– Chciałbym się dowiedzieć, jakie mamy powietrze w naszym mieście, przede wszystkim na Kraszewskiego, nowym osiedlu Ceglanym i w niektórych miejscach, gdzie są domy wolno stojące. Bardzo proszę to przedstawić na stronie internetowej, bo jest mnóstwo pytań w tym kierunku – apelował radny Krzysztof Flis.W dalszej części swojej wypowiedzi radny skupił się na efektywności wydatków miejskich, pytając o funkcjonowanie książkomatu przy bibliotece. Wyraził wątpliwość, czy kosztowne urządzenie jest w pełni wykorzystywane przez czytelników. Odpowiedzi na to pytanie udzieliła przewodnicząca rady Renata Kapelko, informując, iż szczegółowe dane spłyną wraz z marcowym raportem miejskiej jednostki.Najwięcej uwagi poświęcono jednak Szkole Podstawowej nr 3. Radny Flis zwrócił uwagę na pogarszający się stan nawierzchni w hali sportowej, która jest intensywnie eksploatowana podczas licznych turniejów. Wskazał na konieczność pilnej naprawy popękanej i rozklejającej się wykładziny oraz zakupu profesjonalnego sprzętu czyszczącego, aby uniknąć jej całkowitej degradacji.Problem w „Trójce” nie ogranicza się jedynie do hali sportowej. Radny zgłosił również usterki dachu, który mimo termomodernizacji przecieka w rejonie łącznika. Obrazowo opisał sytuację panującą w szkole podczas roztopów, sugerując, iż obecne prowizoryczne rozwiązania nie przystają do standardów XXI wieku.– Zapraszam państwa radnych i wszystkich chętnych, którzy mają czas, żeby wpadli, gdy będzie temperatura powyżej zera stopni Celsjusza. Jak pięknie są ustawione naczynia, które zbierają wodę z roztopów. Jest ich mnóstwo. To troszeczkę nie jest fajne w dobie dwudziestego pierwszego wieku, żeby na korytarzu stało ponad 20 pojemników oraz cały czas ktoś to pilnował i sprzątał – relacjonował Krzysztof Flis.W swoim wystąpieniu radny poruszył także kwestie mieszkalnictwa, pytając o poziom zadłużenia w zasobach komunalnych oraz o postępy prac Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej. Wyraził obawę o to, czy inwestycja faktycznie ruszy z miejsca na przekazanym przez miasto gruncie.Dyskusja zakończyła się wymianą zdań na temat procedur zgłaszania problemów. Przewodnicząca rady Renata Kapelko pouczyła radnego, iż wolne wnioski nie są odpowiednim miejscem na zadawanie pytań wymagających konkretnych działań urzędniczych. Zasugerowała, iż skuteczne załatwienie sprawy wymaga formy pisemnej interpelacji, co spotkało się z reakcją radnego, który poczuł się ograniczany w możliwości zabierania głosu.– Interpelacja interpelacją, ale chyba jest możliwość zadawania pytań na sesji? – dociekał radny Flis.Przewodnicząca przypomniała mu, iż jeżeli chce mieć pewność, iż zgłoszona przez niego sprawa zostanie załatwiona, musi złożyć interpelację. - Nie ma podstaw prawnych do tego, żeby urzędnik na podstawie dyskusji, którą prowadzimy w wolnych wnioskach, zrealizował pana postulaty – skwitowała.Czytaj także: