Każdy rodzic chce, by jego dziecko czuło się ważne i zauważone, jednak nie zawsze da się uniknąć niezręcznych momentów. Kilka dni temu odezwała się do nas pani Justyna, mama dwóch dziewczynek w wieku 4 i 6 lat. Jak opowiada nasza czytelniczka: - Wcześniej mieszkaliśmy w bloku i nie mieliśmy zbyt dużo miejsca, dlatego dziewczynkom wyprawialiśmy wspólne urodziny. Starsza córka jest z początku lutego, młodsza z końca marca, więc robiliśmy jedno przyjęcie gdzieś pośrodku, najczęściej na początku marca.
REKLAMA
Zobacz wideo Maserak o ocenianiu Terrazzino. Dosadnie o Komarnickiej
"Była zwyczajnie zazdrosna"
Niedawno rodzina przeprowadziła się do segmentu pod Warszawą. Większa przestrzeń i ogródek sprawiły, iż rodzice postanowili zorganizować córkom osobne imprezy urodzinowe. - Chcieliśmy, żeby każda z nich mogła poczuć się wyjątkowo, jak prawdziwa księżniczka. Niedawno odbyły się urodziny Ani, tej starszej. Zaprosiliśmy dziewięcioro gości, każdy przyszedł z prezentem i już przy wejściu wyczułam problem - wspomina.
Jak relacjonuje, młodsza córka, Sandra, stała z boku i obserwowała moment wręczania upominków. - Widziałam, iż jest jej przykro i najchętniej by się rozpłakała. Była zwyczajnie zazdrosna. Doskonale ją rozumiem i nie mam jej tego za złe. Mam jednak trochę pretensji do gości, bo nikt choćby nie pomyślał, żeby kupić młodszej córce choćby czekoladę. To przecież dziecko, można było przewidzieć, iż tak zareaguje. Byłam pewna, iż goście o tym pomyślą, przecież też nie wypadało im o tym wspominać - mówi mama dziewczynek.
"Zajęło nam to pięć lat"
Swoimi doświadczeniami z redakcją eDziecko dzieli się też pani Hanna (imię zostało zmienione), mama dwójki dzieci. - Mam dwójkę dzieci, moja siostra też - są młodsze od moich. U nas w rodzinie zawsze był zwyczaj kupowania drobiazgów drugiemu dziecku na urodziny, ale moja mama zaczęła kupować prezenty moim synom na urodziny dzieci siostry. My jako mamy długo przekonywałyśmy ją-babcię, iż to przesada, iż dzieci i tak mają mnóstwo rzeczy i choćby nie oczekują prezentów z okazji czyichś urodzin. Dopiero w zeszłym roku powiedziała, iż to ostatni raz. Zajęło nam to więc "tylko" pięć lat, ale mam nadzieję, iż słowa dotrzyma już od następnej uroczystości - opowiada.
Co zrobić, gdy w rodzinie jest więcej dzieci?
Ten dylemat dobrze zna także pani Małgorzata, która niedługo wybiera się na rodzinne przyjęcie. - Za kilka dni idziemy na urodziny do rodziny, gdzie jest dwójka dzieci, rok po roku. Jedno kończy roczek, więc wiadomo, damy prezent jubilatowi. Kupimy też coś symbolicznego starszemu dziecku, żeby nie czuło się pominięte - mówi. Czytelniczka dodaje, iż sama dobrze zna to uczucie, gdy rodzeństwo dostaje prezent w dniu swojego święta, a drugie stoi i patrzy z zazdrością z boku.
Podobnego zdania jest też Alicja. - Ja jestem co prawda jedynaczką, więc nie znam tego uczucia, ale mój mąż ma starszego brata i opowiadał, iż jak przyjeżdżał do nich w odwiedziny chrzestny brata, to zawsze przywoził dla niego prezent. Mój mąż nie mógł liczyć choćby na drobiazg i pamięta, iż było mu z tego powodu bardzo smutno - opowiada nasza czytelniczka.
Co na to psycholog?
O komentarz dotyczący wręczania prezentów rodzeństwu podczas urodzin brata czy siostry poprosiliśmy psycholożkę Karolinę Maciejewicz. - Nie ma takiego obowiązku i w większości sytuacji nie jest to konieczne. Urodziny są momentem, w którym jedno dziecko może być w centrum uwagi i to jest dla rodzeństwa ważna lekcja, iż czasem ktoś inny ma swój dzień, a my potrafimy to tolerować. jeżeli rodzeństwo jest bardzo małe albo szczególnie wrażliwe, drobny symboliczny gest bywa miły, ale nie powinien wynikać z lęku dorosłych przed zazdrością dzieci - tłumaczy ekspertka.
- Zazdrość sama w sobie nie jest czymś, co trzeba natychmiast zagłuszać słodyczami, to emocja, którą dzieci mogą się stopniowo uczyć regulować. Najważniejsze jest nie to, czy kupimy drobiazg, tylko czy dorośli potrafią spokojnie nazwać sytuację: "Dziś świętujemy dzień urodzin twojej siostry, twój dzień będzie kiedy indziej". To buduje poczucie bezpieczeństwa i uczy, iż uwaga w rodzinie może być skierowana na różne osoby, a relacja pozostaje stabilna - podkreśla psycholożka.
A Ty jak to postrzegasz? Kupujesz prezent drugiemu dziecku? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl. Gwarantujemy anonimowość.














