partnerstwie z innymi organizacjami branżowymi.
Rolą takiego koordynatora nie powinno być narzucanie jednej technologii czy metodologii, ale tworzenie przestrzeni do dialogu, uzgadniania wspólnych ram pomiaru i edukacji rynku.
Choć wniosków z rozmów w raporcie znajduje się dużo więcej, to właśnie w tym punkcie spotyka się największa część rozmówców. Dowody biznesowe są potrzebne, by ocenić wartość Attention. Lokalne benchmarki pozwalają sprawdzić tę wartość w polskich warunkach. Testowanie pomaga zdobywać doświadczenia i weryfikować założenia. Wspólne standardy mogą natomiast sprawić, iż wiedza i wyniki staną się bardziej porównywalne oraz użyteczne dla całej branży.
Polski rynek stoi więc nie tyle przed pytaniem, czy warto rozmawiać o Attention, ile przed wyzwaniem, jak przejść od zainteresowania i eksperymentów do dojrzałego, wiarygodnego sposobu pomiaru. Wspólne zasady, wypracowane w dialogu z uczestnikami rynku, mogą być jednym z najważniejszych warunków tego procesu.
O raporcie
Raport „Uwaga! Attention wkracza w kolejny etap. Co mówi rynek?” przygotowała Grupa Robocza Badania IAB Polska. Badanie stanowi pogłębienie wcześniejszego badania ilościowego, zrealizowanego w 2025 roku, które pokazało oczekiwanie branży na standaryzację pomiaru Attention. W maju, czerwcu i lipcu 2026 roku przeprowadzono 22 indywidualne wywiady pogłębione (IDI), trwające około 60 minut. Wzięli w nich udział eksperci i praktycy reprezentujący reklamodawców, wydawców, czołowe agencje mediowe oraz globalne platformy technologiczne.
– Pragnę serdecznie podziękować ekspertom i praktykom polskiego rynku reklamy i mediów, którzy zgodzili się wziąć udział w naszym badaniu jakościowym. Zaproszenie przyjęło 100% wytypowanych osób, co samo w sobie świadczy o wyjątkowym zaangażowaniu. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim entuzjazmem wobec projektu badawczego. Dziękuję za wniesioną wiedzę, energię i serce – mówi Katarzyna Kabiesz, współautorka i moderatorka badania.










