1/72 Enstrom En-480 – E-Day 2025 Edition – Eduard

kfs-miniatures.com 12 godzin temu

1/72 Enstrom En-480

Brassin Hybrid

E-Day 2025 Edition

Eduard – 972011

Hybrydy Eduarda. Kompilacja plastikowych wyprasek i elementów konstrukcyjnych w formie wydruków 3D. Sam koncept nie jest w zasadzie niczym nowym. Dekady temu, w klasycznych zestawach szortranowych była to powszechna praktyka. Choć powodowana ograniczeniami technologii niskociśnieniowego wtrysku, który w kwestii bardziej precyzyjnych szczegółów trzeba było hojnie ratować elementami odlanymi z żywicy. Co jednak dzisiaj odpowiada za renesans konceptu? Nie mam pojęcia, ale pewnie Excel. Co by to nie było, po raz pierwszy współmodelarze mieli bezpośrednią styczność z miniaturą klasy Brassin Hybrid odwiedzając eduardowy E-Day w 2025 roku. Tradycyjnym dodatkiem do wejściówki był tam – między innymi – model niepozornego helikopterka – Enstrom 480 w skali 1/72

Model – podobnie jak pierwowzór – nie imponuje gabarytami. Mimo to, by spakować jego elementy potrzebne było jednak standardowe pudełko znane z modeli Eduarda

W jego wnętrzu musiały się bowiem zmieścić nie tylko dwie plastikowe ramki..

..ale również klasyczne brassinowe pudełko..

pełne żywicznych wydruków

Ale po kolei. Broszurka z instrukcją. O tyle nietypowa – w stosunku do regularnych zestawów Eduarda – iż bez rysu historycznego. Którego pewnie i tak nikt nie czyta..

Sam opis kolejnych kroków budowy jest już jednak bardzo tradycyjny. Pokazuje przy tym, iż do czynienia mamy z niespecjalnie skomplikowanym opracowaniem

Nie oceniajmy jednak pochopnie – gros pomniejszych elementów to wydruki 3D – zatem gdyby chcieć je robić w formie wtryskowej czy choćby jako żywiczne odlewy, to w wielu przypadkach musiałyby składać się ze znacznie większej liczby podzespołów. A przecież już samych wydruków jest niemało, co dobitnie pokazuje inwentaryzacja zestawu

Bliższe spojrzenie zacznijmy jednak od plastiku. W przeciwieństwie do przywoływanych we wstępie klasycznych szortranów, tutaj elementy wtryskowe są naprawdę wysokiej jakości. Zarówno, gdy mowa o wykończeniu powierzchni i obecnych tu detalach

..jak i gdy chodzi o bardziej filigranowe elementy. Swoją drogą – drukowane byłyby katastrofalnie nietrwałe i podatne na deformacje

Choć akurat w tej materii jednak pojawiają się ryzykownie delikatne elementy z żywicy światłoutwardzalnej

No więc właśnie – wydruki. Te bardziej masywne i solidne spakowane w woreczki strunowe. Te najbardziej delikatne, mimo zabezpieczających je konstrukcji, dodatkowo chronione solidnym puzderkiem

Co warte podkreślenia, w tym opracowaniu wydrukowane są nie tylko pomniejsze szczegóły, ale również istotne elementy konstrukcyjne, jak choćby podłoga i ściana kabiny. Sęk jednak w tym, iż od razu z cała masą kolejnych, drobniejszych już komponentów. Takich, które choćby w formie żywicznych odlewów musiałby już być osobnymi elementami

Pozostałe ‘większe’ elementy są już bardziej typowe, choć przez cały czas w takiej formie możliwe do uzyskania wyłącznie w technologii trójwymiarowego wydruku

Podobnie jak niektóre pomniejsze elementy. Warto przy tym odnotować przemyślane kombinacje plastiku i żywicy – jak w przypadku wirnika głównego, którego skomplikowaną konstrukcję uzupełniają solidne wtryskowe łopaty

Wirnik w ogonie to już całkowicie drukowany element. Podobnie jak liczne detale

Wydruku zaskakująco wręcz dobrej jakości. Nadmieniam, bo Eduardowi już niejednokrotnie zdażało się testować w tej materii tolerancję współmodelarzy na brakoróbstwo. A skoro o tymże mowa, to jednak forma do wtryskiwania oszklenia nie zaznała wzorcowego polerowania, a co za tym idzie, ten element frajdy modelarskiej scedowano na sklejających ten model

..Ale po tej polerce będzie doskonałe. A do jego zabezpieczenia dostajemy od razu wycięte w papierze samoprzylepnym maski

No dobrze, skoro mamy omówione szczegóły modelu, to na koniec słów kilka o dostępnych wariantach jego wykończenia. A ściślej – malowania. W wydaniu E-Day zaproponowano dwa, wcale odmienne:

Do tego całkiem niemały arkusz kalkomanii. Choć jego gabaryt wzięły się po części z obecności pasów biegnących przez cały kadłub maszyny

A jakość? No cóż..

Może po zdjęciu bezbarwnej kliszy będzie lepiej.

Podsumowując – interesująca koncepcja i całkiem udana jej egzekucja. I niewykluczone, iż w dłuższej perspektywie – awangardowe egzemplum przyszłości wielkoseryjnej produkcji modeli. Choć pewnie Arma się będzie upierać, iż oni byli pierwsi. Ale jednak nie, bo w przypadku harikena, to jednak była konwersja, a nie komponent modelu bazowego.

Tak, czy inaczej – ciekaw jestem jaki będzie rozwój koncepcji Hybryd, zaproponowanej przez Eduarda

KFS

P.S. jeżeli podobają się Ci się moje artykuły i chciałbyś wesprzeć ich powstawanie, możesz kupić mi czarną paktrę, albo lepiej czarną kawę, w serwisie buycofee.to

Zestaw przekazany do recenzji przez firmę Eduard

Idź do oryginalnego materiału