Po tragicznych atakach nożowników szkoły zaczęły zamykać drzwi przed rodzicami, a niektóre ograniczyły choćby możliwość czekania pod budynkiem na własne dzieci. Takie decyzje budzą sprzeciw dorosłych, którzy chcą po prostu bezpiecznie odprowadzić ucznia na lekcje i odebrać go po ich zakończeniu. Lubuska kurator oświaty zabrała głos w sprawie kontrowersyjnych zakazów i wyjaśniła, gdzie kończy się prawo dyrektora do dbania o bezpieczeństwo, a zaczyna potrzeba współpracy z rodzicami.