"Ojcostwo to wybór, macierzyństwo obowiązek". Internautka: Matki nikt nie pyta, czy ogarnia

gazeta.pl 10 godzin temu
- Nie ojcowie są nadzwyczajni, tylko matki są niewidzialne, bo matka musi, a ojciec może. Ojcostwo to wybór, a macierzyństwo obowiązek - mówi w swoim filmie jeden z twórców internetowych. Nagranie wywołało ogromną burzę w sieci. Jak wynika z licznych komentarzy wielu z nas dumnie mówi o partnerstwie w związku, to w przypadku rodziców, przez cały czas głęboko zakorzenione są podwójne standardy.
- Mój mąż pracuje w międzynarodowej firmie. Często wyjeżdża w delegacje, głównie te po Polsce, ale zdarzają się również zagraniczne wyjazdy. Ja wtedy zostaje z dzieckiem w domu. Ot, normalna kolej rzeczy - opowiada w rozmowie z nami nasza czytelniczka, pani Ania. - Nikt mnie nie pyta, czy pomóc, czy mam ugotowany obiad, czy daję radę. I tu sytuacja się odwraca, bo kiedy to ja miałam wyjazd z pracy, wsparcie mojego męża, słomianego wdowca płynęło ze wszystkich stron. Teściowa chciała przyjeżdżać z obiadem, sąsiadka wpadła z domowym ciastem, a mój tata ponoć pytał, czy przypadkiem nie zrobić im zakupów. I co w tym wszystkim jest najlepsze? Nie było mnie raptem całe 12 godzin... - dodaje moja rozmówczyni.


REKLAMA


Zobacz wideo Jaka? mama? jest Ada Sułek: "Staram sie? byc? s?wiadoma? mama?"


Podwójne standardy w rodzicielstwie. "Matka to po prostu matka"
Kilka pokoleń temu oczekiwania względem kobiet i mężczyzn różniły się diametralnie. Dziś głośno mówi się o równym podziale obowiązków. Kiedy pojawiają się dzieci, ten podział już nie jest tak oczywisty. Wiele kobiet skarży się na podwójne standardy. Gdy kobieta zajmuje się dzieckiem to "zwyczajna matka", natomiast mężczyzna spacerujący z dzieckiem w wózku, w oczach innych urasta do rangi "prawdziwego bohatera".


Na ten temat zwrócił uwagę jeden z twórców internetowych, który w swojej rolce na Instagramie odniósł się do podwójnych standardów w rodzicielstwie. Influencer opisał przykłady z życia, uzmysławiające, jak wiele jeszcze musi się zmienić.
Mężczyzna idący z dzieckiem w wózku, to ojciec na dyżurze, a matka to po prostu matka. Mężczyzna pokazujący zdjęcie dzieci w pracy słyszy, iż jego dzieci są słodkie i fajne, a matka jest pytana, kto się nimi zajmuje. Mężczyzna robiący pranie to niesamowity ojciec, a matka to po prostu matka. Mężczyzna karmiący dziecko jest troskliwy, a matka jest obrażana za to, iż karmi mlekiem modyfikowanym. Ojciec kupujący fast foody jest wyluzowany, a matka leniwa. Ojciec przyprowadzający dziecko do pracy jest podziwiany, a matka nieprofesjonalna. Ojciec idący z dzieckiem na zakupy pomaga, a matka jest po prostu matką, no chyba, iż dziecko zacznie płakać, to wtedy jest najgorszą matką i sobie nie radzi. Ojciec pracujący w nocy jest pracowity, a matka nieobecna. Ojciec idący z dzieckiem na plac zabaw jest dobrym ojcem, a matka jest po prostu matką
- wylicza mężczyzna. - I dlaczego tak jest? - zadaje pytanie.


Podwójne standardy nie są mitem. "Nikt nie pyta, jak matka to ogarnia, bo ogarnia"
Pod instagramowym filmem pojawiła się masa komentarzy, głównie ze strony kobiet, które na własnej skórze doświadczyły wspomnianych przez młodego twórcę podwójnych standardów. "Matka w delegacji - czy ojciec sobie poradzi sam z dwójką dzieci i jeszcze pójdzie do pracy? Ojciec w delegacji - nikt nie pyta, jak matka to ogarnia, bo ogarnia. Takich przykładów mogłabym mnożyć"; "Moje ulubione zdanie: 'Dzieci zostały SAME z ojcem'"; "Siostra miała iść na operację. Teściowa rzuciła tekstem: 'o matko, jak synuś sobie sam poradzi?'" - czytamy w komentarzach.


Wśród komentarzy nie brakuje także i tych pisanych przez ojców. "W drugą stronę jest też zabawnie. Jako aktywny ojciec często spotykam się z brakiem akceptacji ze strony matek. Bo przecież, co ja tam wiem o moim dziecku, to trzeba do mamy dzwonić, bo ojciec się nie zna. Przy mnie nauczycielki mówią do córki, żeby zapytała mamy, gdy ja jestem przecież obok i ja decyduje. A o okazywaniu czułości dziecku, to w ogóle nie wspomnę, matki patrzą się jak na jakiegoś predatora, gdy się tylko witam/żegnam ze swoim dzieckiem. To naprawdę działa w dwie strony, ale czy my wiecznie musimy zgrywać karty ofiar...." - pisze jeden z ojców.
Razem z żoną pracujemy, ale nie dzielimy się opieką nad dzieckiem po równo. Ogarnia ten, kto ma czas i większe zasoby. I tu przykład, kiedy te podwójne standardy dotyczą także ojców. Szczepienie i wizyta w przychodni. Jak poszła żona, tematu nie było. Jak ostatnim razem pojawiłem się sam, pielęgniarka wezwała do pomocy koleżankę, bo wyszła z założenia, iż nie dam rady ogarnąć swojego dziecka. Dlaczego? Nie wiem
- zaznacza w romowie z nami Szymon, tata pięcioletniego Jasia. - Jestem takim samym rodzicem, jak moja żona, a mimo to społeczeństwo traktuje nas zupełnie inaczej. Czasem jestem bohaterem, bo wyszedłem na spacer z dzieckiem, a czasem tym, co robi wszystko źle, bo 'dziecko chce do mamy' - dodaje.
A Ty? Co myślisz na temat podwójnych standardów w rodzicielstwie? Czy temat też Cię dotyczy? Chcesz podzielić się swoimi spostrzeżeniami. Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.
Idź do oryginalnego materiału