Syn Julity w maju przystąpi do pierwszej komunii. Kobieta już dawno postanowiła, iż nie będzie organizowała później obiadu w restauracji czy sali bankietowej, tylko przygotuje przyjęcie w domu. Od początku wszyscy jej to jednak odradzają.
REKLAMA
Jak mówię, iż robię przyjęcie komunijne w domu, mam wrażenie, iż niektórzy patrzą na mnie jak na kosmitkę, albo jakbym postradała wszystkie zmysły
- powiedziała nasza czytelniczka. Ostatnio jednak zaczęła się zastanawiać, czy na pewno postępuje słusznie.
"Każdy mówi: po co ci to, będziesz żałować"
Julita zaprosiła na komunię syna 30 najbliższych osób. Ma spory dom, więc chce usadzić wszystkich w salonie, do tego będzie otwarty taras, więc każdy będzie mógł w każdej chwili wyjść na zewnątrz, przewietrzyć się i odpocząć od harmideru przy stole.
Moi rodzice mieszkali w bloku i miałam obiad komunijny w mieszkaniu. I super to wspominam, było ciasno niesamowicie, ale gwarno i wesoło. Wydaje mi się, iż w tych restauracjach te przyjęcia są takie nienaturalne i sztywne
- wyjaśniła. - Mąż początkowo też miał obiekcje do organizacji imprezy w domu, ale moje argumenty go przekonały. Mimo to każdy mówi: po co ci to, będziesz żałować - dodała.
Pierwsza Komunia Święta - zdjęcie ilustracyjneFot. Jędrzej Wojnar / Agencja Wyborcza.pl
Nasza czytelniczka przyznała, iż większość znajomych i krewnych straszy ją, iż podczas komunijnego przyjęcia będzie biegać i usługiwać innym, zamiast zająć się przeżywaniem wraz z dzieckiem tego wyjątkowego dnia.
Wynajęła catering na komunię. Słowa właścicielki ją zszokowały
Julita postanowiła, iż wynajmie catering na komunijny obiad. - To genialne, płacę dużo, dużo mniej za talerzyk niż w restauracji, mam wszystko świeżutkie, duży wybór, ładnie podane. Moim zdaniem - idealnie.
Gdy oznajmiłam pani z cateringu, którą też znam osobiście, iż chcę zamówić ich usługę na komunię, powiedziała, iż oczywiście, mogą wszystko przygotować. Po chwili dodała, iż skoro się znamy to coś mi powie i zapytała czy wiem na co się porywam
- relacjonowała nasza czytelniczka. - Uprzedziła, żebym miała świadomość, iż ponad 30 osób w domu, w tym kilkoro dzieciaków, to będzie naprawdę duże wyzwanie dla nas - rodziców. Dodała, iż powinnam od razu założyć, iż coś będzie zniszczone czy uszkodzone. Wyjaśniła, iż jeszcze takie imprezy w ogrodzie, w wielkich namiotach to się sprawdzają, ale ona odradza mi duże przyjęcie w domu, bo na pewno będę miała potem moc sprzątania i szkód. A i dodała, iż chociaż one będą roznosić dania itp., to rodzina na bank będzie mnie ciągle prosić o przyniesienie czegoś, to pieprzu, to soli i iż nie posiedzę spokojnie - dodała.
Po rozmowie z właścicielką cateringu Julita przyznała, iż zaczęła wątpić, iż postąpiła słusznie, upierając się na domową imprezę. - Chciałam, żeby wszyscy byli w luźniejszej, rodzinnej atmosferze, by było gwarno, wesoło itp. Teraz jednak nie jestem już co do tego taka przekonana. Może faktycznie porywam się z motyką na słońce?
Organizowałeś/aś przyjęcie komunijne w domu lub masz takie plany? Napisz do nas: justyna.fiedoruk@grupagazeta.pl. Zapewniamy anonimowość.












